fot. nathan dumlao / unsplash

Nałożenie obrączek to obrzęd wyjaśniający, więc jeśli ich nie ma, to żadna tragedia. Obrączki są po to, aby przypominać małżonkom o przysiędze miłości, wierności i uczciwości. Ich brak nie podważa ważności wypowiadanych słów.

Rozmawiają liturgista Dominik Jurczak OP i Arkadiusz Wojtas OP

Nim wstąpiłem do zakonu, przez kilka lat byłem organistą. Czasami, siedząc na chórze i obserwując to, co się dzieje na dole podczas mszy ślubnej, myślałem sobie: Tego jeszcze nie widziałem! Dlaczego akurat sakrament małżeństwa świętowany jest z tak wielką pompą?

Bo jest on po prostu dla ludzi ważny. Poza tym to zrozumiałe, że młoda para chce świętować w uroczysty sposób. Źle się jednak dzieje, jeśli w ferworze przygotowań to, co jest de facto dodatkiem, uzupełnieniem czy dopełnieniem, zaczyna dominować nad tym, co centralne. Najważniejszym przesłaniem tego dnia jest przecież to, co rozpoczyna się przy ołtarzu.

Od czego zatem należy zacząć przygotowania do ceremonii ślubu? Znaleźć kaznodzieję, dobrego organistę czy świetnie śpiewającą scholę?

Najlepiej wszystkich. A tak na poważnie: jest zasada, która mówi, że aby dobrze świętować, trzeba się do tego świętowania mądrze przygotować. Myślę, że zbyt często nowożeńcy skupiają się na sprawach drugorzędnych, które od strony duchowej nie mają wielkiego znaczenia. W ceremonii ślubnej nie chodzi jedynie o salę, strój czy inne ważne detale, lecz przede wszystkim o duchową perspektywę, o pytanie, po co w ogóle się gromadzimy w tym kościele. I nie jest to nawoływanie do rezygnacji z dobrej zabawy czy zamiany sali weselnej na kaplicę. Ważna jest świadomość tego, co świętujemy, i taką optykę warto przyjąć w przygotowaniach.

A co wchodzi w skład takiego duchowego przygotowania do ceremonii ślubnej?

Przede wszystkim trzeba być świadomym, do czego się przygotowuję. Warto także zapoznać się z samym obrzędem sakramentu, spróbować prześledzić poszczególne teksty i elementy uroczystości. Często zachęcam narzeczonych, by opowiedzieli sobie krok po kroku całą ceremonię. Oni mają ją nie tylko wyreżyserować, lecz nauczyć się jej przez pryzmat duchowego zrozumienia. W końcu warto wspólnie przeczytać słowo Boże, pomedytować nad nim, by w dniu ślubu być z nim osłuchanym.

Czy narzeczeni powinni włączyć się w jakiś sposób w mszę ślubną, czy raczej nie ma potrzeby ich dodatkowo stresować?

To zależy od sytuacji. Dla niektórych samo stanięcie przed ołtarzem jest nie lada stresem. Zatem nie ma co na siłę wpędzać nowożeńców w dodatkowe role, zwłaszcza kiedy nie są one dla nich oczywiste, to znaczy, gdy nie mają wcześniejszego doświadczenia. To może się źle skończyć. Zdarzają się nowożeńcy, którzy blokują się przy wypowiadaniu słów przysięgi małżeńskiej. I co wówczas? Nie są w stanie wydob

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 12, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Nasz wyjątkowy dzień
Dominik Jurczak OP

urodzony w 1980 r. – dominikanin, rekolekcjonista, liturgista, absolwent teologii UPJPII, doktor nauk liturgicznych Pontificium Institutum Liturgicum, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym (Anselmianum) i w Angelicum....

Nasz wyjątkowy dzień
Arkadiusz Wojtas OP

urodzony w 1996 r. – dominikanin, student teologii na UPJPII w Krakowie. Arkadiusz Wojtas OP w latach 2021-2022 był sekretarzem miesięcznika „W drodze”. W 2022 roku p...

Produkt dodany do koszyka

Polecane przez W drodze