Figura Jezusa
fot. Marcos Paulo Prado / UNSPLASH

Miłosierny, czyli sprawiedliwy

Bóg ustanawia w świecie porządek dobra i mądrości i daje człowiekowi możliwość podążania drogą tego porządku, jednocześnie ostrzegając go, że odejście od niego będzie miało dla człowieka smutne konsekwencje.

Co jakiś czas słychać w katolickich mediach dyskusje wokół jednej z głównych prawd wiary, mówiącej o tym, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”. Krytykom tak sformułowanej idei sądu Bożego nie podoba się, że umacnia ona w duszach wierzących obraz rozgniewanego i karzącego Boga, który ma niewiele wspólnego z miłosiernym Ojcem przedstawionym na kartach Ewangelii. O tym, że na przestrzeni wieków taki obraz był kształtowany w wyobraźni katolików, niech świadczy chociażby ikonografia Matki Bożej Łaskawej, która delikatnymi dłońmi łamie pęki ostrych strzał. Ktoś może pomyśleć, że to strzały posłane przez nieprzyjaciela ludzi: grzech, słabość, pokusa. Nic podobnego. Przepiękna, podziwiana przeze mnie wielokrotnie płaskorzeźba z kościoła Świętych Piotra i Pawła w Wilnie nie pozostawia złudzeń: oto u szczytu, na niebieskim tronie siedzi zagniewany Bóg Ojciec, który władczym gestem wydaje rozkaz Synowi, a ten miota w kierunku grzesznych Ziemian włócznie czy strzały – nie pamiętam. Na szczęście między Chrystusem a ludźmi staje Maryja, która łapie je w locie i łamie, chroniąc w ten sposób ludzkość przed zasłużoną karą. To tylko jeden z mnogich przykładów. Można powiedzieć, że po raz kolejny słowa płomiennych kaznodziejów, próbujących podobnymi porównaniami wyrazić prawdę o wstawiennictwie Maryi, bardziej wpływały na wyobraźnię ludu, w tym także artystów, niż rozważania uczonych teologów. Jak tysiące ludzi w Polsce i ja z gorącym sercem i wiarą śpiewałem wzruszony: „A kiedy Ojciec zagniewany siecze, szczęśliwy kto się do Matki uciecze”. Niejeden odnajdywał w tych słowach obraz własnego domu i rodziny – cóż, jak w niebie, tak i na ziemi… Czy można zatem dalej podawać za prawdę wiary zdanie, które – jak się wydaje – przeczy wprost słowom Chrystusa wypowiedzianym do Nikodema: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez niego zbawiony” (J 3,17)?

Bóg obojętny

Bardziej wnikliwi teologicznie krytycy

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 07, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Miłosierny, czyli sprawiedliwy
Paweł Krupa OP

urodzony 4 lipca 1965 r. w Żyrardowie – dominikanin, doktor teologii, historyk mediewista, studiował w Krakowie, Paryżu i Rzymie, charyzmatyczny kaznodzieja, rekolekcjonista, dyrektor Instytutu Tomistycznego w Warszawie (2010-2016), od 2020 roku dziekana dekanatu północnego...