Samoloty z papieru
fot. Matt Ridley / UNSPLASH

Pozwólcie im samodzielnie latać

Wyremontowałam mieszkanie, wyglansowałam wszystkie kąty, odpisałam na zaległe listy, odwiedziłam dawno niewidziane ciotki i kuzynki. I nic. Nadal pustka. Nie ma dzieci.

Wszedł do kuchni i jakby nigdy nic powiedział, że jutro się wyprowadza. Odcedzałam akurat ziemniaki i pamiętam, że wszystkie wpadły mi do zlewu. – Jak to się wyprowadzasz? – zapytałam. – Zwyczajnie, już jestem spakowany – odparł i dodał, że nie będziemy o tym dłużej rozmawiać – opowiada Teresa N., i choć od tego momentu minęło ponad pięć lat, w jej oczach pojawiają się łzy. – Nie chodzi o to, że się wyprowadził – tłumaczy – tylko o sposób, w jaki to zrobił. Pakował się, przygotowywał, szukał mieszkania i nic mi nie powiedział. Matce, która poświęciła mu całe życie. Dlaczego?

– Bał się o nią – mówi psycholog Anna Wojciechowska z Poradni Psychologicznej „Pomocnia” w Poznaniu. – Skoro poświęciła mu życie, nie przyjęłaby do wiadomości, że on chce się usamodzielnić. Już? Tak wcześnie? Bo dla rodzica zawsze jest za wcześnie. Ten chłopak bał się łez, pytań i prób powstrzymania go. Wiedział, że matka zacznie płakać, on będzie się czuł winny, zmieni zdanie i zostanie w domu wbrew sobie. Więc nic nie mówił, by mieć siłę, żeby wyjść z domu. Być może z czasem będzie w stanie porozmawiać z nią, ale na razie jego autonomia jest na to jeszcze zbyt krucha. W dużej mierze brak tej rozmowy może być owocem niezdrowych relacji, które matka stworzyła poprzez nadmierną kontrolę nad dzieckiem. Pewnie w przeszłości rezygnowała ze swoich potrzeb na rzecz jego potrzeb i świadomie lub nie oczekiwała z jego strony rekompensaty.

Nie zawsze wyprowadzka dziecka z domu odbywa się w tak przykrych okolicznościach. Hanna B. wszystko z córką uzgodniła wcześniej. Od śmierci męża wychowywała ją sama, więc pracowała na pięciu etatach, dzięki czemu córka od zawsze musiała być samodzielna. Odebrała uniwersytecki dyplom i w wynajętym mieszkaniu rozpoczęła życie na własny rachunek, a Hanna w jej pokoju natychmiast urządziła sobie sypialnię. Była szczęśliwa, że już nie musi co wieczór rozkładać w salonie kanapy i wyciągać z pojemnika pomiętej pościeli. I też rozpoczęła życie na własny rachunek. Właśnie poznała Adama, razem jadą na wczasy. Ale zaznacza, że pokoje wzięli osobne. Na razie.

Święty spokój

Niby wszyscy wiemy, że syn czy córka w końcu się kiedyś wyprowadzą, ale jednak, kiedy spakują walizki i zamkną za sobą drzwi, wpadamy w rozpacz. Dlatego każde dziecko, zanim wyjdzie z domu, powinno z rodzicami szczerze i serdecznie porozmawiać. W końcu to wokół niego przez dwadzieścia lat wszystko się w domu kręciło. Oszołomionym rodzicom może powiedzieć, że zamierza pójść na swoje, bo czuje się dorosłe i zapewnić ich, że świetnie sobie poradzi.

– Niech jeszcze dorzucą, że to wszystko osiągnęliśmy dzięki wam, kochana mamo, kochany tato – podpowiadają psycholodzy. – To pozwoli na zachowanie dobrych relacji i umożliwi rodzicom miękkie lądowanie w opustoszałym gnieździe. Bo co ci rodzice mają teraz ro

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 07, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Pozwólcie im samodzielnie latać
Dorota Ronge-Juszczyk

dziennikarka. Skończyła filologię romańską i Podyplomowe Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ponad trzydzieści lat pracowała w radiu (Rozgłośnia Polskiego Radia w Poznaniu, potem...