Człowiek wpatrujący się w okno
fot. Jr Korpa / UNSPLASH

Był jednym z bohaterów filmu braci Sekielskich Zabawa w chowanego. Opowiedział w nim o tym, jak w dzieciństwie został seksualnie wykorzystany przez księdza ze swojej parafii Arkadiusza Hajdasza1. W wywiadach od początku deklaruje, że najbardziej zależy mu na oczyszczeniu Kościoła. Wiosną niespodziewanie wycofał z sądu pozew o odszkodowanie przeciw kaliskiej kurii.

Rozmawiają Jakub Pankowiak i Tomasz Maćkowiak

Wytoczyłeś diecezji kaliskiej proces o odszkodowanie za to, że w dzieciństwie byłeś seksualnie wykorzystany przez jednego z księży tej diecezji. I krótko przed rozpoczęciem procesu wycofałeś pozew. Dlaczego?

Nie ma jednej odpowiedzi. Pozew nie był dla mnie celem, tylko środkiem. Moim celem było doprowadzenie do ugody pomiędzy diecezją kaliską a mną i moim bratem, czyli poszkodowanymi. Chciałem też, żeby ta sprawa pomogła wypracować wzorzec, według którego inne, podobne do tej historie będą w Polsce rozwiązywane. Chodziło o to, żeby poszkodowani, jeśli potrafią udowodnić to, co ich spotkało, nie musieli składać pozwów, chodzić do sądów, przechodzić całej tej przykrej procedury. Chciałbym, żeby takie osoby po prostu zgłaszały się do odpowiedniej kurii, która po zbadaniu sprawy uznawałaby swoją współwinę i proponowała formę odszkodowania i zadośćuczynienia.

I tak się nie stało?

No nie, nie udało się. Dla mnie już samo występowanie przeciwko diecezji kaliskiej było dość trudne. To był jeden z głównych powodów, dla których postanowiłem wycofać pozew.

Ale pozew jednak wcześniej złożyłeś!

Tak, ale cały czas liczyłem na to, że do rozprawy nie dojdzie. Najpierw były przecież mediacje i naprawdę miałem nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i będzie można sprawę wycofać z sądu.

Jak wyglądały te mediacje?

Spotkania mediacyjne rozpoczęły się na polecenie sądu i to sąd wyznaczył mediatora. Wzięły w nich udział cztery osoby: prawnik diecezji mecenas Marek Markiewicz, mediator, mój prawnik, czyli mecenas Artur Nowak, oraz ja. Brat miał podobną mediację. Ale obie miały taki sam finał, to znaczy nasze prośby zostały odrzucone przez stronę przeciwną.

Ile było takich spotkań?

Dwa. Podczas pierwszego mecenas Markiewicz powiedział, że być może uda mu się przygotować jakąś propozycję, a na drugiej powiedział, że jednak takiej możliwości nie ma. Proponował nam jakąś pomoc, ale nie finansową, a mediacje miały dotyczyć zadośćuczynienia. Nie było punktu stycznego.

Jaką pomoc proponował Markiewicz?

Do końca tej propozycji nie rozumiałem. Mówił o tym, że diecezja pokryje koszty terapii, ale moja terapia już wtedy się kończyła. Wspominał też o innych formach pomocy, ale bez precyzowania, o co miałoby chodzić.

Media bardzo źle piszą o Markiewiczu. Jakie ty masz wrażenie po tych mediacjach i po procesie swojego brata?

Podczas mediacji miałem wrażenie, że to bardzo życzliwy człowiek. Starał się być delikatny. Nawet kiedy dawał do zrozumienia, że racja jest po jego stronie, że nie mamy żadnych szans w

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 07, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Mimo wszystko jestem
Jakub Pankowiak

absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu, obronił dyplom z wyróżnieniem w klasie organów Sławomira Kamińskiego (2008), studiował też w Warszawie i w Niemczech, jest organistą, wykładowcą Akademii Muzycznej. Jakub Pankowiak...

Mimo wszystko jestem
Tomasz Maćkowiak

urodzony w 1967 r. – nauczyciel, tłumacz, dziennikarz specjalizujący się w zagadnieniach związanych z Czechami i Słowacją....