Dla takich jak Pan – jest miejsce w historii

Był w PRL-u czas – tuż po Październiku – że „Kulturę” całkiem jawnie dostarczano do odbiorców w Polsce pocztą, ale trwało to niedługo i gazeta zaczęła być konfiskowana, trafiała na przemiał, a za przemycanie jej do Polski i czytanie groziło więzienie!

Ileż to osób przebywających w Paryżu w czasach PRL-u myślało o tym, by wybrać się do Maisons-Laffitte i choć z daleka zobaczyć to siedlisko wszelkiego zła, wrogości i zdrady – jak grzmiały ówczesne władze polskie. Józef Cyrankiewicz wieszczył bliski upadek tej „ekspozytury Polski wczorajszej”, a Władysława Gomułkę Instytut Literacki i wydawana przez niego „Kultura” tak bardzo irytowały, że interweniował u samego prezydenta Charles’a de Gaulle’a, by nakazał go zamknąć. W odpowiedzi de Gaulle za pośrednictwem swego ministra, pisarza i przyjaciela Andrégo Malraux przekazał zespołowi „Kultury” list:

„Drodzy przyjaciele, doświadczenie, któregośmy nie zapomnieli, pozwala nam od razu i po bratersku rozpoznać w »Kulturze« pismo »okupowanego kraju«”.

W atmosferze nagonki i opluwania ludzi Instytutu Literackiego nie wszyscy mieli odwagę zapukać i wejść do środka, choć mieszkańcy domu przy avenue de Poissy 91 chętnie z każdym rozmawiali, bo zawsze interesowali ich ludzie i najnowsze wieści z Polski. „Jakie są nastroje wśród robotników?” – to najczęstsze pytanie Jerzego Giedroycia do przyjezdnych.

Ale podobno dom był pod ubecką obserwacją…

Instytut Literacki

Senat Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił rok 2026 Rokiem Jerzego Giedroycia. W tym roku w lipcu przypada 120. rocznica jego urodzin, a w lutym 80-lecie powstania Wydawnictwa Instytut Literacki, jednego z najsilniejszych polskich ośrodków życia polityczno-kulturalnego na emigracji.

Wspólnie z Giedroyciem Instytut w 1946 roku w Rzymie tworzyli Józef Czapski, Gustaw Herling-Grudziński oraz Zofia i Zygmunt Hertzowie. Chciałoby się powiedzieć: „towarzysze broni”, związani z armią generała Władysława Andersa, kampanią włoską, walkami o Monte Cassino. Później dołączył brat Jerzego – Henryk Giedroyc.

Początki były trudne, dalsze losy również, z czego nie wszyscy w kraju zdawali sobie wówczas sprawę, więc trzeba dzisiaj przypomnieć ludzi, którzy się tego podjęli i warunki materialne, w jakich przyszło im pracować.

Instytut powstał jako ideowa agenda wchodząca w skład 2. Korpusu Polskiego i po roku działalności przeniósł się do Paryża. Finansowo było to możliwe między innymi dlatego, że sprzedano benzynę z zapasów zgromadzonych dzięki sprytowi Henryka Giedroycia – po wojnie wszystkiego brakowało. Organizacyjnie zajął się tym Józef Czapski, od przedwojnia znający w Paryżu kogo trzeba w arystokratycznych, intelektualnych i politycznych kręgach (Charles de Gaulle powiedział, że dla Czapskiego jego drzwi są zawsze otwarte!). Zatrzymali się najpierw w Hôtelu Lambert, co wywołało histerię komunistycznego dziennika „L’Humanité”. Oto w samym sercu Paryża powstaje „wroga baza bandytów szykujących się do faszystowskiego przewrotu” – grzmiała gazeta. Gdy w 1949 roku I

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 02, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Dla takich jak Pan – jest miejsce w historii
Dorota Ronge-Juszczyk

dziennikarka. Skończyła filologię romańską i Podyplomowe Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ponad trzydzieści lat pracowała w radiu (Rozgłośnia Polskiego Radia w Poznaniu, potem...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze