Dekalog ateisty
fot. toa heftiba / UNSPLASH.COM

Dekalog ateisty

„Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę” – takie hasło na użytek kampanii billboardowej wymyślili polscy ateiści. Chcą uświadomić rodaków, że można być człowiekiem przestrzegającym zasad, a jednocześnie nie chodzić do Kościoła, nie czytać Biblii, nie chrzcić dzieci i nie wysyłać ich na lekcje religii. Ergo: nie trzeba wierzyć, by nie zabijać, nie kraść, nie cudzołożyć oraz szanować bliźniego swego.

To hasło, mimo jego zwięzłości, można analizować na wiele sposobów. Najciekawsze jest to, że ateiści, by wyłożyć swoją ideologię, musieli odwołać się… do Dekalogu. Mimowolnie przyznali zatem, że to właśnie Dziesięć Przykazań stanowi punkt odniesienia dla wszystkich ludzi z kręgu kultury chrześcijańskiej, którzy są gotowi do debaty nad moralnością i standardami zachowań społecznych. Skąd mianowicie ateiści wiedzą, że bezprawne zajęcie czyjejś własności jest czymś nagannym? Skąd wiedzą, że kłamstwa nie należy tolerować? I dlaczego odpoczywają w niedzielę?

Oczywiście to bardzo zła wiadomość dla ateistów, że ich pojęcie moralności nie zostało wymyślone i ukształtowane ani przez Józefa Stalina, ani przez Richarda Dawkinsa, ani nawet przez Janusza Palikota. Wielu z nich zapewne nie zdaje sobie z tego sprawy, ale zostało ono zapisane w Piśmie Świętym i przetransportowane do współczesnego świata dzięki chrześcijaństwu. Zostało wpisane w kulturowy ge

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się