Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy
fot. ashkan forouzani / UNSPLASH.COM

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy

Każdy, kto chodził po górach – choćby tylko raz i choćby tylko po najniższych – bez wątpienia doświadczył radości z dotarcia na szczyt. Zmęczenie, pot, za zimno, za ciepło, błoto, kamienie, strome podejścia – wszystko idzie w zapomnienie i się nie liczy, gdy cel zostanie osiągnięty. Radość, zachwyt i duma na szczycie nie byłyby możliwe bez wysiłku mozolnego wchodzenia. To pot na plecach – którego przecież wcale nie lubimy i który nie jest celem samym w sobie – potęguje doznanie sukcesu i spełnienia. Triumfalne spojrzenie, którym ogarniamy świat ze szczytu, jest spojrzeniem zdobywcy afirmującego cierpienie.

Na taką wędrówkę po szczytach człowieczeństwa zaprasza swym najnowszym dziełem zatytułowanym po prostu Miłość Michael Haneke. Tytuł – niby banalny – znakomicie oddaje to, co widzimy na ekranie. Bo w swej filmowej opowieści, nagrodzonej Złotą Palmą w Cannes, reżyser prowadzi nas po wyboistych szlakach tej krainy, która wypełnia przestrzeń między dwojgiem kochających się ludzi, po krainie miłości właśnie.

Życiowe role

Anne i George to francuskie małżeństwo w podeszłym wieku. Ich spokojne życie na emeryturze wypełniają sprawy codzienne. Zakupy, śniadanie w kuchni, gazeta, słuchanie muzyki, wieczorna lektura. Ale te prozaiczne czynności to tylko tło teatru czułości, troski i uczynności wobec kochanej osoby. Kilka scen z życia dwojga zwykłych ludzi zostało przez reżysera tak pięknie zaaranżowanych, że ich prostota pokazuje niezwykłość relacji, która łączy małżonków. Tak, ci ludzie z pewnością się kochają.

Ta miłość w jesieni życia zostaje jednak poddana niezwykle trudnej próbie. Między małżonków brutalnie wdziera się choroba. Ich świat się zmienia – zamiast spokojnych śniadań w szlafrokach, książek i muzyki pojawia się trud walki o każdy dzień. O to, by ukochana osoba nie cierpiała, by jej upokorzenie było jak najmniejsze, by dać jej mimo wszystko odrobinę radości życia.

Jean-Louis Trintignant, grający męża chorującej Anne, wyniósł tę rolę na aktorski Olimp. Gdy widzimy go krzątającego się przy żonie, jesteśmy pewni, że właśnie tak zachowałby się w rzeczywistości. Oglądając Anne – w tej roli ró

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Wyczyść

Zaloguj się

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy
Konrad Sawicki

urodzony w 1974 r. – absolwent teologii, publicysta, redaktor „Więzi”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego” i Deon.pl. Żonaty, mieszka w Warszawie....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze