Daj mi jeszcze jeden dzień
fot. stefan gunnarsson / UNSPLASH.COM

Daj mi jeszcze jeden dzień

W Liście św. Jakuba jest powiedziane, żeby się radować, gdy przychodzą na nas próby. Zrób sobie bal i imprezę, kiedy przychodzi na ciebie problem czy zmartwienie.

BP: Opowiem ci tę historię, ale proszę, żebyś nie podawał mojego nazwiska.

Piotr Świątkowski: Przecież opowiadałeś o tym sto razy w radiu. Przedstawiałeś się.

Doszedłem do wniosku, że ludzie, którzy mnie znają, będą widzieć w tym, co przeżyłem, moje wady, zalety, mnie. Chcę, żeby liczyły się tylko fakty.

Kiedy poczułeś się źle?

Źle się poczułem, kiedy usłyszałem diagnozę (śmiech). Biegałem, uprawiałem sport i któregoś dnia poczułem, że gorzej mi się oddycha. Wydawało mi się, że to objawy alergii. Przebadałem się. Wszystkie wyniki wskazywały na alergię. Oprócz ostatniego badania. Prześwietlenia płuc. Na zdjęciu nic nie było widać. Od razu powstała hipoteza robocza, że zepsuł się aparat rentgenowski. W tym miejscu, gdzie powinno być płuco, była ciemność. Okazało się, że zasłaniała je rozrośnięta masa węzłów chłonnych. Mówi się, że sport to zdrowie. Tymczasem bieganie zamaskowało chorobę. Byłem wysportowany, więc mój organizm nie odczuwał nacisku węzłów na płuco. Ono nie mogło swobodnie wypełnić się powietrzem, ale trening sprawił, że do oddychania wystarczało mi drugie płuco. Miałem coś dużego w klatce piersiowej, ale czułem się dobrze.

Problem z diagnozą polegał na tym, że moje węzły chłonne były rozrośnięte jedynie w klatce piersiowej. Żeby się do nich dobrać, trzeba by mnie rozciąć. To jest poważna operacja, po której pacjent dochodzi do siebie przez kilka tygodni. Jeśli okazałoby się, że to rak, chemia po operacji jest ryzykowna. W końcu jedna z lekarek wymacała lekko powiększony węzeł pod szyją. Badanie wykazało, że były w nim komórki nowotworowe.

Kim wtedy byłeś?

Kończyłem studia. Wszystko było usystematyzowane. Życie pędziło torem, na końcu którego była emerytura. Miałem dziewczynę, dyplom. Chciałem pracować. Uprawiałem sport, uczyłem się języków, śpiewałem w chórze. Zabierałem do szpitala książki, komputer. Chciałem stworzyć iluzję normalności. Wcześniej czy później przychodzi jednak pytanie: „Dlaczego ja?”. Najgorsze były wieczory. Zmęczony człowiek poddaje się przygnębieniu.

Kiedy iluzja znika?

Zdajesz sobie sprawę, że nic już nie jest takie samo, kiedy wypadają ci włosy, brwi i rzęsy. Jeśli lubiłeś patrzeć na siebie w lustrze, to nagle przestajesz siebie akceptować. Jesteś niemiłosiernie blady. Później zaczynasz skreślać rzeczy, które kiedyś robiłeś, a teraz mog

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się