„Capriccio” Krzysztofa Pendereckiego

„Capriccio” Krzysztofa Pendereckiego

Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Krzysztof Penderecki, Capriccio, Patrycja Piekutowska (skrzypce), Beata Bilińska (fortepian), NOSPR, Krzysztof Penderecki (dyrygent), DUX 2007

Powinno być świątecznie, a z tytułu płyty wynika, że będzie żartobliwie. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze dlatego, że pod koniec stycznia ta płyta, podczas Międzynarodowych Targów Muzycznych MIDEM w Cannes, otrzymała Midem Classical Award 2008 (czyli jedną z najważniejszych nagród przyznawanych muzykom klasycznym – a to dla polskiego przemysłu fonograficznego i polskiej muzyki w ogóle nie lada wydarzenie i ogromny sukces!). Po drugie – centralne miejsce znalazł na niej Koncert na fortepian i orkiestrę „Zmartwychwstanie”. Zacznę właśnie od Koncertu. Nie, nie byłem i wciąż nie jestem fanem tego utworu. Wydaje mi się przegadany, patetyczny – co w tej skumulowanej dawce brzmi chwilami nieznośnie, za bardzo skrojony na miarę amerykańskiego słuchacza (był pisany na zamówienie Judith Aaron z Carnegie Hall, a sfinansowany przez nowojorskiego milionera Henry’ego Kravisa, który prezentował go swojej żonie na urodziny…). Jednak to, co z tej partytury wyciska sam kompozytor – przy wielkim udziale młodej, bardzo utalentowanej polskiej pianistki Beaty Bilińskiej oraz Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia – przerasta ją samą. Patos zyskuje rangę klasycznej (antycznej?) tragedii, dłużyzny przestają mieć znaczenie, bo polifonia emocji, którą proponują wykonawcy, bliska jest trzęsieniu ziemi. I ten dziki pęd, szalona gonitwa, by zdążyć na czas, zdążyć przed końcem czasu – przerywana, jak nacięcie na skórze, chorałem (bardziej ogólnoludzkim niż religijnym), biciem dzwonów…

Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma złej muzyki, jest tylko dobrze – albo źle – wykonana. Ta wykonana jest nie tylko idealnie, ale też prawdziwie.

Te same przymiotniki tyczą się nagrania dwóch pozostałych utworów, pochodzących jeszcze z okresu pierwszej syntezy (awangardy i klasyki) w twórczości Pendereckiego. A więc: Capriccio na skrzypce i orkiestrę z 1967 roku – bezbłędnie grane przez Patrycję Piekutowską i NOSPR, oraz De Natura Sonoris II z 1971 roku – genialny dźwiękowy quasitraktat o brzmieniu i ruchu (przemianie) brzmienia, w którym katowicka orkiestra, punktowana ręką Mistrza, odnalazła się w pełni.

Warto jeszcze wspomnieć, że canneńską nagrodę po raz pierwszy otrzymała polska wytwórnia. Brawa dla DUXa!

„Capriccio” Krzysztofa Pendereckiego
Tomasz Cyz

urodzony w 1977 r. w Tarnowie) – polski publicysta literacki i muzyczny, eseista, współpracownik „Zeszytów Literackich” i „Didaskaliów”. Był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego....