„Noc spowiednika” Tomáša Halíka

„Noc spowiednika” Tomáša Halíka

Oferta specjalna -25%

Urodziłaś się, żeby latać. Książka dla Twojej córki

0 opinie
Wyczyść

Tomáš Halík, Noc spowiednika. Paradoksy małej wiary w epoce postoptymistycznej, wstęp ks. Jerzy Szymik, Wydawnictwo Księgarnia św. Jacka, Katowice 2007, s. 248

„W tej książce nie chodzi o porady dla spowiedników ani dla penitentów”, nie trzymamy w ręku przewodnika doradzającego, jak sensownie przeżyć sakrament pojednania. Jeśli możemy czegoś oczekiwać, to odpowiedzi na pytanie, które zadaje sobie penitent: „Co sobie pomyśli spowiednik, słuchając mojego wyznania?”. Autor – czeski ksiądz, psycholog, filozof i teolog w jednej osobie – nie zdradza tajemnic powierzonych mu przez grzeszników, ale próbuje przekazać wiedzę o świecie i człowieku wyłaniającą się ze słuchania „wyznających swoje winy i upadki, zwierzających się za swoich zmagań, słabości i wątpliwości, ale także ze swojej tęsknoty za przebaczeniem, pojednaniem i duchowym uzdrowieniem”.

Halík szuka w opowiadaniu o sytuacji duchowej dzisiejszego świata „wąziutkiej ścieżki między Scyllą twardego, bezkompromisowego nakazu »musisz, nie wolno ci«, (…) a Charybdą zmiękczanego, dobrotliwego »wszystko wam wolno, jeśli tylko kochacie Pana Boga«”. Przekonuje się przy tym, że prawo jest jasne, ale życie złożone, a zderzenie tych rzeczywistości w konkretnym człowieku prowadzi do kryzysów religijnych. Zresztą nie spieszy się z ich przezwyciężaniem, „trwa w pytaniu”, jest przekonany, że nie powinniśmy przed nimi uciekać ani się ich bać, bo dopiero gdy przez nie przejdziemy, osiągniemy większą dojrzałość. Wszak chrześcijaństwo zbudowane jest na paradoksie, jest „drogą naśladowania Tego, który nie cofnął się przed ciemnością ogrodu Getsemani, Wielkiego Piątku i wielkosobotniego »zstąpienia do piekieł«”.

Wierny tym założeniom Halík widzi konieczność tworzenia teologii głębi w epoce postoptymistycznej. Teologii głębi, bo jest „przekonany, że »ratunek dla Kościoła« nie nadejdzie ani z prawa, ani z lewa, ani z przeszłości, gdybyśmy chcieli w nią uciec, ani z przyszłości, gdybyśmy chcieli ją zaplanować według naszych wyobrażeń, ani »z góry« jak deus ex machina – pozytywna zmiana może nadejść jedynie z głębi teologicznej i duchowej odnowy”. W epoce postoptymistycznej, bo już wiemy, że żadne zabiegi naukowe, techniczne czy polityczne, ani mocna wiara i modlitewne krucjaty nie przemienią naszego świata w raj na ziemi. Nie potrafimy nawet zrozumieć, ani tym bardziej zapobiec globalizującemu się złu. (PK)

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszykKontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze