Żyć z piętnem
Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 opinie
Wyczyść

Jak przeżyć niemal całe swoje życie ze świadomością zła wyrządzonego niewinnym? Jak w takiej sytuacji budzić się rano, tym bardziej w piękny słoneczny dzień, mając świadomość, że przez swoją nieodpowiedzialność odebrałem szczęście innym? I co można, a nawet trzeba zrobić, aby zadośćuczynić wyrządzonym krzywdom?

Te pytania nieuchronnie nawiedzają człowieka po obejrzeniu intrygującego filmu pt. Pokuta. Historia tego melodramatu – proszę nie mylić tego gatunku z tanimi romansidłami – zaczyna się w roku 1935. Trzynastoletnia Briony (gra ją Saoirse Ronan) jest świadkiem namiętnego zbliżenia dwojga kochających się do szaleństwa ludzi: jej starszej siostry Cecilii (rola błyskotliwie zagrana przez Keire Knightley) i Robbiego (James McAvoy), pomocnika domowego, który jednak dzięki stypendium ojca Cecilii skończył studia.

Dziewczynka wskutek tego zdarzenia doznaje wstrząsu. Szok jest tym większy, że Briony skrycie podkochuje się w Robbim. Rodzi się skrywana zazdrość. Zatem kiedy Robbie znajdzie się wśród podejrzanych o próbę molestowania jej koleżanki, Briony wskaże go jako sprawcę, choć wcale nie będzie miała co do tego pewności, a wręcz będzie przekonana, że to nie on. Konsekwencje jej antyświadectwa okażą się tragiczne. Briony (tym razem Romola Garai) zrozumie to po kilku latach i będzie starała się wszystko wytłumaczyć, naprawić. Tyle że kiedy dostrzega, jak bardzo zgrzeszyła, na wyrównanie krzywd jest już zdecydowanie za późno.

Co wtedy pozostaje? Co może począć człowiek, który – przyznawszy się o wiele za późno do swojej przewiny – nie może już zadośćuczynić popełnionemu złu? Można oczywiście próbować dokonać samousprawiedliwienia. Powiedzieć, że to był „wypadek przy pracy”. Wchodząc w skórę Briony, można argumentować: „Byłam wtedy tylko dzieckiem, nie wiedziałam, co robię i jakie mogą być ostateczne konsekwencje mojego czynu”. Przejmująca jest scena, kiedy dorosła Briony prosi o przebaczenie Robbiego. Ten jednak, nie kryjąc żalu, zadaje dramatyczne pytanie: „Ile trzeba mieć lat, aby odróżnić dobro od zła?”.

Można także, jeśli się chce w miarę normalnie „żyć dalej”, starać się zapomnieć. Tłumaczyć sobie: „Stało, się, nie mogę nic już zrobić, żałuję, ale jednak muszę patrzeć w przyszłość”. Próba zapomnienia wyrządzonego zła jawi się jako droga, która pozwoli dalej cieszyć się życiem.

Jeśli jednak rodzi się podczas oglądania Pokuty także zrozumienie, a może nawet współczucie dla Briony, to dlatego że ona nie stara się w żaden sposób usprawiedliwiać swojego postępku. Przeciwnie, wie, że popełniła zło i że z tą świadomością musi czy wręcz chce żyć do końca swych dni. Popełnione zło, którego w żaden sposób nie można już naprawić, jest jak piętno niemożliwe do wymazania. W odróżnieniu od źle postawionej kreski, którą szybko możemy wymazać za pomocą gumki myszki. Popełnione zło jest w tym przypadku podobne do rany, która nigdy się jednak nie goi.

Nie wiem, co poradziliby naszej bohaterce rozmaitej maści terapeuci od poprawiania naszego samopoczucia. Nie wiem też, o czym pouczyłby Briony spowiednik, gdyby zapukała do konfesjonału, wyznała grzechy i poprosiła o rozgrzeszenie. Wydaje się jednak, że – jeśli Briony ocala swoje człowieczeństwo – to dlatego, że sama wobec siebie nie jest pobłażliwa. Że nie szuka żadnych leków uspokajających, żadnego plastra, który mógłby złagodzić ból, żadnych tanich pocieszeń, że żyje, choć wie, że jej życie naznaczone jest piętnem zła nienaprawialnego. Pozostaje jej jedynie czynienie pokuty.

Film Joe Wrighta może być dobrym przyczynkiem do rozmyślań, które nawiedzają nas, i na szczęście budzą zdrowy niepokój, w czasie wydarzeń Wielkiego Tygodnia.

Żyć z piętnem
Jarosław Makowski

urodzony 22 kwietnia 1973 r. w Kutnie – polski historyk filozofii, teolog, dziennikarz i publicysta, dyrektor Instytutu Obywatelskiego.Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszykKontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze