Budzik, szafa i inne talenty

Budzik, szafa i inne talenty

Mamom ze Stu Pociech z wdzięcznością

Moim szczęściem poprzedniego roku były spotkania z mamami małych dzieci w „Stu Pociechach”. To przyjazne dla rodzin miejsce przy klasztorze na ulicy Freta w Warszawie. We wtorkowe poranki czytaliśmy przypowieści Ewangelii. Niektóre maluchy spały w ogrodzie, inne baraszkowały na podłodze (karmione i przewijane, gdy czas tego wymagał), trochę starsze bawiły się w drugiej sali. Rozważania dla tych, którzy nie pójdą na rekolekcje, pisałem z wdzięczności za tamte spotkania.

Wielu ludziom okoliczności powołania nie pozwalają zostawić otaczającego świata i pójść na rekolekcje. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by sprowadzić rekolekcje do swojego świata. Proponuję rozważanie jego elementów, by umocnić wiarę, że codzienność jest talentem przekazanym przez Stwórcę. Tak właśnie szedłem — rozpoczynając dzień, oglądałem kolejne jego szczegóły, pytając, co mogą opowiedzieć o tajemnicy Najwyższego.

Adwentowych przystanków jest tyle, ile dni adwentu. Można zatrzymywać się przy nich codziennie, ale można też wybierać tylko niektóre z rozważań. Zapraszam!

1. Budzik

Strażnik czasu. Anioł Stróż poranka. Tak chciałoby się jeszcze pospać, a on ratuje przed zawaleniem obowiązków. Podobny do adwentu swoim wołaniem: „pobudka”. Bywa, że Anioł Stróż przychodzi nieprzyjemnie. Jak policjantka w Matemblewie, w Gdańsku na dwupasmówce. Nie wiedzieć dlaczego, w chwilowym zamroczeniu wjechałem wtedy rowerem na trasę szybkiego ruchu. Nieprzyjemne było, gdy wychyliła się z czerwonego passata i zaczęła krzyczeć. Dopiero gdy stanąłem na poboczu, a obok przejechał rozpędzony TIR — wcześniej ostro hamujący za moim rowerem — pomyślałem, że może uratowała mi życie.

Powiada Kohelet, że jest czas wszystkiego pod słońcem. Nic nie dzieje się bez Najwyższego! Jezus dorzuci, że nawet włosy na głowie są policzone. Żaden budzik nie zadzwoni bez Niego, a zegar nie wybije kolejnych godzin.

2. Okno

Odsłanianie okna u początku dnia to zwiastowanie. Cóż tam na świecie? Znak obietnicy, przygoda! Dlatego okno tak bardzo opowiada tajemnicę nieodgadnioności Boga. Nawet jeżeli korzystam z najlepszych prognoz pogody, to jednak zawsze pojawia się lekkie drżenie wobec nieznanego. I wielość uczuć poranka — radość, oczekiwanie, zaciekawienie, niekiedy niepokój, przygnębienie, żal, że niestety znowu nie ma słońca. W ciągu dnia spojrzenie przez okno podobne jest do nadziei, bo za nim zawsze jest przestrzeń. Ksiądz Twardowski nucił załamanym: „nie ma sytuacji bez wyjścia / bo kiedy Bóg drzwi zamyka — to otwiera okno”.

3. Lustro

Widzę siebie. Czytam siebie — czy dobrze minęła noc, czy coś na twarzy nie objawia choroby. Ktoś się goli, układa włosy, ktoś poprawia makijaż. Zobaczyć, czy jestem, zapytać, kim jestem. Lustro przypomina tajemnice człowieka. Twarz je tylko lekko odsłania. Odczytywać twarze! Szukać w nich podobieństwa do Boga. Święty Augustyn widział we mnie obecność całej Trójcy Świętej. Pamięć, słowo, miłość, czyli Ojciec, Syn i Duch. Co w twarzy człowieka zdradza to podobieństwo?

4. Woda

Podpowiada narodziny, wskazuje na życie. Gdy jechać przez kraj w dni suszy, widać, jak ziemia łaknie deszczu. Za oknem pociągu wreszcie zaczyna padać. Woda obmywa brud, nawadnia, przywraca zieleń. Czytam Ireneusza z Lyonu. Ten ojciec Kościoła z II wieku przez wodę opowiada pracę Ducha Świętego. Zobacz, mówi, że bez wody nie da się zaczynić ciasta. Nie będzie dobrego wypieku. Duch przychodzi jak deszcz w suche dni, żebyś stał się dobrym chlebem. Święty brat Albert Chmielowski, miłośnik ubogich, dorzuci po latach: „być dobrym jak chleb”.

5. Ręcznik

Jak chusta Weroniki. Współczucie i delikatność! Obmycie i otarcie twarzy — żeby przebić się przez cierpienie i wydobyć piękno. Zadziwiająco żmudna jest praca konserwatorów ocalających piękno zniszczonych obrazów i fresków. Troska o materię, troska o ciało świata! Ile trzeba wiedzy, ile kunsztu i cierpliwej delikatności, by ścierając warstwę brudu, nie zniszczyć piękna! Ręcznik jest przypowieścią o pięknie skrytym pod warstwami cierpienia. I o ocalaniu!

6. Szafa

To w istocie magazyn. I poczekalnia zarazem. Rzeczy czekają na swój czas. Tajemnica cierpliwości i porządku. Jako mały chłopiec bardzo na wiosnę chciałem iść do przedszkola w krótkich spodenkach. Pytałem rodziców: „Czy mogę w krótkich?”. Chciałem być jak Włodzimierz Lubański — wtedy w latach 70. nasz najlepszy napastnik. „Krótkie” oznaczało też kolanówki — jak piłkarskie getry. Rodzice zgadzali się stopniowo: „Tak, ale jeszcze z rajtuzami pod krótkimi”. A rajtuzy przynależały niestety do świata dziewczynek! Trzeba więc było czekać na ciepłe dni, chociaż tak bardzo brakowało cierpliwości. Szafa podpowiada cierpliwość — życie ze smutkiem, że czegoś nie ma. Jeszcze nie ma albo już nie ma. Bóg jest cierpliwością.

7. Krzesło

Dlaczego Jezus się boczył na faryzeuszów, że lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach? Krzesło, tron sugeruje wartość człowieka. Jego godność! Przyjacielu, przesiądź się wyżej, powie Mistrz. Pewnie Jezus się boczył , bo za wcześnie chcieli się czynić królami. Sami, bez Najwyższego. To On rozdaje godności. Patrzę na krzesło i pytam Psalmem: „Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz?”. Królem — tak mówi ksiądz, namaszczając olejem główkę dziecka po chrzcie. Krzesło to królewski tron — zasiadam, jestem koroną stworzenia! Zarządzam przecież światem. Zadziwiony, ile jest inteligencji człowieka w historii rzeczy, które tworzą jego świat.

8. Stół

Najchętniej postępowałbym tutaj bardzo powoli. Z rozmysłem lał kawę do kubków, dodawał mleka, niespiesznie smarował chleb, dobierał wędliny i sery, smakował pomidory i nożem skrawał ogórki. Nieopodal stoją parówki, ktoś otwiera chrzan, podaje sąsiadowi. Uważność i powolność potrzebne są spotkaniom przy stole. Jest on miejscem uwielbiania Stwórcy przez jedzenie. W klasztorach dominikańskich śpiewamy przed posiłkiem o Panu, który daje pokarm we właściwym czasie. Jednym z piękniejszych psalmów jest dwudziesty trzeci — bo Pasterz sprawia, że nie brak niczego, zastawia dla mnie stół wobec przeciwników, namaszcza głowę olejkiem. Stół jest znakiem święta i uwielbienia, a powolność przy nim tęsknotą za niebem.

9. Kubek

Najlepiej z dużym uchem, masywny, porządny. By zmieścił wiele kawy lub herbaty. Dlaczego Jezus mówi o kubku podawanym najmniejszym, bo są Jego uczniami? Kto tak czyni, nie utraci Królestwa! Psalm podpowiada, że to Stwórca podaje mi kubek, kielich pełen po brzegi. Kubek, kielich wypełniony życiem! Dlatego Mistrz w Ogrojcu się modlił, prosząc, by Ojciec odsunął od Niego kielich cierpienia. Może więc kubek oznacza treść życia? Moje życie, takim, jakie ono jest? A podać komuś kubek? Modlić się, by przyjął własny świat!

10. Buty

Od kiedy zobaczyłem stosy butów po zgładzonych w Oświęcimiu, wiążę je z pamięcią. Tamtych ludzi już nie ma, ale ocalały buty. Świadkowie dziennych podróży, dyskretni towarzysze! Zawsze ze mną! Buty, niszcząc się, zapamiętują zmęczenie życia. Licznik kilometrów, spraw i spotkań. Milczący fundament, podparcie. Patrzę na nie i myślę, ile przeszedłem. Skąd wyruszał człowiek i jakie przebył etapy? A dokąd teraz zmierza?

11. Drzwi

Otwarcie drzwi to wyjście z ziemi bezpieczeństwa. Apostołowie skryli się za nimi, ale Zmartwychwstały pomógł im w strachu. „Pokój wam, idźcie na świat”. Drzwi opowiadają wysiłek budowania wspólnoty. Spotkania z ludźmi to zawsze ryzyko. A nawet pewność, że dotknę własnych słabości! Drzwi wskazują też gościnność. Ryzyko dzielenia się z innymi. Mają swoje zwyczaje, mogą inaczej przesunąć krzesła, rysując moją ukochaną podłogę. Gościnność to też śmieszne niespodzianki. Paryż, 1997 rok, małżeństwo starszych Francuzów przyjmuje nas podczas Światowych Dni Młodzieży. Pytają, co jada się w Polsce na śniadania. Gdy słyszą, że między innymi ser, rano znajdujemy na stole wspaniałe pleśniowe sery. Są oczywiście za ciężkie na śniadanie, ale żyjemy przecież tym, co niespodziewane.

12. Klucze

„Tobie dam klucze Królestwa”, powiada Jezus. Komu otworzysz, będzie mu otworzone, komu zamkniesz, będzie zamknięte. Zwykle odczytuję klucze, myśląc — zgodnie z tradycją — o posłudze Papieża. Ale dlaczego by nie pomyśleć o sobie? Parafrazując słowa poety: śpieszmy się rozwiązywać problemy, bo ludzie tak szybko odchodzą. Nierozwiązane pozostaną zamknięte! Sięgnąć po sprawy odkładane na jutro, na jutro, na zawsze. Może dziś jest czas kluczy? Dziś otwieranie Królestwa!

13. Ulica

Świadek pośpiechu i pielgrzymki codzienności. Miejsce rozmyślań i roztargnień. Też miejsce pracy Jana Chrzciciela. Przygotowuje ulice, by były przestrzenią uwagi, a nie nerwowego omijania bliźnich, by stawały się przypowieścią miłosiernego samarytanina. Ignacy Loyola, założyciel jezuitów, sugerował braciom trzykrotny w ciągu dnia rachunek sumienia: „dokąd idę i po co”. Pieśń nad pieśniami powie: „Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów szukać będę ukochanego mej duszy”.

14. Słońce

Od wieków rano w brewiarzu hymn Zachariasza. Śpiewał go radosny po narodzinach syna! Jan było mu na imię! Serdeczną litość Boga nazwał Zachariasz wschodzącym słońcem. Czekam na słońce, które nawiedza z wysoka! Ktoś pyta przez telefon: czy musi być ten listopad? Ale gdy słońce przygrzewa zbyt mocno, tęsknię za cieniem! Mistrzowie życia duchowego wskazywali na słońce, by objaśniać tajemnicę niewidzenia Boga. Im bardziej Nań patrzeć, tym bardziej oślepia. Wydaje się, że widać ciemność. Wyjdź z ciemności w słońce, a zobaczysz, że nagle nic nie widać.

15. Chmury

Takie jak w Świętej Annie, u klauzurowych dominikanek pod Częstochową, gdy piszę. Po horyzont! Niekiedy rozrywają się pod naporem wiatru i nagle widać daleko. Przeziera też niebo! Teresa od Dzieciątku Jezus opowiada przez chmury ciemność modlitwy. Jest jak jaskółka, która chciałby ulecieć ku słońcu przesłoniętym chmurami. Zbyt mała, by przebić ciemność! Ale wzlatuje po tej stronie chmur, nucąc, że tam musi świecić słońce.

16. Ptaki

Święty Franciszek śpiewał do ptaków. Braci posyłał, by do nich śpiewali! Lekkość, zachwyt i szaleństwo piękna we Franciszku i jego ptakach. Bezinteresowność śpiewu! Wolność — to jest i nie jest element naszego świata, dlatego pytałem sam siebie, czy rozmyślać tutaj o ptakach. Właśnie dlatego, że nie są tak po prostu kawałkiem naszego świata, zdecydowałem, że tak. Bo to kolejny obraz Ducha Świętego — nieuchwytna wolność. Jak wiatr! Ptak w klatce jest jednak pomyłką!

17. Moneta

Zapytano kiedyś Jezusa o płacenie podatków Rzymianom. I była to pułapka! Kazał przynieść monetę i powiedzieć, czyj na niej jest napis i obraz. Gdy usłyszał, że Cezara, zasugerował, by Cezarowi oddać jego własność. Ojcowie Kościoła jak zawsze domyślają się ukrytych sensów tego spotkania. Dopisują ciąg dalszy! Powiedział Jezus, by przyprowadzić też człowieka. I zapytał, czyj w nim obraz i napis. Gdy usłyszał, że Boga, kazał człowieka oddać Stwórcy. Moneta opowiada tamto spotkanie!

18. Długopis

Słowo. Coraz rzadziej używam długopisu, by zapisać słowo. A jednak myśl wiąże długopis ze słowem. Psalmista powiada: „język mój jest jak rylec biegłego pisarza”. Tęsknię do szacunku dla słowa! Tak jest kruche i bezbronne! I tak łatwo uczynić z niego miecz obosieczny, bezlitosny. A przecież u początku wszystkiego jest Słowo! I wszystko wraca do Słowa. Prosił kiedyś Orygenes, wielki teolog III wieku, swojego ucznia, by wszystkie siły, zdolności i talenty poświęcił miłości Słowa. Uczyć się Słowa i wciąż wracać do odpowiedzialności za Nie!

19. Telefon

Sługa wieści. Anioł — posłaniec. Szedłem kiedyś przez Stare Wierchy. Tam mieli wyjść po mnie studenci z Turbacza. Zamiast nich nadeszła zadymka i ciemność. Długie godziny wyczekiwania w schronisku — nie było jeszcze komórek. I natarczywa myśl, że coś mogło się stać — tylu ludzi, jak słyszałem, gubiło się wśród śniegów w Gorcach. I późnym wieczorem telefon z GOPR na Turbaczu — są cali i zdrowi. Noc spędzam u gospodarzy schroniska. Rano piękne słońce, że aż śnieg skrzy. Strącam go nartami przypiętymi do plecaka wprost za swój kołnierz.

20. Obieraczka do kartofli

Kiedy opowiadałem znajomym pomysł pisania rozważań o rzeczach świata, pytali właśnie o obieraczkę. Może najbardziej codziennie się kojarzy? Monotonia obowiązków! Żmudny wysiłek przygotowania posiłków. Umęczeni wiernością patrzymy w Ewangelię na robotników ostatniej godziny. Najęci w ostatniej chwili też dostają po denarze! Dlatego pytamy: „po co więc mój trud całego życia, po co wierność, skoro można przyjść w ostatniej chwili?”. Dopiero po chwili, przy kolejnym ziemniaku, może przyjść myśl, że największym trudem jest pozostawać przez cały dzień na rynku. Nikomu niepotrzebny! Nie być zaproszonym do winnicy, do nikogo nie przynależeć! Przynależność i praca dla kogoś — to denary, które otrzymałem, zanim właściciel winnicy ruszył rozdawać tego jednego, obiecanego denara.

21. Łóżko

Sama intymność. Biblia nazywa je powiernikiem trosk, opowiada o łożu skrapianym łzami podczas rozmyślań. Pokazuje Stwórcę, gdy podczas choroby poprawia posłanie. Posłanie — towarzysz odpoczynku i bezpieczeństwa, cierpień i bezsenności, udręki i łez. Ołtarz miłości! Człowiek jak kapłan składa ofiarę — powierza samego siebie. Nie na darmo kompleta, ostatnia modlitwa brewiarza, kończy dzień słowami: „w ręce Twoje powierzam ducha mojego”.

22. Lampka nocna

Szunamitka, pragnąc zatrzymać na nocleg proroka Elizeusza, powiedziała do męża: „przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę”. Nocna lampka — świadek rozmyślań, lektury przed snem, towarzysz pacierza, przyjaciel w chorobie. Lampą nazywa Biblia Słowo Boga, wiąże z proroctwem, które jest jasnym widzeniem trudnych spraw.

Nikodem przyszedł do Jezusa nocą, bo był to czas czytania Tory, wyczekiwania Mesjasza. Wiedział, że zastanie go w kręgu nocnej lampki. I nie pomylił się — Jezus nie spał! Dziś lampka wyprowadzi mnie z wieczornych kolęd na pasterkę. To msza spełnionego oczekiwania! Pamiątka Nocy, gdy ci, którzy czekali, już więcej nie zasnęli!

Budzik, szafa i inne talenty
Wojciech Prus OP

urodzony 10 kwietnia 1964 r. w Poznaniu – dominikanin, rekolekcjonista, patrolog, duszpasterz wspólnoty Lednica 2000.Jako nastolatek należał do duszpasterstwa młodzieży przy poznańskim klasztorze, które wówczas prowadził...