Wyspy nowego świata

Wyspy nowego świata

Oferta specjalna -25%

Pierwszy List do Koryntian

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Spokojnie. Nie będzie o lustracji. Jak większość czytelników miesięcznika „W drodze”, jestem już bowiem trochę zmęczony natłokiem informacji w tej kwestii. Jestem również zmęczony zapowiedziami publikacji kolejnych tekstów demaskujących skalę inwigilacji szeregów kościelnych przez Służbę Bezpieczeństwa. Tekstów, które – rzecz jasna – mają wstrząsnąć polskim katolicyzmem. Mam również dość pojawiających się wciąż pseudonimów i plotek o następnych kapłanach, co do których istnieją podejrzenia, że mogli przekroczyć dopuszczalne granice kontaktów z UB–owcami. Ta swoista tyrania newsów, nawzajem znoszących się informacji, analiz i przekazów sprawia, że czuję się zdezorientowany. Ba, owo poczucie zagubienia znajduje potwierdzenie w czasie rozmów, które w tych trudnych dla Kościoła pierwszych dniach stycznia toczyłem z moimi przyjaciółmi, zarówno świeckimi, jak i duchownymi.

Tym chętniej sięgnąłem po odłożony wcześniej na półkę grudniowy numer miesięcznika „Więź”. Temat: rozrachunek z sekularyzacją. Przypomnijmy, że jeszcze w latach 70. i 80. straszyła ona po kościelnych zakrystiach. Dziś nawet ci socjologowie, którzy wówczas zapowiadali zwycięski jej pochód, korygują swoje prognozy. Zresztą: jak nieprzewidywalnym zjawiskiem jest religia i w jak rozmaity sposób potrafi ona wpływać na życie ludzi i całych społeczeństw, dobitnie pokazują autorzy „Więzi”, opisując procesy przemian religijnych w niektórych krajach europejskich.

Jednak tekstem, który przede wszystkim dał mi do myślenia, jest przenikliwa diagnoza kondycji religii, którą kreśli austriacki teolog pastoralny Paul M. Zulehner. Ten wybitny myśliciel jest dobrze znany polskiemu czytelnikowi. Kilka miesięcy temu wydawnictwo „W drodze” opublikowało jego niewielką, ale błyskotliwą książkę: Schronienie dla duszy. Prof. Zulehner, którego poznałem osobiście, przeprowadzając z nim rozmowę dla „Tygodnika Powszechnego” w roku 2000 podczas Katholikentag w Hamburgu, należy do tych teologów, którym nie można zarzucić redukcjonizmu. Zawsze bowiem, kiedy pisze o przyszłości Kościoła – co widać także w tekście zamieszczonym w „Więzi” – nie mówi tylko o reformie kościelnych instytucji, o którym to aspekcie najczęściej piszą teologowie domagający się większej demokratyzacji jego struktur. Jasne, że reformy kościelnych instytucji są potrzebne. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, jako Kościół w Polsce…

Jednak Zulehner mówi także, a może przede wszystkim, o konieczności pogłębienia życia duchowego. A to dlatego, iż życia, jak przekonuje, nie można traktować tylko jako „ostatniej szansy”, poza którą nic już nie ma i nic nas nie czeka. Dopowiedzmy: Kościół, zgodnie z hasłem II soboru watykańskiego, zawsze potrzebuje reformy (Ecclesia semper reformanda), ale – aby była ona skuteczna – konieczna jest równocześnie inna reforma, „reforma” naszej duchowości.

Powrót religii sprzyja odrodzeniu duchowości. Po „poście od Boga” przychodzi „głód Boga”. Tyle że Zulehner, choć jest księdzem, daleki jest od naiwnego triumfalizmu. Ostrzega: „to, co przyjmujemy z radością jako powrót religijności, może okazać się w rzeczywistości procesem zeświecczenia ostatnich symboli religijnych”. Na drodze spektakularnego powrotu religii do krwioobiegu społecznego czyhają bowiem rozmaite pułapki: rynek, przemoc, doczesność i przemiana. Przyjrzyjmy się choćby jednej z nich – rynkowi. Co dzieje się z duchowością czy religijnością, kiedy staje się ona towarem? Czy nie takim towarem stały się np. święta Bożego Narodzenia?

Otóż, zdaniem austriackiego teologa, duchowość poddana rynkowi ulega „deformacji, przedostaje się do sfery świeckiej i z nią zlewa, by wreszcie zostać wessana przez sekularyzowany świat i ulotnić się bezpowrotnie”. Aby powrót religii był skuteczny, musi się wiązać z „przemianą świata”. Z tworzeniem wspólnot, które ze swą etyką miłości, gdzie każdy myśli i działa podług logiki „jeden drugiego brzemiona noście”, stanowią realną i atrakcyjną alternatywę dla etyki unicestwienia, w ramach której każdy dba o własny sukces. Patronów tak rozumianego ożywienia religijnego jest wielu: brat Roger Schutz czy o. Anzelm Grün. „Dzięki takim ludziom, pisze Zulehner, powstają wyspy nowego świata”.

Wyspy nowego świata
Jarosław Makowski

urodzony 22 kwietnia 1973 r. w Kutnie – polski historyk filozofii, teolog, dziennikarz i publicysta, dyrektor Instytutu Obywatelskiego. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”...