„Druga wojna czeczeńska” Anny Politkowskiej

„Druga wojna czeczeńska” Anny Politkowskiej

Oferta specjalna -25%

Pierwszy List do Koryntian

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Anna Politkowska, Druga wojna czeczeńska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2006

Książka Anny Politkowskiej Druga wojna czeczeńska trafiła do mnie w okolicach kolejnej rocznicy tragedii w Biesłanie. Nie zdążyłem jej przeczytać do pierwszego września. Telewizor znów mówił o czymś innym i gorzko stwierdziłem, że bardziej pamięta tragedię amerykańską niż czeczeńską. Kilka tygodni później emitowano jakiś reportaż, w którym mignęła Politkowska. „Jest atrakcyjniejsza niż na zdjęciu na okładce książki” – pomyślałem. I taką ją zapamiętałem: przemawiająca do tłumu, niewysoka i drobna kobieta, w której była godność. A teraz Anna Politkowska nie żyje, jej ciało znaleziono w windzie, morderca nieznany, opinia międzynarodowa domagała się szybkiego znalezienia sprawcy, władze rosyjskie obiecały zrobić, co mogą. Mordercy nie znamy do dziś.

Czytam z wyrzutem sumienia, że nie zdążyłem wcześniej. Usprawiedliwiam się, że były inne sprawy, ale pamięć nie zna innych spraw. Po to jesteś, by pamiętać, choć telewizor będzie mówił co innego. Nie jestem ekspertem w temacie walki z terroryzmem. Nie wiem, dlaczego w Biesłanie i na Dubrowce zginęło tylu ludzi, głównie Rosjan, jakby w rosyjskich oddziałach specjalnych nie było negocjatorów.

Nie daję rady przeczytać tej książki od razu. Robię coraz większe przerwy, mam pokusy, żeby do niej nie wracać. Myślę o zaczystkach, czyli akcjach wojskowych, które polegają na nachodzeniu domów Czeczenów w poszukiwaniu terrorystów. Ale tam, gdzie mieszkają bojownicy Basajewa, a każdy może ich wskazać, nikt nie wchodzi. Żołnierze w maskach porywają mężów i córki, wynoszą wszystko, co może stanowić jakąś wartość, gwałcą kobiety. Gwałcą mężczyzn. W majestacie prawa. W domach brakuje wszystkiego – wody, prądu, gazu – dlatego lodówka nadaje się do trzymania grzebienia, no bo dlaczego by nie? Czeczeniec nie jest już człowiekiem. Zdziczenie. Ta wojna mogłaby się skończyć znacznie wcześniej, ale się nie kończy. Komu jest ona potrzebna?

Wracam do tych słów i cokolwiek bym przeczytał dalej, powtarzam je jak przestrogę. Epitafium: „Ale o tym milczę. Z jednego prostego powodu: tutaj, dla tych ludzi, którzy tak dużo przeżyli i przeżywają, jestem pierwszym nieumundurowanym stamtąd, z innego świata, gdzie nie ma wojny. Inni korespondenci tu nie przyjeżdżają. I nie ma kto opisać, co się tu dzieje…”.

„Druga wojna czeczeńska” Anny Politkowskiej
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....