Trudna lekcja życia
fot. agata create / UNSPLASH.COM

Trzeba zachować ostrożność, zadbać maksymalnie o bezpieczeństwo pacjentów i personelu, ale jednocześnie musimy z olbrzymią odpowiedzialnością, w sposób zrównoważony, dbać o pacjentów z innymi schorzeniami.

Katarzyna Kolska: Przestraszyliśmy się trochę…

Szczepan Cofta: No tak, gdyż przed wybuchem epidemii koronawirusa nie wyczuwaliśmy zagrożenia związanego z chorobami zakaźnymi. Jeśli gdzieś wybuchały epidemie, na przykład eboli, to toczyły się one bardzo daleko. Wszelkie epidemie bakteryjne zostały zniwelowane przez jedno z największych odkryć w historii medycyny, jakim było wprowadzenie antybiotyków w latach czterdziestych i pięćdziesiątych dwudziestego wieku. A jeszcze siedemdziesiąt lat temu bezwzględnie pierwszą przyczyną śmierci były choroby zakaźne. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat zdążyliśmy o tym zapomnieć. Żyjemy – z czego nie zdajemy sobie na co dzień sprawy – w zupełnie innych czasach. Zlikwidowano większość szpitali i oddziałów zakaźnych. Problemem zawsze była sezonowo grypa, ale na to też nie zwracaliśmy uwagi. I nagle spotkaliśmy się z rzeczywistością, której na taką skalę nikt się nie spodziewał.

No właśnie. I wtedy się okazało, że nie jesteśmy wystarczająco na to przygotowani.

Ale mimo pewnych niedociągnięć i zamieszania organizacyjnego, zwłaszcza na początku, możemy powiedzieć – nawet jeśli to będzie niepopularne – że do tej pory polski system opieki zdrowotnej poradził sobie z zaistniałą sytuacją. W jednym momencie byliśmy w stanie objąć opieką ponad dziesięć tysięcy pacjentów. Nie było takiej sytuacji, żeby zabrakło miejsc dla pacjentów. I nadal jest ich w nadmiarze.

Przez ostatnie tygodnie bardzo rygorystycznie przestrzegaliśmy różnych zasad, nie wychodziliśmy z domu, nosiliśmy maseczki, zachowywaliśmy dystans, nie spotykaliśmy się, staliśmy się uważni. W chwili kiedy rozmawiamy, większość rygorów została zniesiona. A chorych nie jest wcale mniej. Przeciwnie, liczba zakażonych ostatnio rośnie. Jak powinniśmy się z tym czuć?

Bardzo odważnie wyrażając swoje zdanie, muszę powiedzieć, że strategia ścisłej izolacji społecznej i bardzo wielu obostrzeń od samego początku budziła kontrowersje. Była ona ostrożniejszym wyborem w kontekście decyzji, jakie podjęto w innych krajach, i w kontekście tego, co mogło nastąpić. Dopiero za kilka lat się przekonamy, gdy obecna pandemia będzie już podsumowana z punktu widzenia naukowego, jakie działania na kanwie społecznej były najbardziej odpowiednie.

Myśli pan, że narzucone społeczeństwu rygory były zbyt surowe?

Nie chciałbym szafować taką tezą, ponieważ wiem, że podejmowanie takich decyzji nie jest łatwe i bywa – często niesłusznie – poddawane surowemu osądowi. W związku z tym staram się być pozytywnie nastawiony i nie oceniać innych w sposób restrykcyjny, bo zdaję sobie sprawę, że każda decyzja podjęta przez ministra zdrowia mogła być kontestowana. Oczywiście można mieć pewne zastrzeżenia co do koordynacji szczegółowych działań, natomiast decyzja o takiej formie izolacji była absolutnie słuszna. Nie wiemy, na ile – dzięki tak restrykcyjnym działaniom – zostaliśmy uchronieni,

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się