Przełom w duszpasterstwie małżeństw i rodzin

Przełom w duszpasterstwie małżeństw i rodzin

Chodzi o przełom w minionym ćwierćwieczu. Oczywiście rok 1973 nie stanowił wyraźnej cezury w kwestii małżeństw w naszym kraju i w świecie. Przełomem było kiedyś nadejście epoki wielkiego przemysłu, potem wprowadzenie rozwodów.1

Duże znaczenie miało ukazanie się w grudniu 1965 roku Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym, a w niej rozdziału zatytułowanego: Poparcie należne godności małżeństwa i rodziny. Ale wspomniane tutaj wydarzenia już funkcjonowały w Kościele, gdy ukazał się pierwszy numer miesięcznika „W drodze”.

Od września 1973 do września 1998 roku najważniejszym wydarzeniem dotyczącym rodziny — w wymiarze kościelnym — był Synod Biskupów obradujący w Rzymie jesienią 1980 roku, który zaowocował adhortacją apostolską Familiaris consortio Jana Pawła II O zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym. Od razu w punkcie 6. tego dokumentu Papież podaje znamienną diagnozę, która w krótkim opracowaniu niech zastąpi badania spod znaku różnych dziedzin wiedzy:

Sytuacja, w której znalazła się rodzina, posiada aspekty pozytywne i aspekty negatywne: pierwsze są znakiem zbawienia Chrystusowego działającego w świecie, drugie — znakiem odrzucenia przez człowieka miłości Boga.

Z jednej strony ma się bowiem do czynienia z żywszym poczuciem wolności osobistej, jak również ze zwróceniem uwagi na jakość stosunków międzyosobowych w małżeństwie, na podnoszenie godności kobiety, na odpowiedzialne rodzicielstwo, na wychowanie dzieci; prócz tego obserwuje się świadomość potrzeby zacieśnienia więzów między rodzinami celem niesienia wzajemnej pomocy duchowej i materialnej, pełniejsze odkrycie posłannictwa kościelnego właściwego rodzinie i jej odpowiedzialności za budowanie społeczeństwa bardziej sprawiedliwego. Z drugiej jednak strony nie brakuje niepokojących objawów degradacji niektórych podstawowych wartości: błędne pojmowanie w teorii i praktyce niezależności małżonków we wzajemnych odniesieniach; duży zamęt w pojmowaniu autorytetu rodziców i dzieci; praktyczne trudności, na które często napotyka rodzina w przekazywaniu wartości; stale wzrastająca liczba rozwodów, plaga przerywania ciąży, coraz częstsze uciekanie się do sterylizacji; faktyczne utrwalanie się mentalności przeciwnej poczęciu nowego życia.

Nieco dalej, ale jeszcze w tym samym punkcie, Jan Paweł II stwierdza zwięźle: „Sytuacja historyczna, w której żyje rodzina, przedstawia się więc jako mieszanina blasków i cieni”. Właśnie mieszanina. Tak jest w skali całego globu, i tak jest również w Polsce.

Przedstawiciele Kościoła, wspólnoty rodzin i różne ruchy prorodzinne przypominają o potrzebie zacieśniania więzów między rodzinami, o wzajemnej pomocy i odpowiedzialności rodzin za budowanie lepszych społeczeństw. Kładą nacisk na jakość stosunków międzyosobowych w małżeństwie, na godność kobiety, na odpowiedzialne rodzicielstwo i na wychowanie dzieci. Równolegle obserwuje się jednak niepokojące objawy „degradacji niektórych podstawowych wartości”, głównie tych, które wylicza Jan Paweł II we wspomnianym tutaj dokumencie. W Polsce rozwodów jest mniej niż na przykład w krajach byłego Związku Radzieckiego, gdzie — jak twierdzą tamtejsi duszpasterze — aż osiemdziesiąt procent stanowią małżeństwa i rodziny rozbite. Niemniej i u nas, podobnie jak w skali globu, problem jest ogromny.

Przez dziesięciolecia jakby nie dostrzegano tego problemu albo kwitowano go w ten sposób, że potępiano ludzi rozwiedzionych, szczególnie tych, którzy zdecydowali się na zawarcie kolejnego związku. Pomijano ich podczas wizyt duszpasterskich, nie chciano chrzcić dzieci, niejednokrotnie odmawiano pogrzebu katolickiego. W tych ludziach rosło poczucie, że znaleźli się za burtą Kościoła. Wielu z nich przestawało się modlić i uczestniczyć we mszy św. niedzielnej. Bardziej zbuntowani i mniej wierzący przestawali posyłać dzieci na katechezę i nie prowadzili ich do sakramentów świętych.

Wtedy, gdy ukazywały się pierwsze numery i roczniki miesięcznika „W drodze”, problem spotęgował się do niebywałych dotąd w historii rozmiarów. I w takiej to sytuacji jesienią 1980 roku odbył się Synod Biskupów poświęcony rodzinie. Odezwały się na nim głosy, że nie wolno milionów ludzi ochrzczonych i wierzących skazywać na niebyt w Kościele. Ojcowie synodalni dostarczyli Papieżowi bogaty materiał do przemyślenia. W wyniku takiej współpracy powstała wspomniana już adhortacja apostolska Familiaris consortio w całości poświęcona rodzinie. Czwarta, ostatnia część dokumentu dotyczy duszpasterstwa rodzin, a ostatni rozdział tej części — duszpasterstwa rodzin w przypadkach trudnych. Mowa w nim o małżeństwach mieszanych, małżeństwach na próbę, rzeczywistych wolnych związkach, o katolikach złączonych tylko ślubem cywilnym, o żyjących w separacji i rozwiedzionych, którzy zawarli nowy związek, i o pozbawionych rodziny. W kontekście refleksji o rozwiedzionych, którzy zawarli nowy związek, znajduje się klasyczny już dzisiaj i niewątpliwie rewolucyjny następujący tekst:

Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na mszę św., do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei (FC 84).

Ten apel papieski zapoczątkował w Polsce i nie tylko w Polsce duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Ojciec Roman Dudak, kapucyn, który w latach osiemdziesiątych przebywał w Gdańsku, pomagając tam w wizytach duszpasterskich, przeraził się sytuacją, którą zaobserwował. Spotkał wiele par niesakramentalnych. Postanowił wyjść im naprzeciw. Ogłosił dla nich rekolekcje, na które przybyło około czterystu osób. To był początek.

Jesienią 1987 roku zaczęło się wspominane tutaj duszpasterstwo w parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie. A po jedenastu latach istnieje już zapewne kilkadziesiąt grup osób żyjących w związkach niesakramentalnych w różnych miastach w Polsce. W marcu 1998 roku powstała, także w parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie, pierwsza grupa osób pozostających w separacji i rozwiedzionych, które nie zawarły nowego związku. W wielu ośrodkach odbywają się rekolekcje dla rozwiedzionych. Od kilku lat ukazują się w języku polskim książki poświęcone trudnemu problemowi oraz dziesiątki prac magisterskich i doktorskich. Coraz większa liczba osób ma okazję rozmawiać z duszpasterzami i liczyć na zrozumienie. Oficjalni przedstawiciele Kościoła w Polsce w większej mierze ukazują jego miłosierne oblicze. To wszystko należy odnotować jako wielki przełom w minionym ćwierćwieczu.

O tym trzeba pamiętać w duszpasterstwie rodzin, któremu Ojciec Święty poświęcił ostatnią część wspomnianej adhortacji. Kościół bowiem powinien, najlepiej jak tylko potrafi, towarzyszyć ludziom w drodze do małżeństwa, w obrzędzie ślubu i po ślubie, gdy małżonkowie podejmują realizację niełatwych zadań. Mają się angażować w tę pomoc wspólnoty parafialne, także same rodziny chrześcijańskie, tworząc stowarzyszenia rodzin dla rodzin.

W lutym 1994 roku ukazał się List do Rodzin Jana Pawła II , który stanowi znakomite uzupełnienie adhortacji i kolejny mocny apel o dowartościowanie duszpasterstwa rodzin. Ogarnia ono właściwie wszystkich ludzi, wszyscy bowiem wyszli z rodzin i żyją w rodzinach lub przynajmniej w jakiejś mierze przynależą do nich. Duszpasterstwo par niesakramentalnych również powinno służyć promocji życia rodzinnego, ukazując je jako Chrystusową „wielką tajemnicę”. Powinno pomagać tym, którzy ponieśli porażkę i mocno nieraz poranieni weszli w nowy związek. Oni także potrzebują życzliwości i nie wolno ich przekreślać.

Owszem, mają być przedmiotem szczególnej modlitwy i troski. W Liście do Rodzin, w punkcie zatytułowanym Miłość i troska o wszystkie rodziny, czytamy: „Niech w tej modlitwie znajdą swoje miejsce również rodziny zagrożone czy chwiejące się. Również i te zniechęcone, rozbite lub znajdujące się w sytuacjach, które Familiaris consortio określa jako nieprawidłowe, trzeba, aby czuły się ogarnięte miłością ze strony braci i sióstr” (List do Rodzin, 5).

Trzeba przyznać, że przesłanie papieskie zawarte w adhortacji Familiaris consortio i w Liście do Rodzin, ale też w innych dokumentach, z trudem toruje sobie drogę do wielu katolików, zwłaszcza specjalistów od potępiania bliźnich. Także do kapłanów. Ale jednak powoli zmienia się klimat w Kościele i w Polsce wokół małżeństw i rodzin, także tych, które poniosły porażkę, którym skomplikowało się życie nie tylko z ich winy. Przecież to, co socjologowie nazywają ciśnieniem odgórnym, co dociera do współczesnych ludzi poprzez rozmaite środki przekazu, wybitnie nie sprzyja trwałości rodziny. Doskonale to widzi Jan Paweł II i sam próbuje ratować małżeństwa i rodziny, i wzywa innych, żeby pomagali bliźnim.

Dlatego w tej swoistej ankiecie, którą ogłosił ojciec Redaktor miesięcznika „W drodze”, odpowiadając na pytanie dotyczące sytuacji małżeństw w ostatnim ćwierćwieczu, zwróciłem uwagę na dwa dokumenty, które — moim zdaniem — decydują o wielkim przełomie w dziejach duszpasterstwa w Kościele rzymskokatolickim.

1 W Polsce instytucja rozwodu weszła w życie na mocy dekretu Prawa małżeńskiego z dnia 25 września 1945 roku. Kolejne nowelizacje zasadniczo nie wprowadzały znaczących zmian w regulacjach prawnych dotyczących rozwodu. Obecnie obowiązujące przepisy na ten temat znajdują się w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym z 1964 roku.

Przełom w duszpasterstwie małżeństw i rodzin
Mirosław Paciuszkiewicz SJ

(ur. 8 sierpnia 1931 r. w Kłódce – zm. 3 września 2010 r. w Warszawie) – polski kapłan katolicki, jezuita, duszpasterz osób żyjących w związkach niesakramentalnych i rozwiedzionych samotnych, moderator Stowarzyszenia Przymierze Rodzin w Archidiecezji Warszawskiej, doktor teo...