Pogaństwo czuje się świetnie
fot. henrik donnestad / UNSPLASH.COM

Pogaństwo czuje się świetnie

Adaś Miauczyński cofa się z klatki schodowej, by przysiąść na krześle, po czym za chwilę znów wpada do mieszkania, bo nie pocałował stópki Jezuska przed wyjazdem. Bo tak trzeba. Na wszelki wypadek.

Choć trwająca od wielu lat dyskusja wokół książki Harry Potter już dawno wyczerpała pulę argumentów za i przeciw, to najwyraźniej temat nie nudzi się katolickim publicystom i duszpasterzom. Niedawno media obiegła informacja, że ponieważ popularności Harryego nie dało się przezwyciężyć, pewna Amerykanka podjęła się napisania chrześcijańskiej wersji tej powieści. Bohaterowie zamiast uczyć się zaklęć, będą się uczyć modlitw. Na naszym rodzimym gruncie z Potterem walczy się nadal tradycyjnie: saga J.K. Rowling jest przedstawiana jako reprezentatywne dzieło rozprzestrzeniającego się w popkulturze pogaństwa. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że ci, którzy publicznie debatują po raz kolejny nad zgubnym wpływem tej książki, odnoszą się też do mnie. Należę bowiem do pokolenia, które dorastało w okresie największej popularności Harryego Pottera, czyli w latach 2001–2011, gdy filmowe adaptacje pomagały promować książkę.

W podstawówce i gimnazjum sagę Rowling czytała większość moich rówieśników, a na ekranizację pierwszej części poszliśmy w ramach zajęć z języka polskiego. Jeśli Harry Potter, jak głosi wielu, ma zachęcać do wejścia w okultyzm, z łatwością mogę przeprowadzić badania wśród czytelników tejże lektury i ocenić jej ewentualne skutki uboczne. Nie mam jednak zamiaru po raz kolejny analizować tej książki. Po co do gigantycznego stosu recenzji dorzucać kolejną. Chciałabym natomiast w szerszej perspektywie odnieść się do zasadności ostrzeżeń przed młodym czarodziejem.

Nie trzeba być znawcą literatury czy właścicielem wydawnictwa, by zauważyć, że książki i filmy o magii, wampirach, czyli promujące pogańską wizję świata, są obecnie bardzo popularne wśród dzieci i młodzieży. Popularne jest wśród młodych ludzi także porzucanie praktyk religijnych, najczęściej zaraz po otrzymaniu bierzmowania, mimo że na katechezę uczęszczali od przedszkola do końca szkoły średniej. Więc może rzeczywiście jakieś złe siły, działające przez dzieła dzisiejszej popkultury, rodzą pokolenie pogan, które zamiast na mszę będzie wolało iść do wróżki?

Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie

Niedawno jeszcze raz przeczytałam sagę Rowling. Chciałam ocenić ją już z innej, dojrzalszej perspektywy. Jak już wspomniałam, często powtarza się zarzut, że Harry Potter ma zły wpływ na dzieci, bo wprowadza je w świat oku

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się