Oczyszczanie motywacji

Oczyszczanie motywacji

Mogę się tylko domyślać, jakie motywy kierowały ojcem Jackiem Salijem, skoro postanowił wytknąć mi brak odwołania do trzech wypowiedzi Stolicy Apostolskiej na temat celebracji sakramentu spowiedzi w niedziele i święta, które pominąłem w moim artykule. Powaga autorytetu o. Jacka oraz poszlaki, którymi dysponuję, każą mi podejrzewać, bez najmniejszego cienia ironii, że dopuściłem się jakiegoś nadużycia lub przynajmniej niegodziwości, skoro sam Ojciec Profesor zabrał głos w sprawie tekstu mojego autorstwa. Przyjmuję takie właśnie założenia, na które pozwala mi charakter wypowiedzi o. Salija. Teraz przystąpię do rachunku własnego sumienia, nie odżegnując się od odpowiedzialności za napisane w artykule słowa.

Wypowiedzi Stolicy Apostolskiej, o których powszechną znajomość zatroszczył się o. Jacek, zwracają wyraźnie uwagę na dwie kwestie. Jedną z nich jest dostępność sakramentu pokuty dla wiernych, ilekroć o niego słusznie proszą, drugą zaś właściwa jego celebracja. Odwołania do oficjalnych dokumentów Kościoła, którymi posłużyłem się w moim artykule: Instrukcja Eucharisticum mysterium oraz Rytuał Obrzędy pokuty zawierają dokładnie to samo nauczanie. Dlatego sugerowanie przez o. Jacka jakiegoś braku w moim tekście w omawianej materii może budzić daleko idące zdumienie. Chyba, że o. Salij odkrył jakąś sprzeczność w nauczaniu Magisterium, o której mi nic nie wiadomo. Można by mnożyć jeszcze dokumenty Kościoła, które dotyczą tych problemów, podając odpowiednie ustępy np. Konstytucji o liturgii świętej Drugiego Soboru Watykańskiego:

Matka Kościół bardzo pragnie, aby wszystkich wiernych prowadzić do pełnego, świadomego i czynnego udziału w obrzędach liturgicznych, którego się domaga sama natura liturgii. Na mocy chrztu lud chrześcijański, „rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo, naród święty, lud nabyty” (1 P 2,9; por. 2,4–5) jest uprawniony i zobowiązany do takiego udziału.

To pełne i czynne uczestnictwo całego ludu trzeba mieć dokładnie na uwadze przy odnowieniu i pielęgnowaniu świętej liturgii. Liturgia bowiem jest pierwszym i niezastąpionym źródłem, z którego wierni czerpią ducha prawdziwie chrześcijańskiego. Dlatego duszpasterze w całej swej działalności pasterskiej powinni gorliwie dążyć do osiągnięcia takiego udziału przez należyte urabianie wiernych. Ale osiągnięcia tych rezultatów nie można się spodziewać, jeżeli najpierw sami duszpasterze nie będą przeniknięci duchem i mocą liturgii i nie staną się jej nauczycielami. Koniecznie więc należy zapewnić duchowieństwu odpowiednie wyrobienie liturgiczne. Dlatego Sobór święty postanowił ustalić niżej podane zasady (KL 14).

Pozwoliłoby to dobitnie pozbyć się wątpliwości co do intencji Magisterium również w sprawach dotyczących celebracji liturgii sakramentu pokuty będącego samodzielną liturgią, nie zaś dodatkiem do mszy, w której penitenci powinni uczestniczyć w sposób pełny, świadomy i czynny. Jednak jak miarkuję, nie o to tutaj chodzi. Sednem problemu jest strach przed tym, że jeśli nie będziemy spowiadać w niedziele, to wierni w ogóle przestaną przystępować do sakramentu pokuty. W artykule napisałem: „że istniejąca praktyka spowiedzi świętej w niedzielę jako zwyczajnego sposobu jej celebrowania (tego o. Jacek także nie wychwycił) w szczególności podczas Eucharystii, to wyjątkowo szkodliwa praktyka”. Otóż informuję wiernych, że obowiązujący Rytuał Obrzędy pokuty za podstawowy porządek celebracji sakramentu pokuty i pojednania uważa:

  • przyjęcie penitenta (penitentów),
  • liturgię słowa Bożego (przy pojednaniu jednego penitenta – ad libitum),
  • wyznanie grzechów i przyjęcie zadośćuczynienia,
  • modlitwę penitenta wyrażającą jego żal za grzechy i formułą absolucji,
  • uwielbienie Boga i dziękczynienie za dar przebaczenia grzechów,
  • rozesłanie.

To, co zwykle dzieje się w niedziele przy konfesjonałach, stanowi sytuację tylko dopuszczalną z wyłącznie praktycznych powodów. Nie ma jednak również w takim wypadku przyzwolenia na swoiste dwa w jednym (czemu sprzeciwiają się wypowiedzi Stolicy Apostolskiej cytowane przez o. Jacka), jakie powszechnie ma miejsce. Najistotniejszy jest jednak motyw spowiedzi u tych, którzy spowiadają się z okazji. Jeśli grzech nie stanowi wystarczającego powodu do tego, aby wyspowiadać się, a zastępują go inne motywacje (np. ślub, chrzest dziecka, pogrzeb bliskiej osoby, święta, nawet chęć przyjęcia komunii), można słusznie się zastanawiać, czy warunki dobrej spowiedzi zostają zachowane. W takim wypadku należałoby zapytać, jak my, księża, nauczamy, skoro wierni nie pojmują łaski chrztu (pierwotnego sakramentu odpuszczenia grzechów) jako wezwania do odwrócenia się od grzechu, co może mieć skutki w wieczności. Praktyka spowiedzi, a posługuję tu wiernym niemalże codziennie, stawia mnie przed tym właśnie problemem. I nie oczekuję od teologów pryncypialnych pouczeń wygłaszanych z wysokości majestatu profesorskiej katedry, lecz odważnego namysłu, stawiającego czoło realnym problemom duszpasterskim. Otrzymując zamiast tego apologetykę podszytą strachem przed tym, z czym należy się zmierzyć, jeszcze raz podejmuję próbę przebicia się przez zwały uświęconej bezmyślnością pobożności z postulatem konieczności nowej mistagogii (patrz artykuł „W drodze”), którą jak naucza Sobór, należy zacząć od księży.

Oczyszczanie motywacji
Paweł Gużyński OP

urodzony 21 czerwca 1968 r. – dominikanin, rekolekcjonista, od lutego 2020 r. Magister Studentów i Mistrz Nowicjatu niderlandzkich kleryków-dominikanów. Pochodzi z Torunia. Z wykształcenia technik budowy dróg i mostów. W m...