Obywatel ciekawy
fot. dmitry tomashek / UNSPLASH.COM

Dziś powinniśmy uczyć młodych ludzi przede wszystkim sztuki samodzielnego myślenia. Tego, by wiedzieli, jaką drogą iść i po jakie narzędzia sięgać. Bo życie człowieka polega na rozwiązywaniu problemów w stale zmieniającym się świecie.

Aleksandra Przybylska: Kto to jest obywatel?

Piotr Lissewski: W sensie formalnym to człowiek przynależny regułom życia w granicach państwa, z akceptowaną przez siebie i podzielaną wspólnie historią i kulturą. Potwierdzeniem formalnej przynależności jest dowód osobisty.

To formalnie. A faktycznie?

To już pytanie o podmiotowość: Kim jesteś? Jak siebie rozumiesz? Jaki jest twój stosunek do innych? Czy wierzysz w jakiś zakres mocy sprawczej i możliwości wpływu na innych? Co możesz zrobić…

Właśnie! Jaki mamy dzisiaj jako obywatele wpływ na to, co się dzieje?

W bieżących sporach politycznych zdolność do oddziaływania na rzeczywistość została skanalizowana w takim gargulcu medialnym, społecznościowym. Jeśli leci dużo wody, to rynny są w stanie zebrać tylko tyle, ile się da. Gargulec to tzw. rzygacz, z którego wszystko leci w dół. Ludzie swoje emocje i potrzeby zmiany świata ubierają w słowa o bardzo różnym nasyceniu. Im większy spór, tym głębsza niechęć do innych poglądów. Efekt takich konfliktów jest przerażający, bo oduczamy się dochodzenia do rozumienia świata.

Arystoteles mówił, że szczęście dla wszystkich jest takie samo, choć są różne drogi dochodzenia do niego. Ważna jest umiejętność szukania i wybrania tej właściwej. Ale żeby ją wybrać, trzeba się trochę pospierać, niekiedy też trzeba pójść na kompromis.

Umiemy się dzisiaj spierać?

Wydaje mi się, że nie. Do tego budujemy barykady. Nie potrafimy współdziałać. A żeby coś osiągnąć, trzeba zrezygnować z części swoich oczekiwań, zrozumieć drugiego człowieka. Bo co ma być lepsze: to moje czy to jego?

A może nasze? Wspólne?

Właśnie. Rezygnowanie jest efektem umiejętności dzielenia racji, osiągania szczęścia. Tradycja arystotelesowska mówiła, że ludzie zawsze się łączą po to, by razem więcej osiągnąć. Przecież nikt sam nie wybuduje autostrady. A stworzone przez nas państwo to potrafi. I dalej: jeśli chcemy wybudować tę autostradę, to musimy z czegoś zrezygnować, oddać kawałek ziemi, znaczącą część podatków. Ja dzisiaj czegoś oczekuję i myślę, że inni też. Ale może ich potrzeba jest większa niż moja? Dlatego spotykam się z tymi ludźmi i staram się poznać ich racje.

Ale czy my mamy w ogóle ochotę na takie spotkania? I czy umiemy dyskutować?

Chęci są tym większe, im większa jest potrzeba. Ludzie niebiorący udziału w wyborach często myślą: Mój głos niewiele znaczy. Jeśli jednak czują intensywną potrzebę, to idą głosować bez względu na pogodę czy jakiekolwiek trudności.

Z umiejętnościami jest pewien problem, gdzieś je zatraciliśmy. Przestaliśmy dyskutować o priorytetach, przyjęliśmy dwudzielny podział na „naszych” i „wrogów”. Efektem tego jest też radykalizacja nastrojów i postaw. A potrzeba debaty niewątpliwie istnieje. Nieraz wystarczy usiąść z kimś przy kawie i porozmawiać, żeby się przekonać, że są inne rac

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Wyczyść

Zaloguj się

Obywatel ciekawy
Piotr Lissewski

urodzony w 1958 r. – politolog, pracuje w Zakładzie Teorii Polityki na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu. Obszary jego zainteresowań naukowych to m.in. teorie polityki, edukacja polityczna czy cybe...

Obywatel ciekawy
Aleksandra Przybylska

absolwentka politologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i studiów podyplomowych z coachingu menedżerskiego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Dziennikarka i redaktorka. Mieszka w Poznaniu....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze