Niedobory
fot. matheus ferrero / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

Spowiedź

0 votes
Wyczyść

Od kilku tygodni na gmachu katowickiego Wydziału Teologicznego wisi baner zachęcający do studiowania teologii (między innymi). I choć z plakatu spogląda na mnie troje uśmiechniętych ludzi w wieku na oko rekrutacyjnym, to jakoś żadne optymistyczne myśli nie cisną mi się do głowy. To będzie chyba felieton marudzący. Ale chciałbym pomarudzić wyprzedzająco, nim się zakończy tegoroczna rekrutacja na teologię – nie tylko na śląskiej prowincji – i zacznie się marudzenie generalne na spadek (lub brak) zainteresowania jej studiowaniem.

Początkowo miałem zamiar pomarudzić po trochu na wszystko, co do tego spadku doprowadziło. Czyli na przykład na nadmiar ośrodków, który spowodował rozproszenie kadry, parcie na szybkie awanse naukowe i generalne obniżenie lotów – zwłaszcza dydaktyki teologii. Albo na brak pomysłu na zagospodarowanie świeckich absolwentów teologii inaczej niż w nauczaniu religii w szkole. To są jednak kwestie strategiczne, nie wprost dotyczące samej teologii i jej studiowania. Ciekawsze – z mojego punktu widzenia – jest przyjrzenie się programowi studiów teologicznych.

Teoretycznie bowiem teologia nadawałaby się idealnie do studiowania jako drugi kierunek dla osób zainteresowanych pogłębieniem swojej chrześcijańskiej świadomości. Tylko że drugi kierunek wybiera się z nieco większą dozą krytycznej świadomości niż pierwszy. I program ma niebagatelne znaczenie. Tymczasem lwia część tego programu przeznaczona jest na zajęcia z pedagogiki, katechetyki i przedmiotów pastoralnych – bo świecka teologia jest zasadniczo katechetyczna.

Uważam, że w obecnym kontekście kulturowym decydujące znaczenie – także egzystencjalnie – ma pytanie o człowieka w relacji do Boga. A więc antropologia. Antropologia, której próżno szukać (jako osobnego przedmiotu) w programach części polskiej teologii. Jeszcze coś się znajdzie w ramach wstępnego studium filozofii albo jakiegoś późniejszego fakultetu. Czyli w praktyce cała antropologia teologiczna musi się zmieścić wewnątrz dogmatycznego traktatu o stworzeniu. To karkołomne także dlatego, że właśnie kwestia stworzenia jest równie fundamentalna. A niestety obecnie problem sprzężenia teologicznej wizji świata z tym, co mówią o nim nauki przyrodnicze, jest – delikatnie mówiąc – traktowany marginalnie. Wysiłki profesora Michała Hellera, by w tym względzie coś się w Polsce zmieniło, przypominają ciągle rzucanie grochem o ściany sal rad wydziałów. Wyobraźmy sobie studenta fizyki lub neurobiologa, który przychodzi studiować teologię, poszukując odpowiedzi na nurtujące go pytania. I odkrywa, że to, co jest centralne dla współczesnego rozumienia rzeczywistości, zostaje załatwione na teologii w trzech lub czterech jednostkach zajęć (i oby merytorycznie).

Jasne – można przecież odnieść wrażenie, że na powierzchni sporu między Kościołem i światem są inne problemy – choćby kwestie moralne, okołoprokreacyjne powiedzmy. Chyba mało roztropne jest założenie, że da się zrozumieć i wyjaśnić katolicki punkt widzenia w tych sprawach bez zrozumienia fundamentów chrześcijańskiej wizji człowieka w świecie. Bez pogłębionej antropologii (także teologicznej) i teologii stworzenia. Tymczasem takie założenie najwyraźniej rządzi programami studiów. Zapewne usłyszę argument, że zagadnienia te nie mają przełożenia na przedmioty, bo są rozsiane po prawie wszystkich i że to kwestia wrażliwości… Ale jeśli coś ma być wszędzie, to ostatecznie może nie pojawić się nigdzie.

I jeszcze jedna bolesna sprawa. Duchowość. W dokumencie określającym strukturę studiów w polskich seminariach (Ratio studiorum z 1999 roku), pośrednio wpływającym na programy teologii dla świeckich, na teologię duchowości przeznacza się 56 godzin, przy czym połowa to tzw. technikalia związane z duchowością i posługą księży. Dla porównania – na muzykę kościelną przeznacza się 168 godzin. To trochę złośliwe zestawienie – przyznaję; 168 godzin jest też na prawo kościelne. Może – patrząc na te proporcje – pora coś na nowo przemyśleć?

Niedobory
ks. Grzegorz Strzelczyk

urodzony w 1971 r. – prezbiter archidiecezji katowickiej, doktor teologii dogmatycznej, były członek Zarządu Fundacji Świętego Józefa KEP (2020-2023). W diecezji odpowiada za formację stałą prezbiter...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze