Mój tydzień z Biblią
fot. matheus ferrero / UNSPLASH.COM

Dzień pierwszy

Dzisiaj podczas mszy świętej ksiądz proboszcz ogłosił, że rozpoczyna się VII Ogólnopolski Tydzień Biblijny pod hasłem „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, i zachęcił wiernych, by przeczytali codziennie fragment Pisma Świętego. Zdecydowałam się na własną drogę, z osobistym wyborem tekstów. W dość dziecinny sposób otwieram Biblię i czytam.

Późnym wieczorem natrafiam na końcówkę Księgi Koheleta (12,1–14).

Nie jest to radosny fragment, szczególnie z tym męczącym refrenem: „Marność nad marnościami, wszystko jest marnością”. Promyk nadziei, jak zwykle zresztą, tkwi w szczegółach i oto jeden z nich: „drzewo migdałowe zakwitnie/ i ociężała stanie się szarańcza/ i pękać będą kapary; bo człowiek zdążać będzie do swego wiecznego domu”. Różnie egzegeci tłumaczą to zdanie, mnie najbardziej odpowiada obraz wiosny niosący obietnicę nowego życia.

Dzień drugi

Mądrość Syracha 30,21–25.

Tekst o radości trafia do mnie wieczorem, po dniu pełnym zmartwień i niepowodzeń. Pierwszym odruchem jest szukanie czegoś, co bardziej by odpowiadało mojemu obecnemu stanowi duszy. Słowa o radości wydają mi się absolutną kpiną. Może wrócić do Koheleta i rozkoszować się marnością wszystkiego? Pozostaję

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się