Dzieło całego Kościoła
fot. pineapple supply co / UNSPLASH.COM

Dramat współczesnych sporów liturgicznych polega na tym, że próbujemy przekonywać się do konkretnych rozwiązań liturgicznych – przed- lub posoborowych – bez zrozumienia liturgii.

Maciej Müller: Czy w połowie XX wieku Kościół czekał na zmianę rytu mszy świętej?

Dominik Jurczak OP: Od początku XX wieku silne było poczucie, że liturgię należy przemodelować, czyli zrobić coś, dzięki czemu na nowo będzie przestrzenią, w której dokonuje się życie chrześcijańskie. Nie bez powodu ponad dwa tysiące ojców Soboru Watykańskiego II, przy zaledwie kilku głosach sprzeciwu, opowiedziało się za odnowieniem liturgii. Dalej było już tylko trudniej; nikt nie wiedział, w jakim kierunku pójdą zmiany.

Liturgia była czymś niezrozumiałym?

Msza naszych dziadków i pradziadków była przede wszystkim liturgią księdza. Choć świeccy nie byli z niej wykluczeni, to jednak często uczestniczyli w niej w sposób bierny, to znaczy, przede wszystkim patrząc na to, co robi ksiądz. Na mszę przychodziło się trochę jak do teatru. Ludzie modlili się podczas mszy, ale nie samą mszą.

Podobno niektórzy odmawiali w tym czasie różaniec.

Albo modlitwy z książeczek do nabożeństwa. Skoro liturgia w pierwszym rzędzie należała do księdza, to nic dziwnego, że ludzie poszukiwali innych rozwiązań: często odwołując się do prywatnej pobożności, tak by nie czuć się wykluczonymi z liturgii. Nie bez powodu na początku XX wieku – zwłaszcza za pontyfikatu Piusa X – zaczęto kłaść nacisk na to, by msza stała się modlitwą całego Kościoła, a nie tylko jego części. Liturgia nie jest i nie może być własnością kogokolwiek; jest darem, który można jedynie otrzymać. Koniec końców, na długo przed Soborem ruszyła lawina rozmaitych rozwiązań, którymi potem inspirowała się odnowa liturgiczna. Drukowano na przykład mszaliki łacińsko-polskie czy komentarze do mszy, by wszyscy mieli szansę odkryć sens liturgii i zorientować się w jej przebiegu – a nie wyłącznie ci, którym udało się skończyć seminarium duchowne.

Większość z nas zapytana o to, jakie zmiany pojawiły się w liturgii po Soborze, wymieni wprowadzenie języka narodowego i odwrócenie się księdza twarzą do zgromadzonych.

To jedynie dwa aspekty z długiej listy zagadnień do przemyślenia i ewentualnego przemodelowania. Gdy prześledzimy, czego tak naprawdę domagali się ojcowie soborowi, to można odnieść wrażenie, że niejednokrotnie ich postulaty dalekie były od rozwiązań, z którymi mam

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się