Roman Bielecki OP
fot. Fot. Adam Ciereszko

Drodzy Czytelnicy,

chyba każda para, która zawiera sakrament małżeństwa, myśli o wspólnym życiu, szczęśliwej miłości, rodzinie i dzieciach. Komplikacje pojawiają się później. Dla niektórych dalsza droga razem staje się ciężarem ponad siły, dlatego decydują się na rozstanie z wszystkimi jego konsekwencjami – także kościelnymi. Ewentualny nowy związek uniemożliwia przystępowanie do komunii świętej; niesakramentalni, o ile przychodzą do kościoła, wiedzą o tym wszystkim aż za dobrze. Choć słyszą, że nie są wykluczeni ze wspólnoty wierzących, to słowa, które padają z ambony, zwyczajnie ich przygniatają. Postrzegają siebie jako gorsze dzieci Boga, stojące co najwyżej w progu Jego domu. Pewnie dlatego wielu z taką nadzieją przyjęło ogłoszoną dwa lata temu papieską adhortację Amoris laetitia, w której jest między innymi mowa o rozeznaniu sytuacji nieregularnych i ewentualnym dopuszczeniu par żyjących w powtórnych związkach do pełnego uczestnictwa w spowiedzi i Eucharystii.

Oczywiście jest też druga strona tego medalu. Bo z teologicznego punktu widzenia propozycje papieża rodzą pytania o spójność doktryny, dotychczasową praktykę sakramentalną i rozumienie tego, czym jest nierozerwalność małżeństwa.

Sakrament, jak podkreślają duszpasterze, to sposób, w jaki Bóg postanowił się zbliżyć do człowieka. Sposób istotny, choć nie jedyny. W tej trwającej od dwóch lat dyskusji jest wiele zmiennych. Piszemy o nich w tym numerze miesięcznika. Sami szukając odpowiedzi na to, jak pomóc rozwiedzionym, nie negując nauki Kościoła, a jednocześnie nie zapominając o słowach Chrystusa: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12).

Drodzy Czytelnicy,
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...