Recydywa idzie do spowiedzi
fot. farrinni / UNSPLASH.COM

Recydywa idzie do spowiedzi

Wszystko, co wartościowe i ważne, ma swoją cenę i osiąga się to nie tylko za sprawą pragnienia, ale przede wszystkim poprzez ciężką pracę i zmęczenie, a czasem nawet upokorzenie.

W księżowskich kręgach dobrze znana jest pewna anegdota: Hrabina klęka w konfesjonale i mówi: „To samo, księże dobrodzieju”, a spowiednik na to: „No, to to samo, pani hrabino”. Sam kiedyś powiedziałem spowiednikowi, że przychodzę z tymi samymi, starymi grzechami, na co spowiednik odparł: „Stare wystarczą, nowych nie trzeba”. Z kolei jako spowiednik usłyszałem kiedyś wyznanie: „Starałem się jak nigdy, a wyszło jak zawsze”.

Myślę, że wielu z nas odnajduje się w tych historiach. Wciąż powracające grzechy, z którymi nie potrafimy się uporać, nawet jeśli mamy naprawdę szczere chęci, to problem większości ludzi. Czasami są to drobiazgi, innym razem sprawy znacznie poważniejsze. Nieumiejętność uwolnienia się od nich upokarza, męczy, czasem prowadzi do rezygnacji ze spowiedzi i praktyk religijnych, bywa, że kończy się porzuceniem wiary. Niektórzy próbują sobie radzić z takimi sytuacjami przez zaprzeczenie, racjonalizację, przez klasyczne „wszyscy tak robią”, nawet przez zwalanie odpowiedzialności na zły świat, złe media albo wprost na diabła.

Dlaczego „wciąż to samo”?

Skąd się bierze ta recydywa? Dlaczego wciąż wpadamy w te same pułapki i grzechy? Warto się nad tym zastanowić, bo rozpoznanie przyczyn i postawienie trafnej diagnozy daje szansę na znalezienie sposobu leczenia.

Po pierwsze, musimy pamiętać, że nasza natura jest skażona skłonnością do grzechu. Jestem grzesznikiem, nawet jeśli w danym momencie „sumienie nie wyrzuca mi niczego”, jak pisze św. Paweł (1 Kor 4,4). Apostoł zapisał też słowa, które chyba najtrafniej opisują doświadczenie grzesznika: „Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka” (Rz 7,19–20). Od przyjęcia tej prawdy rozpoczynamy każdą mszę świętą: Uznajmy przed Bogiem, że jesteśmy grzeszni – wzywa nas kapłan i wspólnie zaczynamy spowiedź powszechną.

Istnieje w teologii pojęcie, które mówi o

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się