Archipelag zwany Polską
fot. luis eusebio / UNSPLASH.COM

Archipelag zwany Polską

Zaczyna się od mapy. Od wodzenia palcem po papierze, odszukiwania miast i miasteczek, obrysowywania wzrokiem konturów państw, śledzenia biegu rzek i linii brzegowych. Tak się rodzi pragnienie poznania czegoś więcej, czegoś dalej. Filip Springer we wstępie do swojej najnowszej książki Miasto Archipelag pisze: „Moc map tkwi w tym, że nie zaznaczono na nich ludzi. Przestrzeń jest w nich sprowadzona do dwóch wymiarów, ale można ją sobie przynajmniej wyobrażać bez przeszkód. Nikt nie zaburza obrazu. Drogi, ulice, place, całe wsie, a nawet miasta są idealnie puste, a przez to czytelne. Obcowanie z mapą to obcowanie z przestrzenią, którą ma się całkowicie na własność. Można z nią zrobić, co się chce”.

Springer zaczął od mapy bardzo nietypowej. Nie takiej dopiero co kupionej w sklepie, jeszcze pachnącej nowością i głośno szeleszczącej przy rozwijaniu, pokazującej najbardziej aktualne lokalizacje, wytyczone za pomocą najnowocześniejszych przyrządów kartograficznych. Mapa, o której mowa, pochodzi z 1976 roku. Polska jest w niej podzielona na czterdzieści dziewięć województw. Tytuł mapy to: Polska Rzeczpospolita Ludowa. Mapa administracyjna.

Miasta ludzi

Filip Springer już nieraz przebył Polskę wzdłuż i wszerz. Pokazywał ikony architektury modernistycznej PRL-u, pisał o planowaniu przestrzennym, przygotował przewodnik po tym, co w Polsce piękne albo koszmarne, zjawiskowe i znaczące. I choć wydawać by się mogło, że zjadł zęby na pisaniu o różnych miejscach w Polsce, to po raz kolejny się okazuje, że nie wyczerpał jeszcze tematu.

Tym razem jego plan polegał na tym, żeby odwiedzić 31 miast, które w 1999 roku przestały być stolicami wcześniejszych województw. Przez 24 lata każde z nich miało status miasta wojewódzkiego, plany rozwoju i rosnącą w szybkim tempie liczbę mieszkańców. Dziś są wyludnione, borykają się z problemami gospodarczymi, panuje w nich bezrobocie. Mieszkańcy często żyją wspomnieniami tego, co było kiedyś – fabryki się rozwijały, sprawy administracyjne załatwiało się w swoim urzędzie wojewódzkim, można było z optymizmem planować przyszłość. Żyją też w poczuciu krzywdy – że to wszystko zostało im odebrane. Zafałszowaniem rzeczywistości byłoby jednak stwierdze

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się