Żyj i pozwól żyć innym
fot. pawel czerwinski / UNSPLASH.COM

Wmówiliśmy sobie, że bez mięsa nie możemy żyć, że mięso jest fundamentem, na którym opiera się całe nasze biologiczne istnienie. A przecież to bzdury.

Roman Bielecki OP: „Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka”. To cytat z twojej książki. Prawdę mówiąc, po takim zdaniu miłośnicy mięsa i rzeźnicy powinni się spakować i wyjechać na koniec świata.

Szymon Hołownia: To nie jest moja myśl. To cytat z Izaaca Bashevisa Singera, który w Polsce jest znany przede wszystkim ze swojej działalności literackiej, a przecież był to człowiek, który miał niezwykle rozwinięty zmysł wrażliwości na świat przyrody, dziś powiedzielibyśmy, że był wręcz prozwierzęcym aktywistą. Jak zaznaczyłem w książce, moralne prawo do sformułowania takiej metafory miał wyłącznie Żyd.

Podpisujesz się pod nią?

On miał, ja nie mam takiego moralnego prawa. Zresztą – od metafor wolę liczby. Człowiek zabija rocznie 76 miliardów zwierząt na mięso, z czego 12 miliardów kończy w koszu jako przeterminowana, źle wyeksponowana czy nie tak opakowana żywność. Chów przemysłowy to etyczna makabra, potencjalna bomba epidemiologiczna, koszmarna uciążliwość społeczna (w samym powiecie żuromińskim w Polsce żyje dziś 20 milionów kur i ponad pół miliona świń, proszę sobie wyobrazić ilość ich odchodów). Wymieranie gatunków odbywa się dziś około tysiąca razy szybciej, niż wynikałoby to z normalnych procesów. Wniosek? Z pana stworzenia człowiek stał się jego oprawcą. Bóg – to przecież stoi jak wół w Księdze Rodzaju – wpisał nas we wspólnotę, w genialnie pomyślany system. A my ogłosiliśmy się despotą, zaczęliśmy stosować względem siebie przemoc domową.

Przemoc domowa to jednak pewien margines, a nie norma. Czy z przykładami, które podajesz odnośnie do złego traktowania zwierząt, nie jest podobnie? Po co od razu podważać zasadność istnienia całego przemysłu burgerowego?

Bo tu nie chodzi tylko o to, że podczas rozładunku ktoś kopnął świnię czy krowę. Zło jest w DNA całego tego systemu. Tu nie ma już więzi między człowiekiem – opiekunem stworzenia i poddanym mu stworzeniem, w wielkich rzeźniach czy farmach wszystkim steruje komputer, wszystko robi się na tempo. A my się zgadzamy na to, bo daliśmy sobie wmówić, że tak po prostu musi być. Nie musi. W swojej pracy coraz częściej mam do czynienia z ofiarami handlu ludźmi (biznesu dziś bardziej dochodowego niż handel bronią i narkotykami razem wzięte). Czytałem ostatnio sporo o niewolnictwie i o tym, jak bardzo opornie szło jego znoszenie. Przecież jeszcze w XIX wieku byli politycy – brytyjscy czy amerykańscy – którzy twierdzili, że jego brak zdemontuje cały system społeczny. To przecież jest usankcjonowane od wieków i daje ludziom zarobić na chleb. Przecież w Piśmie Świętym też mamy niewolnictwo i nawet św. Paweł nakazuje niewolnikom, żeby byli posłuszni swoim panom. Czego się czepiamy, przecież zawsze tak było.

Tymczasem świadomość etyczno-moralna ludzkości doszła do odkrycia, że niewolnictwo jest czymś, czego nie da się pogodzić z moralnością człowieka. Podobnie jest z naszą recepcją objawienia Bożego. Coraz więcej wiemy o świecie, Bóg pozwala nam coraz głębiej rozumieć jego złożoność. Ja nie chcę, żeby rodziny rzeźników umarły teraz z głodu. Wydaje mi się, że spokojnie moglibyśmy dać im zarobić na chleb, prosząc, by oprócz coraz większej ilości coraz mniej odżywczego mięsa produkowali nam bardziej zróżnicowaną i przyjazną wszystkim żywność. Rozwijamy się na tak wielu różnych polach, a w tym jednym, dotyczącym naszej wygody związanej z jedzeniem mięsa, okopaliśmy się i nie ma na ten temat żadnej rozmowy.

Dlaczego ten temat wzbudza tyle emocji?

Bo wyjście z nałogów kosztuje. Jeśli człowiek uzależnia się od seksu czy od pieniędzy, będzie tworzył nieprawdopodobne konstrukcje myślowe, byleby tylko dostać to, czego domaga się nałóg. Z jedzeniem jest podobnie, dlatego że mięso nam smakuje. Wprowadzenie zmian wiąże się z pewnym wysiłkiem, który trzeba byłoby wykonać, a my tego nie chcemy. Łatwiej nam powiedzieć, że weganie to idioci i ekstremiści. Zapraszam do rzeźni i do fabryki tofu, a później porozmawiajmy o tym, kto sponsoruje ekstrema. To po pierwsze. Po drugie – w ciągu paru ostatnich dekad dostaliśmy szere

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 0,00 PLN
Wyczyść

Zaloguj się

Żyj i pozwól żyć innym
Szymon Hołownia

urodzony 3 września 1976 r. w Białymstoku – absolwent psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, dziennikarz, autor kilkunastu książek, w których często porusza tematy związane z rodziną i religią.Za...

Żyj i pozwól żyć innym
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszykKontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze