Żyd broni krzyża

Żyd broni krzyża

Oferta specjalna -25%

Pierwszy List do Koryntian

0 opinie
Wyczyść

Paweł Apostoł twierdził co prawda, że Chrystusowy krzyż jest zgorszeniem dla Żydów, ale dla Josepha Weilera, wierzącego Żyda, zgorszeniem jest to, że Europa chce usuwać krzyże z miejsc publicznych. ”Jeśli lekceważy się tożsamość religijną kogoś, to tym samym lekceważy się tożsamość każdego innego wyznania, również mojego” – twierdzi Weiler, który jako prawnik podjął się obrony krzyży przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Chodzi o spór w jednej z włoskich szkół. Rząd włoski, odwołujący się od pierwszego orzeczenia Trybunału, które de facto nakazuje zdjęcie krzyży, wspierany jest przez 10 innych państw członkowskich Rady Europy. Do procesu w charakterze strony trzeciej (amicus curiae) przystąpiły Armenia, Bułgaria, Cypr, Grecja, Litwa, Malta, Monako, San Marino, Rumunia i Rosja. Są one reprezentowane właśnie przez Weilera. Szkoda, że polski rząd nie zdecydował się na wsparcie Włochów w walce z ideologami ze Strasburga.

W grudniu ukazał się interesujący wywiad z profesorem Weilerem w watykańskim ”L’Osservatore Romano”. Weiler z uśmiechem zapewnia, że nie jest kryptochrześcijaninem ani nie zamierza nawrócić się na chrześcijaństwo. Niemniej jednak w imię podstawowych zasad, a przede wszystkim – moim zdaniem – rozsądku i logicznego myślenia, broni krzyża. Opisując obecną walkę z krzyżem w Europie, żydowski prawnik nie stosuje pojęcia ”chrześcijanofobia”, lecz ”chrystofobia”, by w ten sposób zwrócić uwagę, że istotą sprawy jest niechęć do Jezusa Chrystusa. Jego zdaniem, ci, którzy nie chcą krzyży we włoskich szkołach, nie mają pretensji jedynie do instytucji Kościoła, ale przede wszystkim nie podoba im się obecność Jezusa w przestrzeni publicznej. Ciekawe, że laicka Europa nie atakuje muzułmanów, buddystów, Żydów; chrześcijanie natomiast są obiektem różnych wrogich akcji. Skąd ta niechęć do Chrystusa i Jego Kościoła? Na to pytanie Weiler odpowiada szeroko w swej słynnej książce Chrześcijańska Europa. Konstytucyjny imperializm czy wielokulturowość?, wydanej w Polsce przez (chwała mu za to!) Wydawnictwo W drodze. W wywiadzie dla ”L’Osservatore Romano” profesor wskazuje na dwa aspekty niechęci do chrześcijaństwa. ”Są tacy, którzy atakują Chrystusa bez jakiejkolwiek znajomości nauczania Kościoła – stwierdza. – Są też przypadki zawiści: Papieża słuchają tłumy; tłumy, o których nie marzą nawet gwiazdy rocka”.

Profesor Weiler broni krzyża we włoskiej szkole w imię wolności religii zarówno w odniesieniu do jednostek, jak i do państw. ”Jest rzeczą słuszną – stwierdza – że niewierzący nie chodzi na lekcje religii, ale jest także słuszne, że jakieś państwo zachowuje swoją tożsamość, jeśli tego chce”. Pani Lautsi, od której protestu przeciwko krzyżowi w jednej ze szkół zaczęła się cała sprawa, chce ”narzucić Włochom obowiązkowy laicyzm”. Jest to jednak – zdaniem żydowskiego znawcy prawa – sprzeczne z europejskim prawem, które mówi o prawie do laickości, ale także mówi o prawie do pluralizmu kultur. Dzieci z rodzin niewierzących nie są w szkole dyskryminowane, jeśli uczy się je pluralizmu i tolerancji dla dominującej religii. Narzucanie laickości nie jest ani pluralistyczne, ani tolerancyjne.

Trybunał, zwalczając krzyż, utrzymuje, że państwa powinny być neutralne światopoglądowo. Weiler uważa jednak, że pojęcie ”neutralności”, tak jak je rozumieją w Strasburgu, obarczone jest błędem. Prawo europejskie zapewnia wolność do i od religii, a jednocześnie równoważy ją wolnością poszczególnych państw do decydowania w sposób autonomiczny o swoim ”dziedzictwie religijnym jako kolektywnej tożsamości narodu w odniesieniu do symboli, które są świadectwem tejże tożsamości”. Na przykład Grecja ma prawo do podtrzymywania swej prawosławnej tożsamości. Podobnie jest z krajami muzułmańskimi czy z Izraelem. I żaden trybunał nie ma prawa próbować niszczyć tej tożsamości w imię specyficznie rozumianej neutralności, która tak naprawdę byłaby nie neutralnością, ale dyktatem laicyzmu. W Grecji żyją oczywiście osoby, które nie są wyznania prawosławnego. Nie mogą być one zmuszane do stania się prawosławnymi i mają prawo do zachowania własnej tożsamości religijnej i kulturowej. Ale z drugiej strony takie jednostki nie mogą szantażować państwa i większości greckiego społeczeństwa, domagając się wyrzucenia prawosławia z przestrzeni publicznej i wprowadzenia zasad laicyzmu. Profesor Weiler przypomina w wywiadzie, że np. królowa Elżbieta jest głową Kościoła anglikańskiego w Anglii. I pyta: ”Czy chcemy dojść do stwierdzenia, że nie można zawieszać portretów królowej w angielskich szkołach, ponieważ są to także portrety religijne?”. Jakieś państwo nie może być – jego zdaniem – zmuszane do pozbywania się części dziedzictwa kulturowego tylko dlatego, że złączone jest ono z dziedzictwem religijnym.

To dobrze, że to właśnie Żyd broni krzyża przed Trybunałem w Strasburgu. Nie można mu zarzucić, że kieruje się wiarą chrześcijańską, zamiast stać na straży prawa. Z drugiej jednak strony, czyż ta sytuacja nie świadczy poniekąd o słabości chrześcijan na płaszczyźnie polityki i stanowienia prawa? Europie, w tym Polsce, potrzeba profesjonalnych polityków chrześcijańskich, którzy potrafiliby bronić kulturowej i religijnej tożsamości naszego kontynentu tak, jak to czyni Żyd Joseph Weiler.

Żyd broni krzyża
Dariusz Kowalczyk SJ

urodzony w 1963 r. – jezuita, profesor teologii, wykładowca teologii dogmatycznej, profesor Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. W latach 2003-2009 prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze