Pośmiertne losy kozła ofiarnego

Pośmiertne losy kozła ofiarnego

W Polsce wykluczenie wymknęło się spod kontroli i stało się ukrytą sprężyną zdumiewających zjawisk społecznych, które przetoczyły się w ubiegłym roku przez nasz kraj. Skutkiem wykluczenia są zarówno ekstazy jedności, jak i wybuchy nienawiści; zarówno sakralizacja prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i mord polityczny w Łodzi. Wykluczenie steruje całym naszym życiem publicznym i będzie się tak działo dopóty, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że wyklucza każdy z nas.
Żeby zrozumieć samych siebie, musimy wyrzucić na śmietnik całą mądrość teoretyków postnowoczesności, którzy odwracają wzrok od przemocy, musimy sięgnąć po teorię społeczeństw archaicznych, bo rok 2010 sprawił, że staliśmy się jednym z nich. Najlepszym przewodnikiem będzie tu René Girard, jeden z najwybitniejszych współczesnych antropologów, który pokazuje, że zaskakujące nas procesy mają swe korzenie w pełnym przemocy początku ludzkiej kultury.

Wykluczenie nasze powszednie

Wszystkie kultury są trawione przez nieustanną wojnę wszystkich przeciw wszystkim – przez wirus wykluczenia. Dlaczego? Ludzie pożądają rzeczy nie ze względu na ich samoistną wartość, lecz ze względu na to, że naśladują pożądanie innych. Pieniądze, władza, sława są dla nas ważne tylko dlatego, że już wcześniej były ważne dla innych. Ten podstawowy mechanizm wiedzie do nieustannej rywalizacji. Ponieważ dóbr, do których dążymy, jest zawsze za mało, musimy zwracać się przeciw sobie. Musimy nieustannie usuwać tych, którzy stają na przeszkodzie naszemu pożądaniu. Nie pogrążyliśmy się jeszcze w chaosie tylko dlatego, że od czasu do czasu łączymy się we wspólnotowym wykluczeniu ofiary, którą czynimy odpowiedzialną za trapiący nas kryzys. Kiedy naszą wzajemną agresję skupiamy na wspólnym unicestwianiu kozła ofiarnego, na powrót odzyskujemy utraconą jedność. Przeciwnicy nigdy nie pogodzą się sami z siebie, bo walczą o to samo, połączą się jednak szybko we wspólnym działaniu przeciwko ofierze, w rytualnym mordzie.

A zatem, podczas gdy wojna jest oparta na indywidualnych gestach wykluczenia, które każdy może dostrzec, pokój oparty jest na przemocy ukrytej, która jest najbardziej ukryta przed samymi sprawcami. Aby ukryć przed sobą przemoc, wspólnota morduje kozła ofiarnego jako źródło zła, ale później – paradoksalnie – uświęca go jako źródło jedności. Demonizowany przeciwnik staje się świętym. W ten sposób wspólnota zasłania przed samą sobą to, że powszechna miłość ma swe korzenie w wypartej nienawiści.

Wykluczenie wyparte

Ten ostatni proces, znany tylko ze społeczeństw archaicznych, jakimś upiornym zr

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się