Cześć byki!

Cześć byki!

W wiejskim domu w Zochcinie koło Opatowa kilku mężczyzn zasiadło przy długim stole do obiadu. Zmówili modlitwę i zaczęli jeść rosół. Na drugie dostaną gulasz z kaszą, do popicia kompot. Rozmawiają, jakby byli dużą rodziną.

Kim są?

Jeden przesiedział z przerwami 20 lat w więzieniu, drugi tyle samo tułał się po dworcach i schroniskach dla bezdomnych, trzeci po domu dziecka – nie miał się gdzie podziać, kolejni też po więzieniach albo bezdomni z długim stażem. Jest jeszcze chłopak, który prawie nie mówi, bo ma autyzm. I ksiądz, niepijący od kilku lat alkoholik.
Pomiędzy nimi siedzi kobieta w rudobrązowym habicie i białej chuście na głowie. – Jedz, synku – zwróciła się do chłopaka z autyzmem. W nagrodę dostała szczery uśmiech.

– Żyję z moimi braćmi, którym po ludzku się nie powiodło – siostra Małgorzata Chmielewska, założycielka i przełożona polskiej Wspólnoty Chleb Życia często powtarza to zdanie. – A właściwie to żyję z Chrystusem, który w nich mieszka – dopowiada.

Brzmi strasznie pobożnie. Jednak Małgorzata Chmielewska żyje tym, co mówi. I nie jest nawiedzona.

Nauczyciele i uczniowie

Dziesięć lat temu siostra Chmielewska wydała niewielką książeczkę zatytułowaną Wezwanie. Napisała w niej tak: ”Nie wyobrażam sobie, żebym mogła jeść coś innego niż bezdomni z naszych domów lub mieszkać w dostatnim mieszkaniu i przychodzić do nich, śpiących na piętrowych łóżkach, często na korytarzach z powodu braku miejsc, na parę godzin dziennie i głosić im, że ich kocham”.

I jeszcze: ”Życie wspólne z ludźmi ubogimi jest wielką szkołą miłości. Szkołą, w której zasiadamy w ławkach. Nauczycielami są nasi bracia. Nie tolerujemy terminu »podopieczni« w stosunku do mieszkańców naszych domów”.

Inny fragment: ”Często pytają mnie ludzie: Dlaczego siostra pracuje dla tych ludzi? Bardzo mnie upokarzają takie pytania. Ja nie pracuję dla…, ja żyję razem”.

Hipis zakłada wspólnotę

W sylwestra 1976 roku, w miasteczku Gauville-la-Campagne na północy Francji, były hipis i narkoman Pascal Pingault i jego żona Marie Annick zamieszkują w jednym domu z parą przyjaciół. Wszyscy nawrócili się co dopiero na wiarę katolicką. Teraz chcą być wspólnotą i żyć jak pierwsi chrześcijanie. Za parę lat zaczną przyjmować pod swój dach życiowych wykolejeńców: alkoholików, prostytutki, byłych więźniów, narkomanów, w końcu nosicieli HIV.

Tak narodziła się Wspólnota Chleb Życia – stowarzyszenie katolików, którzy pomagają ubogim i potrzebującym. Domy wspólnoty nie są zwykłymi schroniskami, nie ma podziału na kierowników i podopiecznych. Wszyscy tworzą rodzinę, gdzie silniejszy troszczy się o słabszego. I jak to bywa w rodzinie:

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się