Kwestia smaku

Kwestia smaku

Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dyskryminacji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu.

Każdą  wypowiedź formułujemy za pomocą dostępnego nam zasobu słów, gestów i emocji, które z jakiegoś powodu (niekoniecznie uświadomionego) wydają się nam właściwe w zaistniałej sytuacji i okolicznościach. W zależności od naszej aktualnej kondycji intelektualnej, psychicznej, somatycznej, duchowej wydobywamy z siebie dźwięki lub wykonujemy gesty, które zawsze coś znaczą. Nasze wypowiedzi są komunikatami, posiadają jakąś treść, więc nigdy nie bywają obojętne. I to właśnie należy uznać za podstawowy punkt wyjścia dla refleksji o istnieniu oraz używaniu wypowiedzi wulgarnych. Gdy zapytamy o to, dlaczego pośród wszystkich słów wyróżniamy grupę takich, którym nadajemy miano wulgarnych, koniecznie powinniśmy sobie uświadomić (wbrew utartemu błędnemu przekonaniu), że takie wydzielenie nie powstaje w sposób arbitralny lub sztuczny. Nikt, nigdy, u jakiegoś mitycznego początku, nie ustalił a priori, które słowa bądź gesty są wulgarne, a które nie. Stają się one takie, ponieważ z jakiegoś powodu zaczynamy ich używać jako nośnika treści wul

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się