okładka książki Śladami bogów Sándor Márai
fot. ESP

Totalnie inny świat w niecałe sto lat

Jeszcze do wczoraj miałam zupełnie inny pomysł na początek tego tekstu, ale potem wszystko się zmieniło.

Poniedziałkowy ranek. Jakoś koło północy niejeden fan piłki nożnej szalał z radości, gdy Włosi – po rzutach karnych w meczu z Anglią – zdobyli tytuł mistrzów Europy. I jest już ranek po tej niezwykłej nocy. Włączam komputer, otwieram internet, wchodzę na Facebooka. Radości „znajomych” z wygranej Włochów nie ma końca. Cieszy się też znajomy ksiądz, który akurat jest w Genui. O jego eskapadzie nie miałam bladego pojęcia (w końcu tak właśnie znamy się na Facebooku), ale od razu proszę, żeby mi kupił egzemplarz „La Gazzetta dello Sport”. To jedna z tych nieszkodliwych pasji – gromadzenie papierowych wydań gazet opisujących ważne wydarzenia. Nie mija godzina, a dostaję zdjęcie duchownego z wymarzoną przeze mnie gazetą w ręce!

To są te niesłychane momenty, gdy przykurczenie świata niemal dosłownie nas dotyka.

Mgnienia z podróżowania

W ostatnich latach niemal wszystko mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Szybki przelot samolotem na inny kontynent; owoce, o których nasi dziadkowie nie słyszeli; smaki, których nasi rodzice nie byliby w stanie sobie wyobrazić; miejsca piękne i brzydkie – długo można by wyliczać. A potem nagle przyszła pandemia i świat z lekka zaczął się rozkurczać. Nie wszędzie jest już tak blisko, nie wszystko jest tak dostępne. Dostaliśmy jednak coś w zamian – wieczorne rozmowy z najbliższymi, niespieszną lekturę, czas na refleksję.

Piszę o tym świecie nieco rozkurczonym, bo przeczuwam, że odnalazłam go na kartach książki Sándora Máraiego Śladami bogów. Wszystko tu jest spokojne, refleksyjne, choć autor stale jest w drodze. Podczas swojej śródziemnomorskiej podróży ma zaledwie 26 lat i nawet nie podejrzewa, ile znakomitych rzeczy jeszcze napisze. Ale już teraz daje nam garść niezwykłych obserwacji i przemyśleń. Chwilami trudno się oprzeć wrażeniu, że młody Márai na moment zaledwie zawiesił na czymś wzrok, by wieczorem, w notatniku, odbić się od tego i snuć głębsze rozważania.

Jest 1926 rok. Márai wyrusza w podróż z południa Francji do Egiptu, płynie statkiem, bo

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 08, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść