zachód słońca nad polem
fot. Nadia Fes

Felieton wakacyjny, czyli hobby narodów

Swego czasu zadano pytanie przedstawicielom kilku państw, czy chcieliby i byliby skłonni dłużej pracować w ramach tzw. nadgodzin. Zaznaczono przy tym dwie opcje. Pierwsza, że to prośba przełożonego, druga, że za dodatkowym wynagrodzeniem.

Niemcy odpowiedzieli twierdząco, zaznaczając, że musieliby mieć ekstrapieniądze za pracę po godzinach. Pod tym względem są bardzo podobni do Amerykanów. To wyniki innych badań. Natomiast Japończycy wychowani w kulturze nakazującej traktowanie firmy jak rodziny, odpowiedzieli pozytywnie na pierwszą sugestię. No bo „czyż można odmówić tacie, czyli przełożonemu?”. Francuzi stwierdzili, że oni chcą mieć „wolny czas dla siebie”. To jest widoczne, gdy porówna się tygodniowy wymiar godzin zatrudnienia. Nad Sekwaną obowiązuje w sektorze publicznym 35-godzinny tydzień pracy. A co chcieliby robić w wolnym czasie? Ano hołdować zasadzie convivialité, czyli biesiadowaniu. To bardzo ważny element francuskiej sztuki życia. Stół i korzystanie z dóbr kulturalnych, podziwianie piękna krajobrazu w czasie wędrówek – bardzo się we Francji liczy. Z kolei mieszkańcy Wysp Brytyjskich odpowiedzieli stanowczo, że nie ma mowy o dodatkowych godzinach, gdyż „chcą te chwile poświęcić na zajęcie dla nich najważniejsze – uprawianie ogródka”. Nie dodali, że potem, rzecz jasna, warto wpaść do pubu na pint of lager. A zatem nawet w Europie mamy nie ty

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 08, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść