fot. Ashwin Vaswani

Koniec papiestwa, które znamy?

Franciszek występuje przeciw świeckiemu kultowi papieża, nie chce być postrzegany jako superstar, samotny bohater czy cudotwórca, który szybko i sprawnie rozwiązuje wszystkie problemy. Jest przekonany, że o przyszłości Kościoła nie decyduje się w kurii, ale w Kościołach lokalnych.

Włoski historyk i teolog Massimo Faggioli studiował we Włoszech i w Niemczech, pracował dwanaście lat w słynnym bolońskim instytucie historii Soboru Watykańskiego II. Od 2008 roku wykłada w Stanach Zjednoczonych, obecnie na katolickim Villanova University w Pensylwanii. (…) Włoskie pochodzenie daje mu znakomity wgląd we wnętrze fenomenu, jakim są papiestwo i Kuria Rzymska, z kolei praca w Stanach Zjednoczonych i międzynarodowe wykłady sprawiają, że patrzy na to z dystansu.

Przesłanie jego książki The Liminal Papacy of Pope Francis (Graniczny pontyfikat papieża Franciszka) z 2020 roku streszcza się w podtytule: W kierunku katolicyzmu globalnego. Książka dostarcza argumentów na wsparcie obu możliwych interpretacji tytułu: jednej, że pontyfikat Franciszka przypada na przełomowy, graniczny moment, oraz drugiej – że tym przełomem jest sam pontyfikat, który można nazwać granicznym pontyfikatem przejścia.

Faggioli stawia pytanie: Czy pontyfikat Franciszka należy do epoki kończącej trydencki model Kościoła i papiestwa, czy też jest początkiem nowej epoki?

Różnorodność i pluralizm

Już sam wybór Franciszka na Stolicę Piotrową wiązał się z przekroczeniem pewnych granic: pierwszy jezuita, pierwszy amerykański Latynos. Nie był ani naukowcem, ani dyplomatą, ani członkiem Kurii. Najbardziej widoczne i najważniejsze jest to, że jest to pierwszy papież w historii, który urodził się i dorósł we współczesnej wielkiej metropolii, w dodatku na półkuli południowej, w ważnym centrum migracyjnym. Przed wstąpieniem do zakonu przez kilka lat wiódł normalne, świeckie życie. Ma doświadczenie pracy z kobietami jako swoimi przełożonymi i współpracownicami. To pierwszy papież, który nie ma problemu ze światem rozumianym jako globalne, wielokulturowe i wieloreligijne miasto, w którym chrześcijaństwo nie ma uprzywilejowanej pozycji – jest po prostu jedną z wielu istniejących religii. Franciszek docenia tę sytuację i zastanawia się, jakimi drogami Kościół powinien się w tej przestrzeni poruszać. Jest człowiekiem natury miejskiej, kosmopolitycznej i pluralistycznej – przy czym w przeciwieństwie do wielu innych przedstawicieli Kościoła, szczególnie w Europie Środkowej, te pojęcia nie kojarzą mu się z zagrożeniem i nie są synonimem sekularyzacji. Przeciwnie: urbanizację postrzega jako wyzwanie i okazję dla Kościoła.

Z punktu widzenia historii jest to sytuacja podobna do tej, w której chrześcijaństwo funkcjonowało przez pierwszych 350 lat w imperium rzymskim. Kościół się narodził i zyskał wyznawców Ewangelii bez wsparcia państwa.

Franciszek jest pierwszym papieżem, który rzecz

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 08, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść