Psalmista i jego Bóg
fot. isaac quesada / UNSPLASH.COM

Psalmista i jego Bóg

, 0 recenzji

Zbyt często niektórzy chrześcijanie pokrywają swoją niewiarę w działanie Boga w świecie cienką warstwą „woli Bożej”.

My, chrześcijanie, mamy wiele szkół modlitwy, ale pierwszą i najważniejszą pozostaje dla nas Pismo Święte, a zwłaszcza psalmy. Bez nich nie mielibyśmy pewnie ani odwagi, ani wiary, żeby naprawdę zwrócić się do Boga. Zbyt często gramy wyimaginowaną pobożną rolę. Do kościoła trzeba się odpowiednio ubrać, założyć krawat, zrobić makijaż. Nastrój też musi być odświętny. Wreszcie uczucia odpowiednie: spokojne, pełne zadumy. Obawiam się, że i kaznodzieje sugerują podobne warunki wstępne. Przed Bogiem, a więc Kimś Strasznie Ważnym, jest wiele rzeczy, których nie wypada robić. Na przykład nie wypada się gniewać, mieć żal, być obrażonym, smutnym. Buzia w ciup, ręce w małdrzyk, pobożne zadumanie, oko ku sklepieniu. Trzeba się bardzo wysilić, żeby taki nieco pozaświatowy stan uzyskać. Problem zaczyna się wtedy, kiedy chrześcijanin dochodzi wreszcie do przekonania, że nie może czuć tego, co właśnie czuje, i być tym, kim właśnie jest, żeby do Boga się zwrócić.

Żywy, żywy Cię tylko wysławia.
(Iz 38,19)

Nic z tej postawy nie znajdziemy w psalmach. Nie ma takiej sytuacji, w której nie można by rozmawiać z Panem. Psalmista woła do Boga dlatego, że chce żyć, a nie dlatego, żeby od czasu do czasu przeżyć „doświadczenie religijne”. Według Starego Testamentu to, że ktoś oddycha i bi

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się