„Musica Sacromontana”

„Musica Sacromontana”

Józef Zeidler, Jan Wański, Maksymilian Koperski, Musica Sacromontana, soliści: Concerto Polacco, Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, Chór KUL, Marek Toporowski, Marcin NałęczNiesiołowski (dyr.) Polskie Radio 2008

Druga połowa XX wieku w muzyce to między innymi radykalny zwrot w kierunku przeszłości; w stronę muzyki dawnej. To rodzący się z tych impulsów ruch autentystów, poszukujących prawdziwego brzmienia przeszłości, odkrywających zapomniane partytury.

„Polska kultura muzyczna II połowy XVIII wieku i początku XIX wieku – pisze w booklecie płyty poznańska muzykolog, Alina Mądry – była o wiele bogatsza, aniżeli wskazuje na to nasza obecna wiedza”. Kultura jest zawsze (!) bogatsza niż wiedza. Kultura nie pozwoli się ujarzmić, zaszufladkować. A płyta Musica Sacromontana to efekt synergii kultury i wiedzy.

Przecież świętogórska (gostyńska, a może nawet poznańska?) muzyka Józefa Zeidlera (ok. 1744–1806), Jana Wańskiego (1756–ok. 1830) czy Maksymiliana Koperskiego (1812–1886) nie przestała istnieć. Dzieło sztuki nigdy nie umiera. Pogrąża się tylko w ciszy. I czeka, aż przyjdzie ktoś (np. Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Świętogórskiej im. Józefa Zeidlera), kto wydobędzie je z tamtej strony, z „muzycznej niepamięci”, i przywróci życiu. Wystarczy poszperać i chcieć.

Na jednej płycie znalazły się utwory Zeidlera (m.in. Salve Regina, Requiem, Pieśń o deszczu) oraz Wańskiego (Litania de Sanctissimi Nomini Jesus); na drugiej – Missa Solemnis ex B Koperskiego. Na pierwszej słuchamy „autentystów” z Concerto Polacco pod dyrekcją Marka Toporowskiego (i solistów, m.in. świetną Annę Karasińską), na drugiej młodzież z Orkiestry Akademii Beethovenowskiej oraz Chór KULu, dyryguje – uważnie, żarliwie – Marcin NałęczNiesiołowski.

Ojcowie filipini mają dług wobec swojego ojca założyciela. Przecież w oratoriach św. Filipa Neri w Rzymie słuchano muzyki m.in. wielkiego Palestriny! A my, dzięki filipinom, dziś słuchamy muzyki, która powstawała w Gostyniu przed kilkuset laty. Choćby muzyki Józefa Zeidlera, urodzonego w Gostyniu, związanego z klasztorem na Świętej Górze. Choćby jego przejmującego Requiem, niedokończonego, przerwanego przez śmierć kompozytora. (Każdy ma takiego Mozarta, na jakiego zasłużył…)

Nie zapominajmy, że my też, dziś, zaciągamy dług. Wobec przyszłości. Wobec muzyki przyszłości.

„Musica Sacromontana”
Tomasz Cyz

urodzony w 1977 r. w Tarnowie) – polski publicysta literacki i muzyczny, eseista, współpracownik „Zeszytów Literackich” i „Didaskaliów”. Był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego....