Dialog z grobami pobielanymi

Dialog z grobami pobielanymi

Oferta specjalna -25%

Dzieje Apostolskie

0 opinie
Wyczyść

Kiedyś wdałem się w dość ożywiony spór na forum www.jezuici.pl/rozmawiamy. W końcu jedna z internautek przysłała mi post z cytatem z Drugiego Listu do Tymoteusza: „A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodnym względem wszystkich […]. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych…” (24–25). Hm… może ma rację – pomyślałem – nie powinienem być ostry w polemikach. Tyle, że na jeden cytat biblijny zawsze można znaleźć drugi, który pokazuje rzeczywistość od innej strony. Biblia nie jest bowiem jakąś ideologią, ale ciągiem wydarzeń, i żadne wyrwane z całości zdanie nie zwalnia nas z konieczności rozeznawania, co w danej sytuacji trzeba zrobić.

Popatrzmy na Jezusa. „Uczcie się ode Mnie – mówił – bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11,29). W Nim wypełniło się słowo Izajasza o Słudze, który nie zasłonił swej twarzy „przed zniewagami i opluciem” (50,6). Z drugiej strony Mistrz z Nazaretu wchodził w konflikty, szczególnie wówczas, gdy dostrzegał hipokryzję u swoich oponentów. Chrystus nieraz kierował do faryzeuszów i uczonych w Piśmie ostre słowa: „Biada wam […] obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23,27). Adresaci tych słów wyrażali swe oburzenie: „Tymi słowami nam ubliżasz” (Łk 11,45). Jan Chrzciciel, o którym Jezus powiedział, że to największy „między narodzonymi z niewiast” (Mt 11,11), wzywał do nawrócenia, nazywając słuchaczy plemieniem żmijowym (zob. Łk 3,7). W Nowym Testamencie czytamy: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują!” (Rz 12,14). Zauważmy jednak, że to słowa św. Pawła, tego samego, który do arcykapłana Ananiasza, kiedy ten kazał uderzyć Pawła w twarz, powiedział: „Uderzy cię Bóg, ściano pobielana” (Dz 23,3). Kiedy zatem nadstawić w milczeniu drugi policzek, a kiedy się bronić: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (J 18,23)? Kiedy natomiast rzucić oszczercom w twarz: „groby pobielane”?

Jest pewien specyficzny typ mentalności w polskim Kościele. Myślę o ludziach, którzy nie dostrzegają żadnych zewnętrznych wrogów Kościoła. A jeśli nawet dostrzegają ludzi niechętnych katolicyzmowi, to starają się ich bronić, mówiąc na przykład, że może i trochę przesadzają, ale w gruncie rzeczy mają sporo racji. Za to bardzo chętnie krytykują różne środowiska i osoby wewnątrz Kościoła. W tym wypadku nie stosują żadnej taryfy ulgowej. Wręcz przeciwnie, oceniają ostro i używają mocnych słów. Od ludzi o takiej mentalności słyszałem czasem, że nie interesuje ich, co złego dzieje się w mediach świeckich, ale koncentrują się na tym, aby media katolickie były takie, jakie być powinny. Rozumiem, że złą postawą jest krytykowanie innych i udawanie, że we własnych szeregach wszystko wygląda wspaniale. Nie widzę jednak sensu w postawie odwrotnej, czyli programowej niechęci do „swoich” i naiwnej pobłażliwości wobec „obcych”. Istnieje zła solidarność, ale istnieje też dobra solidarność i dobra lojalność wobec własnej wspólnoty. Przestroga, by nie kalać własnego gniazda, wcale nie musi oznaczać zamiatania pod dywan. Pewne sprawy mają po prostu prawo zostać we własnym domu i nie trzeba o nich trąbić na ulicy. Jezus upominał swych uczniów na osobności i nie biegał do faryzeuszy, by się wyżalić, z jak mało pojętnymi ludźmi przyszło Mu pracować.

Chrystus mówił do swoich uczniów, że posyła ich „jak owce między wilki” (Łk 10,3). A wiadomo, że wilk jest dla owcy naprawdę niebezpieczny. W Kazaniu na Górze Jezus przestrzegał: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami”. Niektórzy uważają, że dziś tych wilków jest wyjątkowo dużo i dlatego mamy czas wojny, a nie miłych słówek: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12,51). Nie ma zatem sensu uśmiechać się do różnych „wilków” i „pobielanych grobów” i nazywać tego dialogiem. Benedykt XVI podczas noworocznego spotkania z Kurią Rzymską mówił m.in. o prześladowaniu chrześcijan i zwrócił się z apelem „do wszystkich, na których spoczywa odpowiedzialność polityczna lub religijna, aby powstrzymali chrystianofobię”. Po raz pierwszy biskup Rzymu użył tego określenia, wskazując, że nie brakuje na świecie tych, którzy otwarcie lub podstępnie zwalczają Kościół. W swej ostatniej książce Światłość świata Papież stwierdza, że jest zawiedziony tym, iż „w zachodnim świecie istnieje niechęć do Kościoła, […] że ogólny kierunek naszych czasów prowadzi do konfrontacji z Kościołem”. I wskazuje na pewien mechanizm działania: „Chrześcijaństwo czuje się poddane nietolerancyjnej presji, która najpierw je ośmiesza […], a następnie w ramach pozornej rozumności chce ograniczyć przestrzeń jego życia i działania”. Benedykt XVI postuluje, by o tych zjawiskach dobitnie mówić i się im przeciwstawiać. Jest czas, kiedy trzeba wziąć na ramiona krzyż i poddać się oprawcom, ale jest też czas, kiedy warto skorzystać z uwagi niezapomnianego Józefa Marii Bocheńskiego OP, że „wroga Bóg stworzył po to, aby go bić”.

Dialog z grobami pobielanymi
Dariusz Kowalczyk SJ

urodzony w 1963 r. – jezuita, profesor teologii, wykładowca teologii dogmatycznej, profesor Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. W latach 2003-2009 prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze