Lubiłem być biskupem

Jolanta Brózda-Wiśniewska: Jak to jest: tuż przed emeryturą decydować się na rozpoczęcie nowego życia?

Keith Newton: Do emerytury zostało mi jeszcze trochę czasu – mam 58 lat. Zresztą księża katoliccy w Anglii przechodzą na emeryturę później niż anglikańscy – w wieku 75 lat, a nie 65.

I podoba się księdzu taka perspektywa?

Nie podoba się mojej żonie. Miała nadzieję na spokojne życie na emeryturze. (śmiech)

Żona księdza też zdecydowała się na przejście do Kościoła katolickiego?

Tak. Moja córka została katoliczką jeszcze wcześniej, w czerwcu ubiegłego roku – i to też nam pomogło. Jej mąż jest głęboko wierzącym katolikiem. Zawsze wiedziałem, że ona też zostanie katoliczką, bo nie widzę sensu w tym, by małżonkowie chodzili do różnych kościołów. Córka podjęła ostateczną decyzję, kiedy zaszła w ciążę. Dziecko urodziło się w październiku 2010 roku. Ochrzciłem je podczas pierwszej mszy świętej, którą odprawiłem jako ksiądz katolicki. Ksiądz chrzci swoją wnuczkę – niezbyt często się to zdarza, prawda? (śmiech)

Chyba że się jest świeckim diakonem stałym.

Albo byłym księdzem anglikańskim, jak ja. Ale to ciągle rzadkie przypadki.

Ksiądz jest jedynym żonatym duchownym, który – jako ordynariusz – praktycznie pełni funkcję biskupa. Jak się ksiądz z tym czuje?

Dość dziwnie. Wszystko jest dla mnie zupełnie nowe. Myślę, że to pierwszy wypadek w historii Kościoła katolickiego, że ordynariusz jest żonatym mężczyzną. Nie mam w tej materii dużych doświadczeń, bo nie uczestniczyłem jeszcze w żadnym spotkaniu konferencji biskupów, gdyż za mojego urzędowania jeszcze się takie nie odbyło. Biskupi przyjęli mnie bardzo serdecznie, a moje nazwisko znalazło się na liście biskupów na stronie internetowej Konferencji Biskupów Anglii i Walii, choć biskupem nie jestem.

Droga księdza do katolicyzmu była gładka czy wyboista?

To był długi proces. Już kiedy byłem młodym anglikańskim duchownym, z pasją tęskniłem za jednością z Kościołem katolickim. W latach 70. i 80. XX wieku między anglikanami a katolikami toczyły się rozmowy, które dawały wielką nadzieję na jedność.

Sprzeciwiłem się radykalnie decyzji wspólnoty anglikańskiej o wyświęcaniu kobiet na kapłanów właśnie dlatego, że uważałem ją za poważną przeszkodę na drodze do jedności. A jedność chrześcijan jest wolą Chrystusa.

Jednak kiedy w 1992 roku pozwolenie na wyświęcanie kobiet stało się faktem, było mi trudno przejść na katolicyzm. Miałem troje małych dzieci, wróciłem właśnie z misji w Afryce i osiedlałem się na powrót w Anglii. Nie było wtedy pewności, że w Kościele katolickim potrzeba kogoś takiego jak ja, i tak naprawdę nie zachęcano mnie, bym został katolikiem.

Dlaczego?

Ponieważ był to zbyt duży problem: co z moją rodziną, kto by płacił za jej utrzymanie. W Anglii i Walii we wczesnych latach 90. XX wieku dużo zależało od tego, gdzie się mieszka

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się