Triduum Paschalne. Przewodnik
We Florencji święto Zwiastowania, które Kościół obchodzi 25 marca, zbiegało się z początkiem roku cywilnego (aż do 1750 roku) i z przyjściem wiosny. Tego dnia tłum pielgrzymów z miasta i okolicznych wsi szedł do bazyliki Zwiastowania NMP oddać hołd cudownemu obrazowi Najświętszej Marii Panny. Wierni tłoczył się pod portykami, które otaczają i zamykają z trzech stron jeden z najpiękniejszych placów we Florencji. A tuż obok odbywał się ogromny jarmark ze stoiskami przepełnionymi różnymi towarami.
***
Według tradycji w 1233 roku Maryja objawiła się siedmiu bogatym kupcom florenckim, którzy poruszeni tym wydarzeniem zostawili swoje domy i majątki, żyli w pokucie i modlitwie, wybierając jako swą siedzibę małą kaplicę niedaleko obecnego placu Santissima Annunziata. Znamy ich jako Siedmiu Świętych Założycieli Zakonu Sług NMP (Ordo Servorum Beatae Virginis Mariae).
W 1252 roku bracia zamówili u malarza Bartolomea da Firenze fresk, który miał przedstawiać właśnie Zwiastowanie. Gdy przyszła pora, by namalować oblicze Maryi, artysta poczuł się bezradny. Uznał, że nie jest w stanie dokończyć dzieła. Targany tymi myślami zapadł w głęboki sen, a gdy się obudził, ze zdumieniem zobaczył, że obraz jest ukończony: twarz Maryi była doskonała. Firenze uznał, że jest to cud uczyniony przez jakiegoś anioła. Obraz do dziś słynie cudami i tradycją się stało, że panny młode z Florencji składają u jego stóp ślubne bukiety, prosząc Najświętszą Panienkę o dar macierzyństwa.
Niedaleko tego przepięknego placu znajduje się Pałac Capponi zwany dell’Annunziata (żeby go odróżnić od innych pałaców należących kiedyś do naszej rodziny), który został zbudowany przez senatora Alessandra Capponiego na początku XVIII wieku. Alessandro Capponi przez długie lata mieszkał w Rzymie, a że był bardzo zamożnym człowiekiem, chciał sobie zafundować un palazzo alla romana (pałac w rzymskim stylu), tworząc bardzo rzadki we Florencji przykład barokowego pałacu (drugi to Palazzo Corsini sul Lungarno). Budynek został zaprojektowany przez rzymskiego architekta Carla Fontanę i jego syna Francesca. Dekoracja wnętrz, przepiękne ogrody i bogata kolekcja dzieł sztuki spowodowały, że był on podziwiany także przez cudzoziemców zwiedzających miasto, między innymi przez Monteskiusza.
W XIX wieku pałac miał jeszcze jeden powód do sławy: mieszkał w nim Gino Capponi, polityk, historyk, literat i pedagog, jeden z najsłynniejszych intelektualistów włoskiego risorgimenta. Gino Capponi urodził się we Florencji w 1792 roku jako jedyny syn markiza Pier Roberta Capponiego i jego żony Marii Magdaleny z domu Frescobaldi. Maria Magdalena była kobietą niezwykłą, z wielką mądrością i miłością podjęła się ratowania i kształcenia młodych, biednych dziewcząt, ofiar gwałtu i prostytucji. Jej działalność na rzecz tych kobiet, odrzucanych i piętnowanych przez ówczesne społeczeństwo, wywołała skandal w kręgach florenckiej arystokracji. Marii Magdalenie mimo wielu trudności udało się prowadzić to dzieło i pod jej opieką 200 lat temu, 17 marca 1815 roku cztery młode kobiety, w prostym obrzędzie obłóczyn stały się „Służebniczkami Męki Pańskiej, które pozostawiwszy świat, modliły się i otaczały opieką pewną liczbę dziewcząt narażonych na niebezpieczeństwo, aby sprowadzić je na drogę przyzwoitości i zbawienia”. Tak powstało Zgromadzenie Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża.
Jak słusznie napisała siostra Daniela Merlo, w swojej krótkiej biografii Marii Magdaleny Capponi: „Z proroczą odwagą udało jej się podważyć stereotypy swoich czasów, odbierające możliwość odkupienia kobietom wykorzystanym i zmar- ginalizowanym, które uważano za winne swej kondycji życiowej”.
***
Życie jest dziwne i stawia nas często przed zaskakującymi darami, których się w ogóle nie spodziewamy. Od wczesnego dzieciństwa dobrze znałam postać Gina Capponiego jako słynnego przedstawiciela naszego rodu. Byłam prowadzana do kościoła Santa Croce, przed wspaniały grobowiec upamiętniający jego zasługi dla rodziny, Florencji i nowo powstałej Italii. Ale o jego matce nikt mi nigdy nie opowiadał. Po raz pierwszy spotkałam się z pamięcią o Marii Magdalenie Capponi dopiero w Polsce, w Przasnyszu, w kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, gdzie w wiszącej na ścianie gablotce przeczytałam o siostrach pasjonistkach i ich założycielce, która była moją cioteczną babką.
Siostry pracujące w Polsce stały się dla mnie ważną częścią tego, co nazywam „duchową rodziną”, czuję też, i to jest najważniejsze, że ciotka stale mi towarzyszy w moim codziennym życiu, pociesza w trudnych chwilach i raduje się ze mną w chwilach radości. Jej przesłanie jest proste: „Bóg jest nieskończonym miłosierdziem”. Amen.
Oceń