Czy Pan Jezus miał wakacje?

Czy Pan Jezus miał wakacje?

Pewien współbrat zajmujący się sprawami finansowo-gospodarczymi w dużym domu zakonnym zawsze sprawiał wrażenie bardzo zabieganego. Kiedyś ów zakonnik z umęczonym wyrazem twarzy stwierdził: „Tyle roboty i jeszcze te wakacje!”. Współbracia słysząc to, szczerze się ubawili, a powiedzonko stało się dowcipem wewnątrzzakonnym.

Zdarzyło mi się spotkać takich duchownych, którzy wakacje planują z wielką pieczołowitością przez cały rok. Zaraz po zakończonym urlopie obmyślają, dokąd pojadą w przyszłym roku. Są też tacy, którzy oddani pracy uważają, że na wakacje nie mają czasu. I nawet jeśli zarezerwują sobie kilka dni na urlop, to wykorzystują go, by nadrobić różne zaległości. Być może te dwa typy księży odpowiadają w pewnym stopniu rozróżnieniu, jakiego swego czasu dokonał kard. Stefan Wyszyński. Otóż zauważył pół żartem, pół serio, że wśród duchownych są dwie podstawowe grupy: aktywiści i kontemplatycy. U tych pierwszych ambicja przeważa nad lenistwem, u tych drugich jest na odwrót – lenistwo góruje nad ambicjami. Powyższe dystynkcje zapewne nie dotyczą jedynie księży i zakonników, ale po prostu wszystkich ludzi.

Pamiętam, jak jeden z moich profesorów 20 lat temu przekonywał, że przyszłość nauk teologicznych należy do „teologii odpoczynku” vel „teologii rozrywki”. Twierdził, że postę

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się