Chrześcijańska Narnia, narnijski Bóg

Chrześcijańska Narnia, narnijski Bóg

, 0 recenzji

Wizyta w Narnii nie jest „zamiast”, stanowi bowiem przygotowanie do poznania Boga. Dotknięcie Aslana w magicznej krainie dzieciństwa pozwala na prawdziwe spotkanie z Nim w dorosłym życiu.

Moja droga Lucy,
napisałem tę opowieść dla ciebie, ale kiedy zaczynałem ją pisać, nie zdawałem sobie sprawy, że dziewczynki rosną szybciej niż książki. W rezultacie jesteś już za stara na bajki, a kiedy tę książkę wydrukują i oprawią, będziesz jeszcze starsza. Pewnego dnia będziesz jednak dostatecznie stara, aby znowu do bajek wrócić 1.

Literatura fantastyczna kreuje niezwykle barwny świat, w którym niemożliwe staje się realne, a granice nieznanego, dotąd nieprzekraczalne, rwą się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. I chociaż

pierwotnym celem fantasy nie jest moralizowanie czy pouczanie czytelnika, indoktrynowanie go w sensie politycznym czy zaspokajanie jego najwyższych potrzeb estetycznych (choć zdarzają się tu utwory wybitne), lecz przeniesienie go w świat fantazji, niczym nieskrępowanej wyobraźni, w Krainę Niemożliwego, a przy tym dostarczenie mu przyjemności i radości 2.

to rzeczywistość stworzona na kartach powieści fantastycznych nie jest bezładnym światem pozbawionym jakichkolwiek reguł. Wprost przeciwnie, zdaje się, że ten drugi świat w sposób niezwykle czytelny odróżnia dobro od zła, ład od chaosu, wiedzę od jej braku. Należy przypuszczać, że właśnie owa jasność rozpoznania i oceny, na równi z możliwością ucieczki od tego, co znane i przewidywalne, tak silnie pociąga niejednego odbiorcę omawianego typu literatury.

Wymyślona rzeczywistość może przecież się stać doskonałym „miejscem”, w którym istnieje prawdziwie to, co w realnym świecie pozostaje jedynie niedościgłym wzorem. Dobro wspomagane siłami zarówno ludzkimi, jak i magicznymi, zwycięża w walce ze złem, okrutni bohaterowie ponoszą konsekwencje swych czynów, a głupota niszcząca ustalony porządek rzeczy nigdy nie pozostaje na długo u władzy. Taką fantastyczną krainę powołał do życia na kartach Opowieści z Narnii Clive Staples Lewis. To jego Narnia stała się światem, do którego od kilkudziesięciu lat tęskni stale rosnąca rzesza czytelników.

Ewangelia odczytana na nowo

„C. S. Lewis był znakomitym uczonym, jednak o wiele bardziej znany jest jako pisarz i apologeta chrześcijański” 3.

Twórczość Lewisa pozostaje ściśle powiązana z życiem pisarza, w szczególności zaś z jego życiem duchowym. Kiedy już jako dorosły nawrócił się, początkowo na teizm, potem na chrześcijaństwo, pisanie o Bogu stało się dla angielskiego autora swoistą misją. Dzielił się przeżyciami ze swej drogi wiary (Zaskoczony radością, Błądzenie pielgrzyma), odpowiadał na liczne pytania dotyczące religii (Rozważania o chrześcijaństwie, Bóg na ławie oskarżonych), starał się o jedność chrześcijaństwa (Chrześcijaństwo po prostu), by wreszcie przenieść chrześcijańskiego Boga na inne planety (Trylogia kosmiczna: Z milczącej planety, Perelandra, Ta ohydna siła) i do innego świata (Opowieści z Narnii). I o ile głoszenie i obrona wyznawanej wiary wprost nie wzbudzały większych kontrowersji co do samej istoty przekazu, o tyle obraz Ransoma odkrywającego na innej planecie prawdę o chrześcijaństwie czy opowieść o Lwie symbolizującym Chrystusa budziły wiele pytań. Czy to, co wydarzyło się na Ziemi, może powtórzyć się w innym miejscu Układu Słonecznego? Jeśli tak, to czy i tam stworzenie zgrzeszy i potrzebne będzie odkupienie? Czy wszelkie podobieństwa do ziemskiej historii zbawienia są konieczne? Czy komukolwiek wolno zmieniać wydarzenia opisane w Biblii, umieszczając je dla odmiany w bajce pełnej czarów, mówiących zwierząt i postaci z mitologii? Do czego prowadzi stworzenie nieistniejącego świata baśni, w którym na nowo dzieją się znane nam tak dobrze historie?

Sam Lewis przestrzegał wszystkich tych, którzy chcieli widzieć w Opowieściach z Narnii typową alegorię. Nie mówiąc wprost, unikał również prostych przełożeń ze świata religii chrześcijańskiej na karty Kronik. Lew, Czarownica i stara szafa to książka, która swój początek znalazła w obrazie fauna idącego przez zaśnieżony las, a więc w postaci mitologicznej lub baśniowej. I już sam ten fakt wyznacza specyficzny sposób, w jaki Lewis buduje opowieść o Aslanie. Opowieść bowiem stanowi odpowiedź na pytanie: „Kim byłby Chrystus, gdyby naprawdę istniał taki świat jak Narnia, w którym zechciałby pojawić się, umrzeć, zmartwychwstać, tak jak w naszym?” 4 Tryb warunkowy zawarty w powyższym pytaniu pozwala na ogromną swobodę twórczą: pisarz nie przenosi po prostu Chrystusa z Ziemi do Narnii, zamieniając Go w Wielkiego Lwa, po czym nakazuje Mu od nowa umierać, zmartwychwstawać, czynić cuda… Zamiast tego Lewis stawia pytanie o to, kim byłby Syn Boga, gdyby świat wyglądał zupełnie inaczej? Jaka byłaby Jego śmierć? Co przyniosłoby zmartwychwstanie? Czego można by było uniknąć, a co pozostałoby niezmienne? Poprzez te rozważania na nowo odczytuje Ewangelię, wydobywając z niej to, co najistotniejsze: niezmierzona miłość Boga objawiła się w oddaniu życia za tych, którzy sami nie mogli przezwyciężyć śmierci.

Alegoryczne przedstawienie chrześcijańskiej prawdy uwięziłoby narnijską fabułę, nie pozwalając na dowolność interpretacji, tymczasem bohaterowie Opowieści z Narnii, mimo swego podobieństwa do postaci biblijnych, obdarzeni zostają nie tylko własnym życiem, ale przede wszystkim wolną wolą, która wyraża się nierzadko w czynach różnych od tych dobrze nam znanych z kart Pisma Świętego. Jednym z niemal sztandarowych przykładów takiej interpretacji tekstów jest postać Edmunda, który zdradza dzieci zmierzające do Aslana, opowiadając się po stronie złej Czarownicy. Podobieństwo chłopca do Judasza jest uderzające, ogranicza się jednak do chwili zdrady. Edmund po spotkaniu z Aslanem uświadamia sobie ogrom popełnionego błędu i po przeprosinach postanawia całkowicie zmienić swoje życie. Jego przemianę wieńczy koronacja na jednego z władców Narnii.

Co więcej, wielu z odczytujących Kroniki, mimo oczywistych wskazówek (o których wspomina chociażby w Listach do dzieci sam Lewis), nie chce widzieć w postaci Wielkiego Lwa obrazu Chrystusa, woląc dostrzegać w nim jedynie dobrego Lwa. I takie spojrzenie umożliwia treść Opowieści z Narnii.

Należy wspomnieć również o tym, że książka pisana była przez autora w ogromnym pośpiechu, przez to sprawia w wielu miejscach wrażenie niedopracowanej; dodatkowo, zapełniona postaciami z różnych baśni, mitologii i legend, przedstawia rzeczywistość, w której wiele kwestii może znaleźć nie tylko jedno wyjaśnienie. Może właśnie tym należy tłumaczyć popularność narnijskiego cyklu również wśród ludzi, dla których wiara w Boga nie jest sprawą istotną. Może to właśnie dzięki owej (przypadkowej?) otwartości magicznej krainy Narnia pozostaje dostępna dla każdego czytelnika, nie tracąc jednak tym samym nic ze swojego chrześcijańskiego przesłania.

Ofiara Wielkiego Lwa

„Było raz czworo dzieci: Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja. Opowiem wam o tym, co im się przydarzyło” 5.

Lew, Czarownica i stara szafa to pierwszy (drugi według chronologii przedstawionych wydarzeń) tom Opowieści z Narnii i jedyny, który stanowić może zamkniętą całość. To do tej właśnie części Kronik odnosić się będą wydarzenia opisywane w Księciu Kaspianie, Podróży „Wędrowca do Świtu”, Srebrnym krześle, Koniu i jego chłopcu, Siostrzeńcu CzarodziejaOstatniej Bitwie. Przyczyny takiego stanu rzeczy nie należy upatrywać jedynie w okolicznościach powstania książki (Lewis, pisząc Lwa, Czarownicę i starą szafę, nie myślał jeszcze o kolejnych częściach), ale przede wszystkim w warstwie tematycznej. Pierwszy tom Opowieści z Narnii przedstawia czytelnikowi to, co w chrześcijaństwie jest najistotniejsze, a więc śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Piotr, Zuzanna, Łucja i Edmund, dzieci wezwane do magicznej krainy znajdującej się za drzwiami starej szafy, walczą z siłami Białej Czarownicy, wypełniają starodawne proroctwo, ostatecznie jednak zwycięstwo i wyzwolenie Narnii spod jarzma zła możliwe jest tylko dzięki dobrowolnej ofierze samego Wielkiego Lwa.

To znaczy — odpowiedział Aslan — że chociaż Czarownica zna Wielkie Czary, są czary jeszcze większe, o których nie wie. Jej wiedza sięga tylko początków czasu. Gdyby jednak potrafiła sięgnąć nieco dalej, w bezruch i ciemność sprzed początków czasu, poznałaby inne zaklęcie. Dowiedziałaby się, że kiedy dobrowolna ofiara, która nie dopuściła się żadnej zdrady, zostanie zabita w miejsce zdrajcy, Stół rozłamie się i Sama Śmierć będzie musiała cofnąć swe wyroki 6.

Do Kamiennego Stołu, gdzie Królowa Jadis zabija Aslana, prowadzą wszystkie narnijskie drogi. Od chwili pojawienia się w magicznej krainie dzieci przygotowywane są do spotkania z Lwem, by umocnione mogły uczestniczyć w ostatecznej walce. „Wszystko to, co dzieje się przed tym wydarzeniem, jest przygotowaniem do niego, wszystko, co dzieje się po, stanowi jego konsekwencję” 7. Ofiara Aslana, przezwyciężenie przez niego śmierci, jest nie tylko najważniejszym fragmentem Lwa, Czarownicy i starej szafy, ale stanowi również centrum całego narnijskiego cyklu.

Pójść za tym, którego nie widać

Książę Kaspian, drugi tom Kronik, przenosi czytelnika do Narnii, w której zapomniana została historia Kamiennego Stołu, a wymawianie imienia Aslana karane jest śmiercią. Tym razem dzieci pomagają odzyskać tron prawowitemu władcy Narnii, co ważniejsze jednak, uczą się zaufania niewidzialnemu Bogu. Wielki Lew przez długi czas nie ukazuje się bohaterom wydarzeń, stale jednak sprawując nad nimi opiekę. Pójście za Tym, którego nie widać, wymaga ogromnej odwagi i wiary nie tyle w Boga, Jego istnienie, ile w słuszność Jego słów.

— Ale każdy może się przekonać, co się STANIE — mówił Aslan. — Jeżeli wrócisz teraz do reszty, obudzisz ich i opowiesz, że znowu mnie widziałaś i że wszyscy musicie natychmiast wstawać i pójść za mną — co się wtedy stanie? Jest tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.
— I tego właśnie ode mnie oczekujesz? — wyszeptała Łucja.
— Tak, maleńka — odpowiedział Aslan.
— A czy inni też ciebie zobaczą?
— Teraz na pewno nie. Później — to zależy.
— Ale oni mi nie uwierzą! — zawołała Łucja.
— To nie ma znaczenia — powiedział Aslan. (…)
Łucja schowała twarz w jego grzywie, aby ukryć się przed jego spojrzeniem. Ale w tej grzywie musiały być jakieś czary, bo natychmiast poczuła, jakby ją napełniła lwia siła. Podniosła się.
— Przepraszam, Aslanie. Jestem już gotowa.
— Teraz jesteś jak mała lwica — rzekł Aslan. — I teraz cała Narnia zostanie odnowiona 8.

Człowiek, który zawierzając swoje życie Bogu, często „zmuszony” jest postępować wbrew ustalonym zasadom, rozsądkowi czy wreszcie innym ludziom, czyni tak jednak powodowany nie bezmyślnością, lecz rozumnym posłuszeństwem. Podjęcie decyzji o zawierzeniu poprzedza rozmowa, pełna pytań i wątpliwości, dopiero po niej stworzenie wybiera nierzadko trudną drogę kierowane głosem Boga, który mówi, że nie pozwoli na upadek nawet wtedy, gdy zdaje się, że droga prowadzi w przepaść.

Poznać Aslana

Podróż „Wędrowca do Świtu” to najbardziej baśniowy tom całego cyklu. Bohaterowie przemierzają narnijskie morza w celu odnalezienia zaginionych baronów. Podróż znajduje swój finał jednak dopiero na Końcu Świata, gdzie dzieci spotykają samego Aslana. Wielki Lew wita podróżników pod postacią jagnięcia, by potem we wzruszającej rozmowie przedstawić cel ich dotychczasowych pobytów Narnii.

— Do mojego kraju można się dostać z każdego świata — powiedziało jagnię, a kiedy to powiedziało, jego śnieżna biel rozkwitła w ciemne złoto, jego rozmiary zmieniły się nagle i stało się samym Aslanem, wznoszącym się nad nimi i rozsiewającym światło z płomienistej grzywy.
— Och, Aslanie — powiedziała Łucja — czy powiesz nam, jak dostać się do twojego kraju z naszego świata?
— Będę wam o tym mówił przez cały czas — rzekł Aslan. (…)
— Jesteście już za dorośli — rzekł Aslan — i musicie teraz zacząć przybliżać się bardziej do waszego świata. (…)
— Czy ty… czy ty tam jesteś również, panie? — zapytał Edmund.
— Jestem — rzekł Aslan. — Ale tam noszę inne imię. Musicie mnie rozpoznać pod tym imieniem. Właśnie dlatego zaprowadzono was do Narnii. Przez to, że poznaliście mnie trochę tutaj, będziecie mogli poznać mnie lepiej tam 9.

Ten, którego w Narnii obrazem jest Wielki Lew, istnieje w każdym ze światów, w każdym ze światów można Go poznać, w każdym ze światów to On sam pomaga się odnaleźć. Wizyta w Narnii nie jest „zamiast”, stanowi bowiem przygotowanie do poznania Boga. Dotknięcie Aslana w magicznej krainie dzieciństwa pozwala na prawdziwe spotkanie z Nim w dorosłym życiu.

Wiara, która ratuje

Srebrne krzesło, czwarta część Kronik, ponownie przenosi czytelnika do miejsca, w którym Aslan pozostaje ukryty, prowadząc dzieci (mające odnaleźć zaginionego królewicza) za pomocą tajemniczych znaków. W swych poszukiwaniach bohaterowie zmuszeni są zejść do podziemnego królestwa, by tam zmierzyć się z potęgą złej Czarownicy. Mimo wszystkich niewygód i nieprzyjemności, na które natrafiają podczas wyprawy, najtrudniejsze okazuje się pozostanie wiernym Narnii, pozostanie wiernym Aslanowi w ciemnościach Podziemia. Kiedy zostają uwięzieni w twierdzy nieprzyjaciela Aslana, na nic zdają się: logika, pamięć czy najszlachetniejsze nawet uczucia.

— Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów! (…)
— Przypuśćmy, że ta wielka czarna dziura, twoje królestwo, JEST prawdziwym światem. No cóż, muszę wyznać, że to bardzo żałosny świat. To bardzo zabawne, kiedy się o tym pomyśli. Jeśli masz rację, to jesteśmy tylko dziećmi, które sobie wymyśliły zabawę. Ale czworo bawiących się dzieci może stworzyć fantastyczny świat, który sprawia, że twój prawdziwy świat staje się pusty. Dlatego zamierzam pozostać przy tym świecie z zabawy. Jestem po stronie Aslana, nawet jeśli nie ma żadnego Aslana. Chcę żyć jak Narnijczyk, tak jak potrafię, nawet jeśli nie ma żadnej Narnii 10.

Nic poza wiarą w Wielkiego Lwa, wyrażoną na przekór wszystkim i wszystkiemu, nie jest w stanie uratować dzieci i skutecznie przeciwstawić się Czarownicy. Człowiek pozostawiony samemu sobie, zdany wyłącznie na własne siły, jest zbyt słaby, by zwyciężyć w walce z szatanem. Jedynie całkowite zaufanie Bogu pozwala pokonać zło.

Nowa rzeczywistość

Siostrzeniec CzarodziejaOstatnia Bitwa, dwa ostatnie tomy, spinają fabułę Kronik na podobieństwo klamry. Stworzenie Narnii i jej koniec (który przeradza się w nowy początek) niemal do złudzenia przypominają biblijne obrazy Księgi Rodzaju i Apokalipsy. Przywołane przez Lewisa dobrze znane czytelnikowi treści stają się wyłącznie płaszczyzną, na której autor buduje własny opis wydarzeń. Oto Aslan stwarza Narnię, powołując do istnienia oprócz zwierząt wróżki, driady, najady; niektóre ze zwierząt obdarowuje mową, pozostałe pozostawia niemymi.

— Narnio, Narnio, Narnio, przebudź się! Kochaj. Myśl. Mów. Bądź chodzącymi drzewami. Bądź mówiącymi zwierzętami. Bądź uduchowionymi wodami. (…)
Z drzew powychodziły dziwne, dzikie istoty — duchy i boginki lasu, wraz z nimi pojawiły się fauny, satyry i karły. Z rzeki powstał duch rzeki ze swymi córkami, najadami. A wszystkie te istoty, a z nimi wszystkie zwierzęta i ptaki, odpowiedziały chórem najróżniejszych głosów, niskich i wysokich, grubych i cienkich:
— Bądź pozdrowiony, Aslanie! Słuchamy cię i jesteśmy posłuszni. Jesteśmy przebudzeni. Kochamy. Myślimy. Mówimy. Wiemy 11.

Do panowania nad krainą Wielki Lew wzywa ludzi z ziemskiego świata, żadne z mówiących zwierząt, duchów, boginek, faunów nie otrzymuje korony Narnii, należy ona bowiem do człowieka, który sprawować ma w nowej krainie sprawiedliwe rządy. Lewis przywołuje również biblijną historię pierwszego nieposłuszeństwa,

pokazuje jednak, co mogłoby się stać, gdyby człowiek nie uległ pokusie szatana i jak inaczej, tym razem w dobrym celu, mógł być wykorzystany owoc. Historia nie powstała jednak, by poprawić samopoczucie czytelnika, czy zaspokoić jego ciekawość, ale by zobrazować działanie szatana 12.

Koniec Narnii wyznacza straszliwa bitwa, w której pewna śmierć staje się przejściem do nowej rzeczywistości. Nowa Narnia stoi otworem dla wszystkich tych stworzeń, które spoglądając w twarz Wielkiego Lwa, odnajdują w sobie miłość, w przeciwieństwie do nienawiści prowadzącej do niewiadomej ciemności. Ukochana przez dzieci magiczna kraina, raz zrodzona, mimo swojego końca, nie przestaje jednak istnieć — swoiście odwrócony proces stworzenia kończy jedynie starą Narnię. Dopiero taka przemiana pozwala na to, co zupełnie nowe.

Aslan, ten, który stworzył Narnię, wybawił ją od zła i wezwał do wiecznego życia, teraz powołuje do Wiecznej Wielkiej Opowieści, pełnej piękna i szczęścia, gdzie on sam przestał wyglądać jak Lew 13.

Zarówno początek, jak i koniec Kronik przywołuje treści „obciążone” znaczeniami, jednak nowy sposób ich przedstawienia przez Lewisa pozwala nie tylko na nowe ich odczytanie, ale przede wszystkim na swobodę interpretacji.

Wszystko, co usłyszałeś o starej Narnii, jest prawdą. To nie jest kraj ludzi. To kraj Aslana, kraj przebudzonych drzew i widzialnych najad, kraj faunów i satyrów, karłów i olbrzymów, centaurów i mówiących zwierząt 14.

Narnia, mimo swych nieszczególnie imponujących rozmiarów, stała się ogromną krainą pełną nie tylko rozmaitych stworzeń (zarówno dobrych, jak i złych), ale przede wszystkim bogatą w często zupełnie różne znaczenia. Bajkowe wróżki, mówiące drzewa, mitologiczne fauny i bożki, baśniowe elfy i nimfy swym istnieniem często budzą wątpliwości u czytelnika pragnącego zapanować nad Narnią. Czy wobec powołania do życia takich stworzeń wszystko jest dozwolone? Może i sam Aslan jest również tylko jednym z nieistniejących bajkowych stworzeń? Na takie pytania odpowiada Lewis, przedstawiając zwycięski pochód, który przemierza Narnię. Wśród tańczących radośnie bohaterów jest i Bachus wraz z menadami, jak również Sylen. Na przedzie kroczy Wielki Lew i to On jest twórcą i ostatecznym panem każdego dobra uczynionego przez innych.

Zaryzykować można stwierdzenie, że za pomocą takiego ilustrowania Narnii Lewis pokazuje, iż „wiara” w istnienie owych tworów fantazji jest nieszkodliwa o ile tylko pozostanie niższa, a przede wszystkim zupełnie różna od wiary w Aslana. W Narnii wszystko jest stworzeniem Aslana i wszystko uznaje go za swojego stwórcę 15.

Narnijska magia

Osobną kwestię stanowi magia, która w Opowieściach z Narnii nie tylko stale towarzyszy bohaterom czy jest przez nich używana, ale jej istnienie okazuje się niezbędne. Kroniki są przecież przedstawieniem świata fantastycznego, który poniekąd składa się właśnie z zaklęć i czarów. Jak jednak wyjaśnić istnienie magii w świecie chrześcijańskiej fantazji? Jak usprawiedliwić posługiwanie się nią przez samego Aslana? Czy narnijska magia różni się od magii, przed której posługiwaniem przestrzega nas chrześcijańska wiara? Ponownie Lewis pożycza dobrze nam znane pojęcia, wprowadzając je do swojego świata i obdarzając nowymi znaczeniami. Niejasny podział na Białą i Czarną Magię w Narnii staje się wyraźny i czytelny. Białą Magią w pełni poddaną Aslanowi posługują się nie tylko stworzenia, ale również sam Wielki Lew, to on bowiem jest wyłącznym autorem wszelkiej magii. Czarna Magia sprzeczna z planem Aslana na krótko zaznacza swoją obecność w historii Narnii, w konsekwencji zawsze przynosząc śmierć. Dobrowolna ofiara niewinnego Lwa wypełnia Wielkie Czary — prawo stanowiące o Narnii. Magia więc nie jest tutaj dodatkowym bytem służącym uatrakcyjnieniu fantastycznego obrazu, nie jest również argumentem za uznaniem pewnego rodzaju zaklęć a odrzuceniem innych. Biała i Czarna Magia wpisują się w narnijską rzeczywistość, ukazując działanie zgodne z wolą Boga, i to przeciwne Jego zamiarom. Nie ma miejsca na nieokreślone poczynania, kiedy konsekwencją złego czynu staje się nieodwołalna śmierć.

Opowieści z Narnii wprowadzają czytelnika w świat nieograniczonej wyobraźni pozwalający tym samym na daleko posuniętą dowolność interpretacji. Poszukiwanie stale nowych treści wplecionych w fantastyczną fabułę może, lecz nie musi, wykroczyć poza rzeczywistość baśniowej krainy, w której dobro w trudnej i często nierównej walce ostatecznie zawsze zwycięża zło. Dopiero jednak tęsknota za prawdziwą magią Narnii pozwala odnaleźć chrześcijańskie przesłanie Kronik. C. S. Lewis, narnijski przewodnik, idzie tuż przed czytającym, stopniowo prowadząc go przez kolejne metafory wprost do prawdy o Aslanie. To w Wielkim Lwie człowiek spotyka Chrystusa, którego poznaje i którego poznawać odtąd będzie przez całe życie.


1
 C. S. Lewis, Lew, Czarownica i stara szafa, Poznań 1996, s. 7. 
2 David Pringle (redakcja), FANTASY Ilustrowany przewodnik, Warszawa 2003, s. 19. 
3 John Randolph Willis SJ, Radość. Teologia C. S. Lewisa, Kraków 1995, s. 44. 
4 Humphrey Carpenter, Inklingowie, Poznań 1999, s. 283. 
5 C. S. Lewis, Lew, Czarownica i stara szafa, Poznań 1996, s. 7.
6 Tenże, Lew, Czarownica i stara szafa, Poznań 1996, s. 157. 
7 Joanna Kicman, Przekaz teologiczny a rodzaj literacki na podstawie „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa, Poznań 2001 (praca magisterska), s. 22. 
8 C. S. Lewis, Książę Kaspian, Poznań 1996, s. 143–144.
9 Tenże, Podróż „Wędrowca do Świtu”, Poznań 1997, s. 244–245. 
10 Tenże, Srebrne krzesło, Poznań 1997, s. 178–179. 
11 Tenże, Siostrzeniec Czarodzieja, Poznań 1998, s.127–128.
12 Joanna Kicman, Przekaz teologiczny a rodzaj literacki na podstawie „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa, Poznań 2001 (praca magisterska), s. 32. 
13 Tamże, s. 63. 
14 C. S. Lewis, Książę Kaspian, Poznań 1996, s. 55. 
15 Joanna Kicman, Przekaz teologiczny a rodzaj literacki na podstawie „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa, Poznań 2001 (praca magisterska), s. 43.

Chrześcijańska Narnia, narnijski Bóg
Joanna Kicman

urodzona w 1977 r. – teolog, praca magisterska dotycząca przekazu teologicznego w Opowieściach z Narnii C. S. Lewisa. Redaktor nieistniejącej już strony www.narnia.glt.pl....