Ziemia do zdobycia
fot. david becker / UNSPLASH.COM

Nie było żadnych powodów, by wybrać Izraela; żadnych, oprócz jednego – miłości Bożej. Wobec tego właściwszy jest termin: „lud Bożego wybrania”, który kładzie nacisk na wybór dokonany przez Boga.

Dominik Jarczewski OP: Otwieramy Księgę Jozuego i natychmiast się dowiadujemy, że do Ziemi Obiecanej nie wystarczy dojść – trzeba ją sobie zdobyć.

ks. prof. Waldemar Chrostowski: Księgę Jozuego należy czytać w jedności z Pięcioksięgiem, jako jego kontynuację. Widać to już w pierwszym zdaniu, które w oryginale hebrajskim ma na początku spójnik – spajający z tym, co zapisano wcześniej. Widać to również w treści: Izraelici stanęli u granic Ziemi Obiecanej, ale to dopiero połowa epopei Wyjścia. Trzeba jeszcze do Kanaanu wejść – inaczej Izraelici sprzeniewierzyliby się swemu wybraniu i powołaniu.

Jak to wejście wyglądało?

Obraz przejmowania Ziemi Obiecanej w Księdze Jozuego różni się od tego, który przedstawia Księga Sędziów. Przyzwyczajeni do obrazu z Księgi Jozuego, zwykliśmy traktować przejęcie Kanaanu jako podbój militarny, dokonany wprawdzie etapami, ale skutecznie i szybko. Tymczasem na kartach Księgi Sędziów czytamy, że na tej ziemi wciąż pozostają Kananejczycy, którzy ją wcześniej zamieszkiwali, że znaczne połacie kraju nie zostały jeszcze przejęte w posiadanie i że niezbędna jest wewnętrzna integracja poszczególnych plemion izraelskich. W związku z tym nasuwają się dwa pytania: Co naprawdę się wydarzyło? oraz: W jakim celu autor Księgi Jozuego chciał pokazać przejęcie Ziemi Obiecanej na sposób militarnego podboju?

Jak więc było naprawdę?

We współczesnej biblistyce wykrystalizowały się dwa krańcowo odmienne poglądy. Pierwszy skłania się ku dosłownemu rozumieniu Księgi Jozuego i traktuje przejęcie Kanaanu w kategoriach militarnego podboju. Drugi kładzie nacisk na stopniowe formowanie się ksiąg biblijnych, a posiłkując się odkryciami archeologicznymi, sugeruje, że chodziło o pokojową, dość spokojną infiltrację i przejmowanie kraju. Oprócz tych dwóch opcji pojawiły się inne koncepcje, próbujące łączyć te dwa spojrzenia. Myślę, że jest to najrozsądniejsze rozwiązanie.

W jakim celu zatem autor Księgi Jozuego skoncentrował się na opisie podboju militarnego?

Chciał podkreślić, że wejście do Ziemi Obiecanej było skuteczne i w ten sposób spełniły się obietnice dane niegdyś patriarchom, a później Mojżeszowi, oraz że dar ziemi jest jednym z niezbywalnych fundamentów Przymierza, które Bóg zawarł z Izraelem jako ludem swojego wybrania.

Ceną tego daru ziemi jest zagłada jej dotychczasowych mieszkańców. Prawo klątwy nakazywało wymordować wszystkich mężczyzn, ale też kobiety i dzieci, a dobytek zniszczyć. Nie szokuje to księdza?

Pod tym względem przekaz Księgi Jozuego daleko odbiega od wrażliwości chrześcijańskiej. Nasze zakłopotanie, czy wręcz oburzenie, dowodzi, że w chrześcijaństwie dokonało się znaczące przesunięcie kategorii moralnych i etycznych. Co więcej, chrześcijaństwo wniosło zasadniczo nową jakość do religii Starego Testamentu, a także do spojrzenia, które wciąż jest obecne w wielu nurtach judaizmu pobiblijnego. Jeśli chodzi o spojrzenie starotes

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Ziemia do zdobycia
ks. prof. Waldemar Chrostowski

urodzony 1 lutego 1951 w Chrostowie – Monsignor Waldemar Chrostowski, polski duchowny katolicki, kapłan archidiecezji warszawskiej, biblista, w latach 2003-2013 przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich, członek Komitetu Nauk Teologicznych PAN, dyrektor Instytutu Nauk...

Ziemia do zdobycia
Dominik Jarczewski OP

urodzony w 1986 r. w Warszawie – dominikanin, duszpasterz, rekolekcjonista, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, stały współpracownik miesięcznika „W drodze”....