Recepta na dobre życie
fot. robert horvick / UNSPLASH.COM

Recepta na dobre życie

Muszę przyznać, że nie lubię rad. Cenię sobie swoją samodzielność, przyzwyczaiłam się też do tego, że większość rzeczy robię bez niczyjej pomocy. Z pobłażaniem patrzę na osoby, które czepiają się opinii innych jak wyroku sądu najwyższego i od nich uzależniają swoje działania. Dlatego każde słowa porad pod moim adresem – choćby najżyczliwsze i wypowiedziane w szczerej intencji wsparcia – traktuję jak nieproszoną ingerencję w moje życie. Jeszcze bardziej nie lubię entuzjastycznych haseł, modnie zwanych ostatnio afirmacjami. Uważam, że są puste, traktuję je jak niepotrzebne ozdobniki codzienności. „Uśmiechnij się do świata, a świat uśmiechnie się do ciebie” – to przykład, który zwala mnie z nóg. Przecież dobrze wiemy, że w życiu nie zawsze tak jest, że świat odpłaca się tym, z czym do niego wychodzimy. Ile razy nasza życzliwość spotkała się z chłodem albo wręcz pogardą? Podobny problem mam z poradnikami pozytywnego myślenia. Bo czy można się nauczyć pozytywnie myśleć, kiedy zdaje się, że świat nas nie akceptuje, gnębi, odrzuca? Zmierzenie się z książką Johna Templetona Uniwersalne prawa życia nie było więc łatwym zadaniem. I to od pierwszego zdania.

Zamiast wstępu

„Kim będę? Jaka czeka mnie przyszłość? Jak odnaleźć się w świecie pełnym konfliktów i przemocy? Jak poradzić sobie z codzienną presją? Jak osiągnąć spokój wśród zamętu? Jak być w świecie, ale nie należeć do niego? Jak uczynić życie pozytywnym i szczęśliwym?”. To pierwsze słowa ze wstępu autora. Te wszystkie pytania, które zadaje sobie z pewnością wielu współczesnych ludzi, zastąpiłabym dwoma innymi: Czy może istnieć jedna uniwersalna odpowiedź? I czy możliwe jest stworzenie zbioru zasad, które zapewnią życiowy sukces i szczęście? John Templeton uważał, a właściwie był przekonany, że tak. Jego przeświadczenie było oparte na trzech założeniach. Po pierwsze: „Ludzkie myśli znajdują wyraz w codziennym życiu” – a więc to, co myślimy, wpływa na to, jak się zachowujemy. Po drugie: pozytywne myśli związane z przyszłością oraz życie zgodne z wartościami przekładają się na pozytywny stosunek do świata. Po trzecie: człowiek, jako istota mająca wolną wolę, sam decyduje, o czym chce myśleć i w co chce wierzyć lub – jak pisze Templeton – „jakim koncepcjom pozwala przeniknąć do swojego umysłu”. I podsumowuje: „Ponosi więc odpowiedzialność za

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się