Ja jestem, Bóg działa
fot. rocknwool / UNSPLASH.COM

Ja jestem, Bóg działa

Podział na ludzi wierzących i niewierzących nie jest najlepszy. Są osoby modlące się i niemodlące się.

Mój jedenastoletni siostrzeniec Nikodem wrócił późnym popołudniem do domu. To był dla niego wyjątkowo intensywny i wyczerpujący dzień. Zajęcia w szkole, następnie szkoła muzyczna, lekcja języka angielskiego. Po powrocie nie miał już siły na nic. Rzucił więc plecak w kąt, położył się na dywanie i patrząc półprzytomnym wzrokiem w sufit, stwierdził: „Teraz niech się wszystko za mnie robi samo”.

Modlitwa z głębi serca

Teologiczny nos dominikanina ukształtowany na Tomaszowej szkole: „wiele afirmuj, niewiele neguj” szybko podpowiada, by nie oceniać negatywnie postawy Nikodema, lecz spróbować odkryć w niej wartość. Gdyby więc dodać trochę wiary i wyciąć nieco ryzykowny fideizm, duchowa intuicja jedenastolatka wydaje się niezwykle inspirująca. Ja jestem, a Bóg działa. W ten sposób mamy najprostsze wytłumaczenie istoty modlitwy, by nie powiedzieć kontemplacji.

Podobne historie zdarzają się też w klasztorach, co może być zaskoczeniem dla tych, którzy życie zakonne wyobrażają sobie jako nadmiar wolnego czasu, połączony z ciszą, w której mają się rodzić mistyczne doznania. Pamiętam współbrata, który wstał wcześnie rano, odprawił mszę świętą, a potem… nastąpiło przyspieszenie: śniadanie w biegu, wykłady na uniwersytecie (przygotowywał je do późnego wieczora). W międzyczasie ktoś prosi o spowiedź, rozmowę, w klasztorze czekają zaległe sprawy – a niemal każda z nich jest pilna, dzwoni telefon, przychodzą SMS-y, e-maile, niektóre wymagają większego skupienia i uwagi. Po dwudziestej drugiej dominikanin wraca do swojej celi. Półprzytomny ze zmęczenia, nie mając nawet siły na ściągnięcie habitu, kładzie się, a raczej pada bezwładnie na łóżko. Kątem oka zauważa jeszcze brewiarz. Nieodmówiony, dodajmy. Niestety, słowa nie kleją się już zupełnie, brakuje siły na cokolwiek. Zakonnik głośno westchnął i resztkami sił spojrzał na ikonę krzyża, po czym wykrzesał z siebie najszczerszą w tym momencie modlitwę: „Dobry Jezu, Ty nie chcesz

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się