Żeby nikt się nie dowiedział
fot. jade scarlato / UNSPLASH.COM

Żeby nikt się nie dowiedział

Oferta specjalna -25%

List do Galatów

0 opinie
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Dz 2,14. 22-33 / Ps 16 / Mt 28,8-15

Ewangelia opisuje radość kobiet, które zobaczyły, że grób jest pusty, i ich bojaźń, by to, co widzą, nie okazało się jedynie wspaniałym snem. Ale to nie jest sen! Bo radość prowadzi kobiety wprost przed Jezusa.

Marzymy o udziale w takiej radości, przyznajmy się do tego! Marzymy o radości błogosławionych, która przynagla, aby dzielić się Dobrą Nowiną. 

W tym samym czasie, gdy kobiety obejmują nogi Jezusa i oddają Mu pokłon, arcykapłani starają się zachować zimną krew. Stawka jest wysoka, więc nie mogą sobie pozwolić na emocje. Brzemię odpowiedzialności za ludzi i tradycję każe im kłamać, aby sprawy nie potoczyły się w złym kierunku. Trzeba być przytomnym, żeby autorytet arcykapłanów nie został naruszony.

Możemy współczuć przerażonym i wyrachowanym arcykapłanom. Ale zobaczmy siebie w sytuacjach, gdy to my próbujemy usprawiedliwić nasze błędy, upadki albo popełnione grzechy. Czy nie stajemy się arcykapłanami własnego podwórka, którzy mówią sobie: Nie mogę dopuścić do tego, żeby to, co się stało, ujrzało światło dzienne, muszę trzymać rękę na pulsie, muszę nadać odpowiedni kierunek ludzkim opiniom? Czy jest nam szkoda samych siebie, gdy po takim wyrachowanym makijażu łudzimy się, że zapewnimy sobie radość? Radość rodzi się z prawdy.

Żeby nikt się nie dowiedział
Artur Modzelewski OP

urodzony w 1962 r. w Szczecinku – dominikanin, duszpasterz, mieszka w Tallinnie. W 1983 roku wstąpił nowicjatu do dominikanów w Poznaniu. 12 lat pracował na Łotwie, rok na Litwie....