Bezduszni sędziowie?
fot. jakub kapusnak / UNSPLASH.COM

W terminie „prawo” zawiera się element „prawe”, a prawe w staropolszczyźnie oznacza sprawiedliwość. Człowiek prawy to człowiek sprawiedliwy.

Tomasz Maćkowiak: Chciałbym zacząć od naiwnego pytania o relację między prawem a poczuciem sprawiedliwości zwykłych ludzi. Dość często ludzie narzekają, że sąd ich oszukał. Mówią: Wyrok jest niesprawiedliwy.

prof. Adam Strzembosz: Konfrontacja między sądem a poczuciem sprawiedliwości obywateli odbywa się na sali sądowej. W spornych sprawach cywilnych spotyka się powód, który uważa, że jego żądanie jest sprawiedliwe, i pozwany, który uważa, że żądanie powoda jest niesprawiedliwe. I teraz niech mi pan powie, który z nich reprezentuje ludową sprawiedliwość – powód czy pozwany?

Pewnie obaj.

Nie, bo to są sprzeczne poczucia sprawiedliwości. Jeden uważa, że należy mu się cały spadek po ojcu, a drugi – że jemu się należy przynajmniej część spadku. Poszukiwanie takiej ludowo rozumianej sprawiedliwości to fikcja. W ogóle nie bardzo wiemy, czym jest tak pojmowana sprawiedliwość. Powiedzmy, że toczy się sprawa karna o zabójstwo. Sprawca jest czyimś dzieckiem, mężem czy ojcem i jego bliscy będą wynajdywali usprawiedliwienia tego czynu: złe dzieciństwo, konflikt, jakąś życiową krzywdę. A dla osoby postronnej to jest bandyta, który nie powinien wyjść z więzienia. Jak się do tej sytuacji ma to ludowe poczucie sprawiedliwości? Czyje poczucie sprawiedliwości zostało naruszone? Ojca, matki, syna tego człowieka, który dokonał przestępstwa, czy widza, który zna sprawę z telewizji?

Czy na to poczucie krzywdy można coś poradzić?

W pojedynczych przypadkach się zdarza, że prawo bywa uchwalane wbrew opinii większości i wtedy się rodzi poczucie niesprawiedliwości. Niedawno uchwalono, że rolnik nie może sprzedać części swojego gospodarstwa ani temu, kto mieszka w mieście i nie prowadził dotąd działalności rolniczej, ani nikomu spoza swojej gminy, jeżeli nawet jego gospodarstwo fizycznie dotyka gruntu, który należy już do sąsiedniej gminy. Na wsi takie unormowania uznawane są za niesprawiedliwe. Ci ludzie z jednej strony mają ugruntowane poczucie własności, a z drugiej strony kierują się własną logiką gospodarowania. Jeżeli ja mam gospodarstwo w gminie Płoniawy, które jest na samym brzegu gminy Krasnosielc, to dlaczego nie mogę swojego gospodarstwa powiększyć o grunty, które dotykają mojego gospodarstwa tylko dlatego, że wychodzą poza gminę Płoniawy? W takich wypadkach naruszony zostaje zdrowy rozsądek i poczucie własności. Tu można mówić o sprzeczności. Jednak nie ma tu kolizji między sprawiedliwością sędziego a poczuciem sprawiedliwości tego rolnika. Sprzeczność jest między tym, co sobie wykoncypował sejm – pod hasłem rzekomej ochrony gospodarstw przed wykupem przez Niemców czy jakichś in

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się