Zbywalne i niezbywalne
fot. mark cruz / UNSPLASH.COM

Jeśli godności ludzkiej nie będziemy traktować jako wartości wewnętrznej, związanej z samym faktem naszego istnienia, to niektórym z nas należy z góry tej wartości odmówić.

Co mam na zbyciu? Jeżeli nie jestem kupcem, to odpowiadając na to pytanie, wskażę na rzeczy, których już nie używam. – Jeśli chcesz, to weź, mnie to już niepotrzebne – mówimy. Bywa, że takie rzeczy na zbyciu stają się prezentami, ale to niezbyt dobrze świadczy o zbywającym, bo jeśli zależy nam na obdarowanym, to się zastanawiamy nad tym, co mogłoby mu sprawić radość lub czego potrzebuje, a nie czego by tu można się pozbyć, mając przy okazji prezent z głowy. Rzeczy na zbyciu nie są najczęściej rzeczami do wyrzucenia – szkoda wyrzucić, może się jeszcze komuś przyda. Im bardziej rzecz na zbyciu wydaje się nam wartościowa, tym staranniej szukamy kolejnego właściciela.

Zazwyczaj gromadzimy rzeczy pod kątem ich przydatności. To, co zbywamy, zostało najczęściej uprzednio uznane przez nas za zbędne. Czasem niezmiernie trudno się rozstać z tym, co w danej chwili niepotrzebne, bo nie wykluczamy, że może się jeszcze kiedyś przydać. Dzisiaj niespecjalnie wiem do czego, ale jutro może się okazać niezbędne. Może – nie musi. Te rzeczy, o których posiadaniu nawet nie pamiętamy, z pewnością nie są nam potrzebne.

Niektóre przedmioty przechowujemy z prostego sentymentu. Niby do niczego nam niepotrzebne, ale kogoś nam przypominają, są totalnie nieużyteczne, ale jednak dbamy o nie, jakby były cenne. Po co komu pęknięta filiżanka, pluszowy misiek z wydłubanym okiem czy zupełnie wyświechtany dywanik wiszący na ścianie nad łóżkiem? Potrzebne ci do czegoś? Praktycznie nie, ale to wspomnienia, wspomnienia też są potrzebne. Rzeczy mają moc przechowywania wspomnień. Wspomnienia też czasami mamy „do zbycia”, ale to nie takie proste. Nie wszystkiego można się tak łatwo pozbyć.

Kolekcjonerzy rzeczy przydatnych mają z czasem problem z ich przechowywaniem. Metry kwadratowe, którymi dysponujemy, najczęściej nie pozwalają nam na zakładanie w mieszkaniach magazynów, strychów też najczęściej nie mamy. Jeśli zatem w kolekcjonowaniu rzeczy przydatnych towarzyszy nam umiar i rozsądek, to czasem przed kolejnymi świętami, a czasem przy okazji wiosennych porządków otwieramy szafy i kartony i szukamy adresów, pod które można zanieść to, co mamy na zbyciu. Zauważmy przy tym, że jeśli przez zbywalne rozumieć będziemy rzeczy, których pozbycie się jest możliwe, to mogą być to

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Zbywalne i niezbywalne
prof. Barbara Chyrowicz SSpS

urodzona 25 marca 1960 r. w Katowicach – polska zakonnica Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego (werbistka), dr hab. filozofii, etyk i bioetyk, profesor nauk humanistycznych. Kierownik Katedry Etyki Szczegółowej...