Obrona winowajcy
fot. jalen hueser / UNSPLASH.COM

Sprawiedliwość sprawiedliwości nierówna. Nie zawsze sprawiedliwe jest to, co się mieni sprawiedliwością, nie zawsze sprawiedliwe oznacza zgodne z prawem stanowionym czy z tym, które uchodzi za Boże.

Na co dzień określenie „sprawiedliwy” w zasadzie odnosi się do działalności sądów, zwłaszcza prokuratorów i sędziów, którzy podejrzanego powinni sprawiedliwie oskarżyć, osądzić i wymierzyć mu karę. Jeśli postępują przeciwnie, sprowadzają na siebie zarzut niesprawiedliwości. W odniesieniu do innych sytuacji i ludzi określenia „sprawiedliwy” już się prawie nie używa – mówimy raczej uczciwy, obiektywny, bezstronny, porządny, święty. W Księdze Mądrości w Biblii Tysiąclecia jeszcze czytamy: „Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy”. Ale w Biblii Paulistów mamy już: „Za to człowiek uczciwy stanie bez lęku wobec tych, którzy go dręczyli i chcieli podważyć sens jego trudu. Gdy go ujrzą, zatrzęsą się z trwogi, oniemieją wobec nieoczekiwanego zbawienia. Wtedy zmienią zdanie i pomyślą z żalem, ze ściśniętym sercem i pośród westchnień: Przecież to ten, z którego się naśmiewaliśmy. Jakże byliśmy głupi, gdy drwiliśmy z niego. Wydawało się nam, że żył w obłędzie i umarł w pogardzie. Jak to się stało, że znalazł się wśród synów Bożych i ma udział w dziedzictwie świętych? Niestety, to my zeszliśmy ze słusznej drogi na manowce, gdzie blask sprawiedliwości nie świecił nad nami, a słońce nie wschodziło o poranku” (Mdr 5,1–6)1.

Blask sprawiedliwości – czyli co? Wiemy, że sprawiedliwość sprawiedliwości nierówna. Nie zawsze sprawiedliwe jest to, co się mieni sprawiedliwością, nie zawsze sprawiedliwe oznacza zgodne z prawem stanowionym czy z tym, które uchodzi za Boże. Zadekretować można wszystko i całkiem legalnie dopuszczać się nieprawości. Łatwo też powoływać się na Boga, zwłaszcza gdy się jest duchownym, i swoje mniemania ogłaszać jako wyrok Bożej sprawiedliwości. Podlegamy więc różnym prawom, a w życiu religijnym jednym z najmocniejszych praw jest tradycja.

W Ewangelii św. Marka mamy zapis sporu, jaki z Jezusem wiedli faryzeusze i nauczyciele Pisma o naruszanie tradycji. Na stawiane Mu zarzuty Jezus odpowiada: „Zręcznie uchylacie przykazanie Boże, aby tworzyć własną tradycję. Mojżesz powiedział: Otaczaj szacunkiem swego ojca i matkę. A także: Kto złorzeczy ojcu lub matce, podlega karze śmierci. Wy natomiast twierdzicie: »Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, co oznacza: to, co miałem dać tobie na utrzymanie, ofiarowałem Bogu«, to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca czy dla matki. Przeinaczacie w ten sposób słowo Boże na rzecz waszej tradycji, której się poddaliście” (Mk 7,9–14). Przeinterpretowując sens przykazania, stróże tradycji w trosce o poprawność kultu uzyskali jeszcze inny cel, korzyści materialne. Jak widać, powołując się na prawo, można nieuczciwie zarobić spory grosz i dodatkowo podreperować sobie dobre samopoczucie religijne i autorytet.

Heroizm à rebours

Dla usprawiedliwienia niesprawiedliwości człowiek potrafi przekroczyć etyczne ramy powszednich zachowań i dokonać czynów w jego mniemaniu heroicznych. Wystarczy przypomnieć tragedię, która rozegrała się w berlińskim bunkrze Hitlera w ostatnich godzinach wojny. Trudno dochodzić, co się działo w duszy wychowanej w katolickiej szkole Magdaleny Goebbels, kiedy zabijała swoje dzieci: Helgę, Hildegardę, Helmuta, Hedwigę, Holdine i Heidrun. W pożegnalnym liście do Haralda Quandta, syna z pierwszego małżeństwa, napisała: „Mój ukochany synu!

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Obrona winowajcy
Wacław Oszajca SJ

urodzony 28 września 1947 r. w Zwiartowie – jezuita, teolog, poeta, eseista, publicysta prasowy i radiowy, autor licznych książek, znany kaznodzieja i rekolekcjonista. Mieszka w Jastrzębiej Górze....