Nigdy nie było tak dobrze
fot. marie bellando mitjans / UNSPLASH.COM

Ci, których gorszy Kościół, bo jest za mało święty, a za bardzo grzeszny, marzą o ideale, do którego – oprócz Jezusa – pasuje tylko Matka Boska.

Roman Bielecki OP: W głośnym niedawno serialu – Młody papież – jedna z pierwszych decyzji nowego biskupa Rzymu dotyczy zniesienia rozgrzeszeń za dokonanie aborcji, a druga usunięcia z seminariów duchownych osób, które mają skłonności homoseksualne. To jest możliwe poza serialem?

ks. Grzegorz Strzelczyk: Pomysł jest stary jak chrześcijaństwo. Zawsze znajdą się tacy, którzy chcą być miarą dla Kościoła i chętnie wykluczyliby z niego wszystkich, którzy nie spełniają jakichś kryteriów. Progresiści usunęliby tradycjonalistów, a tradycjonaliści progresistów, liberałowie konserwatystów, a konserwatyści liberałów i tak dalej.

No i co?

No i to jest grzech.

Ale przecież są jakieś obiektywne kryteria przynależności do Kościoła.

Owszem. Chrzest i brak formalnej apostazji. Choć i to ostatnie nie załatwia do końca sprawy.

A wiara w dogmaty?

Nie. Człowiek może na chwilę być nawet niewierzącym i to go nie wykluczy z Kościoła.

To ostatnie możemy złożyć na karb naszych duchowych zmagań. Ale czy na przykład nieuznawanie boskości Pana Jezusa albo bóstwa Trójcy Świętej nic nie znaczy?

Osłabia więź. Nie wyklucza z Kościoła.

I chrzest jest jedynym kryterium, które łączy nas, wierzących?

Tak, bo ochrzczonym jest się raz na zawsze. Taka jest konsekwencja tego sakramentu. Później możemy być połączeni różnymi elementami i z różną siłą. Na przykład teraz siedzimy w jednym miejscu, w związku z czym nasza jedność jest większa niż wtedy, gdyby jeden z nas siedział w Poznaniu, a drugi w Katowicach. Mamy też część poglądów, które nas łączą, ale gdybyśmy byli w jakimś sporze teologicznym, to pojawia się pytanie, czy któryś z nas nie byłby heretykiem.

Czyli?

Kimś, kto w sposób świadomy głosi zdanie przeciwne do tego, w co wierzy Kościół. Na przykład twierdzi, że Chrystus nie był Bogiem, i trwa w tym twierdzeniu, mimo że matka Kościół go napomina. I to akurat jest poważne nadszarpnięcie widzialnej jedności.

A więc kiedy kilka lat temu posłowie głosowali za projektem ustawy w sprawie zapłodnienia in vitro, wykluczyli się z Kościoła, popierając poglądy sprzeczne z doktryną?

Bzdura kompletna. Nie byli ani heretykami, ani schizmatykami.

Schizmatykami?

Tymi, którzy nie uznają postanowień dyscyplinarnych Kościoła. Jak na przykład prawosławie, które nie uznaje zwierzchnictwa papieskiego.

Chwileczkę, przecież Kościół broni życia od momentu naturalnego poczęcia, a procedura in vitro jest sprzeczna z jego stanowiskiem. To chyba jest naruszenie tego, w co wierzy Kościół?

Grzech nie wyklucza ze wspólnoty Kościoła.

Były głosy, które mówiły o ekskomunice za takie zachowanie.

Ktoś, kto zaciąga na siebie ekskomunikę, nie znajduje się poza Kościołem. Gdyby był poza nim, to nie można by jej było z niego zdjąć. Ekskomunika to kara wewnątrzkościelna na mocy prawa kanonicznego, która ma zwrócić uwagę na ciężkość grzechu i skłonić do nawrócenia. Ale człowiek objęty ekskomuniką nadal jest wewnątrz Kościoła, który go napomina, żeby się nawrócił i przestał być martwym członkiem wspólnoty.

A co z publicznym zgorszeniem? Ktoś najpierw głosuje wbrew stanowisku Kościoła, a potem przystępuje do komunii świętej i ludzie to widzą.

Niestety, „zgorszenie” to często problem nieprawości serca tego, kto się gorszy, bo to on domniemuje złe intencje drugiego. A nawet w prawie cywilnym mamy zasadę domniemania niewinności i nie potępiamy, dopóki nie mamy dowodów.

Natomiast w Ewangelii czytamy, że jeżeli ktoś miałby

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Nigdy nie było tak dobrze
ks. Grzegorz Strzelczyk

urodzony w 1971 r. – prezbiter archidiecezji katowickiej, doktor teologii dogmatycznej, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego w Tychach. Od grudnia 2020 roku członek Zarządu Fundacji Świętego Józefa...

Nigdy nie było tak dobrze
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...