nowa i stara okładka książki Objawienia Bożej Miłości Juliana z Norwich
fot. EPA

Wszystko będzie dobrze

Jak wszystko będzie dobrze i wypełni się Pismo; i że musimy pozostać mocni w wierze Świętego Kościoła, jak tego pragnie Chrystus.

Któregoś razu nasz dobry Pan powiedział: „Wszystko każdego rodzaju będzie dobrze”, innym zaś razem powiedział: „Ujrzysz sama, że wszystko każdego rodzaju będzie dobrze”, a dusza pojęła to, co powiedział za pierwszym razem, i to, co powiedział za drugim razem odmiennie. Z jednej strony chce On, byśmy wiedzieli, że nie troszczy się On tylko o wielkie i szlachetne rzeczy, ale także o rzeczy małe, drobne i proste – i to o jedne, jak i o drugie; i to właśnie ma na myśli, kiedy mówi: „wszystko każdego rodzaju będzie dobrze”, ponieważ chce, abyśmy wiedzieli, że nawet najmniejsza rzecz nie będzie zapomniana. Jednak drugą rzeczą do pojęcia jest to: są popełniane czyny, które wydają się nam tak złe i ludzie cierpią tak straszne zło, że nie wydaje się nam, jakby mogło z nich kiedykolwiek wyniknąć jakieś dobro; my zaś rozmyślamy o tym, smucąc i martwiąc się z tego powodu, tak iż nie potrafimy znaleźć pokoju w błogosławionej kontemplacji Boga, jak to być powinno, a oto taka tego przyczyna: władze naszego rozumu są teraz tak ślepe, tak małe i tak proste, że nie dostrzegamy najwyższej, zachwycającej mądrości, mocy i dobroci Trójcy Świętej. I to ma na myśli, kiedy mówi: „Ujrzysz sama, że wszystko każdego rodzaju będzie dobrze”, jak gdyby mówił: „zwróć na to teraz uwagę, z wiarą i ufnością, a przy końcu czasów ujrzysz to prawdziwie w pełni radości”. I dlatego rozumiem te pięć twierdzeń wspomnianych wyżej: „mogę uczynić wszystko dobrze…” itd., jako niosącą pociechę, pełną mocy gwarancję wszystkich przyszłych dzieł naszego Pana.

Zdaje mi się, że jest pewien czyn, którego Trójca Święta dokona w ostatnim dniu, a kiedy ten czyn zostanie dokonany i jak zostanie dokonany, nieznane jest wszystkim stworzeniom pod Chrystusem i nieznane pozostanie aż do czasu, gdy zostanie dokonany. On chce, byśmy to wiedzieli, ponieważ chce, byśmy w naszych duszach odczuwali większy spokój i brak troski, i więcej pokoju w miłości, radując się w Nim i nie rozmyślając już więcej o całej wrzawie i zgiełku, które mogą nas odgradzać od prawdy. Jest to wielki czyn zamierzony zrządzeniem naszego Pana i Boga od wieczności, przechowywany pieczołowicie i skryty w Jego błogosławionej piersi, który zna tylko On sam i przez ten czyn sprawi On, że wszystko będzie dobrze; gdyż tak jak Trójca Święta uczyniła wszystko z nicości, tak samo i Trójca Święta sprawi, że „wszystko będzie dobrze, co nie jest dobrze”.

Dziwiłam się ogromnie temu objawieniu i rozmyślałam nad naszą wiarą, i zastanawiałam się nad następującą rzeczą: nasza wiara jest ugruntowana w słowie Boga i częścią naszej wiary jest to, że wierzymy, że Bóg dotrzyma swego słowa we wszystkich rzeczach; a jeden z punktów naszej wiary mówi, że wielu będzie potępionych – takich jak aniołowie, którzy spadli z nieba z powodu pychy, którzy są teraz diabłami, i ludzie na ziemi, którzy żyją poza wiarą Świętego Kościoła, to znaczy ci, którzy są poganami, a także każdy człowiek, który przyjął chrześcijaństwo i wiedzie niechrześcijański żywot, i tym samym umiera wykluczony z miłości Boga. Święty Kościół naucza mnie, bym wierzyła w to, że oni wszyscy skazani zostaną na całą wieczność na piekło. Zważywszy to wszystko, pomyślałam, że to niemożliwe, by wszystko każdego rodzaju miało być dobrze, jak objawił to w tym czasie nasz Pan. I nie otrzymałam w objawieniu żadnej odpowiedzi od naszego Pana i Boga poza tymi słowami: „Co jest niemożliwe dla ciebie, nie jest niemożliwe dla mnie. Dochowam swego słowa we wszystkich rzeczach i wszystko będzie dobrze”.

Tak więc zostałam pouczona przez łaskę Boga, że powinnam wytrwać mocno w wierze, tak jak zrozumiałam to poprzednio, i równocześnie powinnam mocno wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze, tak jak to objawił nasz Pan i Bóg przy tej samej okazji. To bowiem jest wspaniały czyn, którego dokona nasz Pan, czyn, dzięki któremu dotrzyma swego słowa we wszystkich rzeczach i sprawi, że wszystko będzie dobrze. A jak ten czyn zostanie dokonany, nie ma stworzenia pod Chrystusem, które by to wiedziało teraz lub w przyszłości, dopóki czyn ten się nie dokona. Oto tyle, na ile pojęłam zamiar naszego Pana w tym czasie.

przeł. Aleksander Gomola

Objawienia Bożej miłości, których fragment prezentujemy, to zapis przeżyć Juliany z Norwich, średniowiecznej angielskiej mistyczki. Niewiele o niej wiadomo poza tym, że żyła w latach 1342–ok. 1416 i była pustelnicą, mieszkającą prawdopodobnie przy jednym z kościołów w Norwich. Fakt spisania przez nią otrzymanych objawień (nie jest jednak pewne, czy spisała je osobiście czy też podyktowała) czyni z niej postać znaczącą dla historii literatury angielskiej – pierwszą znaną z imienia kobietę piszącą w tym języku.

Dużo większe znaczenie ma jednak sama treść objawień. Najbardziej znane z nich słowa to „all shall be well” – „wszystko będzie dobrze”. Słowa te, wypowiedziane przez ukazującego się Julianie Jezusa, powracają w całym dziele jak refren i nadają mu wiele ciepła i pogody. Juliana deklaruje całkowitą wierność nauczaniu Kościoła, a jednocześnie jej osobiste doświadczenie spotkania z Bogiem stawia ją chwilami „na krawędzi ortodoksji”. Trudno bowiem logicznie pogodzić wiarę w istnienie piekła z przeświadczeniem, że „wszystko każdego rodzaju będzie dobrze”. Warto jednak pamiętać, że również inni mistycy doświadczali takiego napięcia pomiędzy wyznawaną wraz z całym Kościołem doktryną a osobistym doświadczeniem Boga, które przekraczało w pewien sposób dotychczasowe rozumienie wiary i wprowadzało ich w nieprzeniknioną w tym życiu Tajemnicę. Z krótkiego fragmentu, który zamieszczamy, widać zresztą pewien rozwój, jaki dokonał się w rozumieniu Objawienia przez Kościół, który dzisiaj o wiele wyraźniej niż kiedyś wyznaje nadzieję na zbawienie ludzi pozostających poza jego widzialnymi granicami.

Postać Juliany cieszy się współcześnie dużym zainteresowaniem zarówno wśród katolików, jak i wielu innych chrześcijan. Thomas Merton nazywał ją „największym mistykiem angielskim” i stawiał na równi ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Brygidą Szwedzką. Do angielskiej mistyczki chętnie odwołują się teolożki feministyczne. W języku polskim dostępne były do tej pory jedynie fragmenty jej dzieł. Pełne wydanie Objawień Bożej miłości ukaże się wkrótce nakładem Wydawnictwa W drodze.

Czy umieszczenie „radykalnie optymistycznej” wizji Juliany w kontekście rozważań o złu nie jest jakąś próbą pójścia na łatwiznę i zbycia trudnych pytań? Nigdy dość przypominania, że objawienia prywatne (a do nich należą przecież i jej wizje) nie są Ewangelią i nie ma obowiązku w nie wierzyć. Z drugiej strony można jednak czasami odnaleźć w nich pomoc w wydobyciu z Ewangelii światła potrzebnego w danej sytuacji. Żywy odbiór, z jakim spotykają się dzisiaj Objawienia Bożej miłości, może wiązać się z faktem, że właśnie w kontekście zła budzą one na nowo nadzieję, że Ten, który „dobrze uczynił wszystko” (Mk 7,37), naprawdę ma moc sprawić jeszcze raz, że „wszystko będzie dobrze”. (mg)

Wszystko będzie dobrze
Juliana z Norwich

(ur. ok. 8 listopada 1342 roku – zm. ok. 1416 r.) – angielska pustelnica, jedna z najważniejszych przedstawicielek mistycyzmu chrześcijańskiego. Juliana z Norwich to postać tajemnicza. Była pustelnicą, chociaż mieszkała w...