Uwięzieni w czasie
fot. radek grzybowski g05sx / UNSPLASH.COM

Uwięzieni w czasie

We wstępie do książki Skarb w dłoni żebraka Romana Brandstaettera Jan Grzegorczyk wyjaśnia, jak to się stało, że św. Franciszek z Asyżu był nie tylko bohaterem wielu utworów pisarza, ale też zawładnął jego życiem i myśleniem. „Uczestniczył w jego kłopotach i radościach. I było to obcowanie niesłychanie realne” – podkreśla. „Semickie postrzeganie rzeczywistości – pisze Grzegorczyk – które nie dzieli Historii na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, lecz pojmuje ją jako dziejące się Teraz, pozwalało Brandstaetterowi sprowadzić Biedaczynę w XX wiek. Pozwalało mu również zobaczyć go wśród apostołów wędrujących z Jezusem po Galilei dwa tysiące lat temu”. Ta zdolność pojmowania czasu nie w sensie linearnym, ale jako nakładających się na siebie płaszczyzn, jest niezwykle poruszająca. To świadomość, że w miejscu, w którym się znajdujemy, ktoś kiedyś żył innym życiem. Że w domu, w którym mieszkamy, ktoś inny kiedyś mieszkał, kochał, może umarł. Że w tym samym miejscu ktoś będzie żył za sto lat. Albo że tego miejsca w ogóle już nie będzie. Taki sposób postrzegania rzeczywistości pozwala spojrzeć na temat czasu z zupełnie innej perspektywy. Trudno o nim nie pomyśleć, oglądając najnowszy film Christiana Petzolda Tranzyt oparty na powieści Anny Seghers o tym samym tytule.

Duchy przeszłości

Georg ucieka z okupowanego przez nazistów Paryża do Marsylii. Przed wyjazdem ma jeszcze dostarczyć pisarzowi Weidlowi dwie koperty. Kiedy jednak dociera do jego hotelu, okazuje się, że Weidel popełnił samobójstwo, zostawiając po sobie tylko dokumenty i maszynopis ostatniego dzieła. Georg postanawia przekazać je żonie pisarza lub oddać w konsulacie. Niespodziewanie jednak zostaje uznany w urzędzie za zmarłego twórcę. Dzięki przybraniu fikcyjnej tożsamości ma szansę uciec do Meksyku i rozpocząć nowe życie. W oczekiwaniu na wypłynięcie statku załatwia formalności niezbędne do tranzytu, a także nawiązuje relacje z ludźmi dzielącymi jego los. Spotyka też tajemniczą kobietę, pojawiającą się w najróżniejszych miejscach, która rozgląda się uważnie dokoła, jakby kogoś szukała. Okazuje się, że ta kobieta, Marie, to żona W

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się